Let's talk about fashion
: wt lip 07, 2026 10:13 am
Ever potrzebowała takich wyjść. Nie dość, że często zakopywała się w robocie, lub po prostu siedziała w salonie zbyt długo, mówiąc, że zawsze jest coś do dokończenia czy przeróbki, to jeszcze zamykała się w mieszkaniu, gdzie też do późna coś robiła. Miała niewielką grupkę przyjaciół i znajomych, ale czasem nawet oni nie potrafili jej przekonać do tego, że powinna zwolnić. Jedną z tych osób była Alice. Dziewczyny dobrze się dogadywały i obie miały dobry gust. Nie dziwne więc, że często się spotykały i wymieniały się rzeczami lub chodziły gdzieś razem, na zakupy i tym podobne.
Tego dnia także udało się spożytkować wolny dzień w tym kierunku, co było bardzo potrzebne Ever. Kobieta ostatnio mało wychodziła, bo czasem miała wrażenie, że ludzie się często na nią gapią, jakby ją znali? Może to byli ludzie, znający jej siostrę? Czasami spychała na dalszy plan poszukiwania i główny powód swojego przybycia do Toronto. Zupełnie tak, jakby się bała, że odkryje zbyt wiele.
Mimo to zachowywała dość dobry humor, w końcu życie jest piękna i trzeba je wypełniać jak największą ilością dobrych wspomnień.
- Hmmm, możemy tam wejść? – pokazała przyjaciółce miejsce, które do niej przemawiało. To była jakaś niewielka, ale wyglądająca na miłą, miejscówka, gdzie w spokoju mogą się rozłożyć na krzesłach i stoliku ze swoimi rzeczami i obgadać plan dnia. – Muszę się napić kawy i koniecznie zjeść coś słodkiego. A poza tym pokażę Ci w końcu te projekty, o których mówiłam – Ever uwielbiała przerabiać ciuchy i nadawać im nowy wygląd. W domu ciągle coś robiła ze starszą garderobą. Jednak musiała coś zrobić z rzeczami, które już na nowe nie wyglądały. Oddawała też coś potrzebującym, ale zostawiała sobie co nieco do pracy. Lubiła to, czym się zajmowała. Przynajmniej nie włóczyła się po mieście bez celu. Kto wie, może kiedyś zatrudni ją ktoś znany i z wyższej półki? Chciała się pokazać i sprawić, że więcej ludzi ją pozna. Nie można jej było odmówić ambicji, ale najważniejsze było to, że pozostawała ciągle tą sympatyczną dziewczyną z drugiego końca kraju, która chętnie pomagała i jeszcze chętniej bawiła się wizerunkiem kobiet, które jej ufają.
- Pokażę Ci jakie piękne suknie ślubne szyjemy. Jedna klientka jest nadziana, więc stać ją na to, co najlepsze – dodała, co mogło oznaczać, że prócz modnej kreacji, jest ona jeszcze bogato zdobiona. – Sama bym chętnie taką przymierzyła – uśmiechnęła się do Alice.
Ever była singielką, która prędko takiej sukni nie założy, ale przynajmniej pracowała przy takich rzeczach. Można się było rozmarzyć i rozpłynąć czasem.
- Lubię swoją pracę, ale czasami chciałabym wejść w buty swoich klientek – przyznała, a kiedy weszła pierwsza do lokalu, po prostu rozejrzała się za wolnym miejscem. Wybrała taki w kąciku, gdzie można spokojnie sobie pogawędzić i rozłożyć to, co miała ze sobą.
Alice Sanders
Tego dnia także udało się spożytkować wolny dzień w tym kierunku, co było bardzo potrzebne Ever. Kobieta ostatnio mało wychodziła, bo czasem miała wrażenie, że ludzie się często na nią gapią, jakby ją znali? Może to byli ludzie, znający jej siostrę? Czasami spychała na dalszy plan poszukiwania i główny powód swojego przybycia do Toronto. Zupełnie tak, jakby się bała, że odkryje zbyt wiele.
Mimo to zachowywała dość dobry humor, w końcu życie jest piękna i trzeba je wypełniać jak największą ilością dobrych wspomnień.
- Hmmm, możemy tam wejść? – pokazała przyjaciółce miejsce, które do niej przemawiało. To była jakaś niewielka, ale wyglądająca na miłą, miejscówka, gdzie w spokoju mogą się rozłożyć na krzesłach i stoliku ze swoimi rzeczami i obgadać plan dnia. – Muszę się napić kawy i koniecznie zjeść coś słodkiego. A poza tym pokażę Ci w końcu te projekty, o których mówiłam – Ever uwielbiała przerabiać ciuchy i nadawać im nowy wygląd. W domu ciągle coś robiła ze starszą garderobą. Jednak musiała coś zrobić z rzeczami, które już na nowe nie wyglądały. Oddawała też coś potrzebującym, ale zostawiała sobie co nieco do pracy. Lubiła to, czym się zajmowała. Przynajmniej nie włóczyła się po mieście bez celu. Kto wie, może kiedyś zatrudni ją ktoś znany i z wyższej półki? Chciała się pokazać i sprawić, że więcej ludzi ją pozna. Nie można jej było odmówić ambicji, ale najważniejsze było to, że pozostawała ciągle tą sympatyczną dziewczyną z drugiego końca kraju, która chętnie pomagała i jeszcze chętniej bawiła się wizerunkiem kobiet, które jej ufają.
- Pokażę Ci jakie piękne suknie ślubne szyjemy. Jedna klientka jest nadziana, więc stać ją na to, co najlepsze – dodała, co mogło oznaczać, że prócz modnej kreacji, jest ona jeszcze bogato zdobiona. – Sama bym chętnie taką przymierzyła – uśmiechnęła się do Alice.
Ever była singielką, która prędko takiej sukni nie założy, ale przynajmniej pracowała przy takich rzeczach. Można się było rozmarzyć i rozpłynąć czasem.
- Lubię swoją pracę, ale czasami chciałabym wejść w buty swoich klientek – przyznała, a kiedy weszła pierwsza do lokalu, po prostu rozejrzała się za wolnym miejscem. Wybrała taki w kąciku, gdzie można spokojnie sobie pogawędzić i rozłożyć to, co miała ze sobą.
Alice Sanders