the new blood brought some bad blood
: wt lip 07, 2026 12:38 am
Ostatnio zdecydowanie nie szło im najlepiej. Trudno nawet było powiedzieć, co mogło za tym stać. Zwyczajnie nawarstwiło się zbyt wiele rzeczy, aby odpowiadała za to wszystko jedna przyczyna.
Najpierw były problemy z Samem. Potem prześwietlanie pracowników firmy sprzątającej, które na razie nie dawało żadnych większych rezultatów. Nic zatem dziwnego, że w związku z tym czuły rosnącą przez cały czas presję. Zrobiło się jeszcze gorzej, gdy tylko odkryto jeszcze jedno ciało w kolejnym już parku. Na pewno nie były to dobre dla nich wieści. Nie zdążyły.
Nie chciały do tego dopuścić, ale mimo wszystko sprawiły, że kolejne dziecko straciło życie. Parki miały być obstawiane, a jednak mimo wszystko ktoś dał radę podrzucić zwłoki dokładnie tam, gdzie w teorii się tego spodziewali.
Evina szalała z wściekłości. Hormony dodatkowo robiły swoje, bo oczywiście musiała znajdować się w tym durnym okresie przekwitania, który sprawiał, że stawała się całkowicie nieznośna. Nic zatem dziwnego w tym, że doprowadzała ostatnimi czasy swoją małżonkę do istnego szału.
Na domiar złego to Miller zamiast skupić się w pełni na tym ekstremalnym przypadku jaki im się trafił, musiała jeszcze niańczyć nową koronerkę, która dopiero co przybyła do TPSH. Swanson nawet nie współpracowała z nią na dobrą sprawę, ale obecność dodatkowej osoby, która kręciła się po prosektorium, doprowadzała ją do szału.
- Jakieś odstępstwa od dotychczasowego schematu? - zapytała, gdy tylko tak jak zwykle pojawiła się w podziemiach bez jakiegokolwiek ostrzeżenia.
Stażystka obrzuciła ją chyba nawet lekko karcącym spojrzeniem, gdy tylko znalazła się w królestwie, które miało należeć podobno do lekarzy medycyny sądowej. Prawda była taka, że detektywka spędziła w prosektoriach tyle czasu podczas całej swojej kariery, że zapewne mogłaby podejść do egzaminów dla koronerów i zdać je z wcale nie tak beznadziejnym wynikiem. Pewne rzeczy zwyczajnie przyswajała z każdą swoją wizytą podczas przeprowadzanych sekcji. Nie zamierzała jednak dać dziewczynie tego odczuć... A może jednak trochę? Miała też ogromną ochotę, aby po prostu kazać jej sprawdzić czy nie ma jej na drugim końcu komendy. Całe szczęście powstrzymała się od takiej złośliwości.
Zamiast tego stanęła jedynie tuż nad ciałem, pochylając się nad nim i przyglądała się uważnie temu, co miała przed sobą. Analizowała rozkład ran, szukała wszelkich drobnych skaz, które w jakiś sposób mogłyby ją naprowadzić na ślad tajemniczego mordercy.
zaylee miller
Najpierw były problemy z Samem. Potem prześwietlanie pracowników firmy sprzątającej, które na razie nie dawało żadnych większych rezultatów. Nic zatem dziwnego, że w związku z tym czuły rosnącą przez cały czas presję. Zrobiło się jeszcze gorzej, gdy tylko odkryto jeszcze jedno ciało w kolejnym już parku. Na pewno nie były to dobre dla nich wieści. Nie zdążyły.
Nie chciały do tego dopuścić, ale mimo wszystko sprawiły, że kolejne dziecko straciło życie. Parki miały być obstawiane, a jednak mimo wszystko ktoś dał radę podrzucić zwłoki dokładnie tam, gdzie w teorii się tego spodziewali.
Evina szalała z wściekłości. Hormony dodatkowo robiły swoje, bo oczywiście musiała znajdować się w tym durnym okresie przekwitania, który sprawiał, że stawała się całkowicie nieznośna. Nic zatem dziwnego w tym, że doprowadzała ostatnimi czasy swoją małżonkę do istnego szału.
Na domiar złego to Miller zamiast skupić się w pełni na tym ekstremalnym przypadku jaki im się trafił, musiała jeszcze niańczyć nową koronerkę, która dopiero co przybyła do TPSH. Swanson nawet nie współpracowała z nią na dobrą sprawę, ale obecność dodatkowej osoby, która kręciła się po prosektorium, doprowadzała ją do szału.
- Jakieś odstępstwa od dotychczasowego schematu? - zapytała, gdy tylko tak jak zwykle pojawiła się w podziemiach bez jakiegokolwiek ostrzeżenia.
Stażystka obrzuciła ją chyba nawet lekko karcącym spojrzeniem, gdy tylko znalazła się w królestwie, które miało należeć podobno do lekarzy medycyny sądowej. Prawda była taka, że detektywka spędziła w prosektoriach tyle czasu podczas całej swojej kariery, że zapewne mogłaby podejść do egzaminów dla koronerów i zdać je z wcale nie tak beznadziejnym wynikiem. Pewne rzeczy zwyczajnie przyswajała z każdą swoją wizytą podczas przeprowadzanych sekcji. Nie zamierzała jednak dać dziewczynie tego odczuć... A może jednak trochę? Miała też ogromną ochotę, aby po prostu kazać jej sprawdzić czy nie ma jej na drugim końcu komendy. Całe szczęście powstrzymała się od takiej złośliwości.
Zamiast tego stanęła jedynie tuż nad ciałem, pochylając się nad nim i przyglądała się uważnie temu, co miała przed sobą. Analizowała rozkład ran, szukała wszelkich drobnych skaz, które w jakiś sposób mogłyby ją naprowadzić na ślad tajemniczego mordercy.
zaylee miller