telephone busy
: pt lip 10, 2026 10:42 pm
I been thinking, do you miss me?
Does my memory make you wanna kiss me?
Oh, why? Oh, why? Oh, why? Oh, why?
Do you wanna kiss me?
Leżał w hotelowym pokoju i myślał o niej. Odpalając konwersację zastanawiał się, co konstruktywnego mógłby jej napisać — zapytać o jej dzień? O wczorajszą zmianę, czy ktoś robił jej kłopotu? Będąc tak daleko od niej, wszystko wydawało się być okropnie błahe i pozbawione wszelkich emocji, które w tym momencie go ogarniały. Zastanawiał się na temat głębszych rzeczy, a konkretniej jak się czuła, czy tęskniła... bo on tęsknił. I w tym momencie zapaliła mu się nad głową lampka, sygnalizująca wspaniały pomysł, ale pisząc to jedno słowo czuł, jak pocą mu się ręce. Czy to był taki big deal? Powiedzieć komuś... a dokładniej dziewczynie, która była tak bliska jego sercu, miłe słowo? Bo tym właśnie było to wyznanie... okazaniem sympatii i docenieniem, że jej obecność nieco rozjaśniała mu codzienność.
Ledwo wysłał SMS i spojrzał na ikonkę jej kontaktu. Ten cholerny kot i czułe zapisanie. Iskiereczka. Cholera, tęsknił za nią, nie potrafił udawać, że było inaczej. Wyjechał wczoraj rano, wraca jutro wieczorem, a czuł się jak na cholernym odwyku od niej. Nie mógł nagle do niej przyjechać, wziąć ją w ramiona, zaciągnąć się znajomym zapachem i choć przez chwilę udawać, że to wszystko co czuł było… normalne. Po prostu się do niej przywiązał, tak? Była uzależniająca, przyzwyczaił się do jej obecności i do ilości czułości, które mu dawała. Nie czuł potrzeby nazywania tego jakimiś większymi słowami, wręcz nie mógł tego zrobić, dla dobra ich relacji i przeogromnej obawy, że znika z dnia na dzień. Jest dobrze tak, jak jest.
Krótko wpatrywał się w jej nazwę, zanim dotknął symbol słuchawki i przyłożył telefon do ucha. Nie robił tego za często. — Hej — powiedział, gdy odebrała telefon. Nie był nawet pewien, czy odczytała wiadomość. — Co masz na sobie? — zapytał z lekkim rozbawieniem. Czy dało się zacząć tę rozmowę inaczej? Z pewnością, ale Aiden nie był zbyt wylewny, aby na dzień dobry powiedzieć jej to, co napisał.
iskiereczka
Does my memory make you wanna kiss me?
Oh, why? Oh, why? Oh, why? Oh, why?
Do you wanna kiss me?
Leżał w hotelowym pokoju i myślał o niej. Odpalając konwersację zastanawiał się, co konstruktywnego mógłby jej napisać — zapytać o jej dzień? O wczorajszą zmianę, czy ktoś robił jej kłopotu? Będąc tak daleko od niej, wszystko wydawało się być okropnie błahe i pozbawione wszelkich emocji, które w tym momencie go ogarniały. Zastanawiał się na temat głębszych rzeczy, a konkretniej jak się czuła, czy tęskniła... bo on tęsknił. I w tym momencie zapaliła mu się nad głową lampka, sygnalizująca wspaniały pomysł, ale pisząc to jedno słowo czuł, jak pocą mu się ręce. Czy to był taki big deal? Powiedzieć komuś... a dokładniej dziewczynie, która była tak bliska jego sercu, miłe słowo? Bo tym właśnie było to wyznanie... okazaniem sympatii i docenieniem, że jej obecność nieco rozjaśniała mu codzienność.

vohnyk
tęsknię.
Wiadomość...
Ledwo wysłał SMS i spojrzał na ikonkę jej kontaktu. Ten cholerny kot i czułe zapisanie. Iskiereczka. Cholera, tęsknił za nią, nie potrafił udawać, że było inaczej. Wyjechał wczoraj rano, wraca jutro wieczorem, a czuł się jak na cholernym odwyku od niej. Nie mógł nagle do niej przyjechać, wziąć ją w ramiona, zaciągnąć się znajomym zapachem i choć przez chwilę udawać, że to wszystko co czuł było… normalne. Po prostu się do niej przywiązał, tak? Była uzależniająca, przyzwyczaił się do jej obecności i do ilości czułości, które mu dawała. Nie czuł potrzeby nazywania tego jakimiś większymi słowami, wręcz nie mógł tego zrobić, dla dobra ich relacji i przeogromnej obawy, że znika z dnia na dzień. Jest dobrze tak, jak jest.
Krótko wpatrywał się w jej nazwę, zanim dotknął symbol słuchawki i przyłożył telefon do ucha. Nie robił tego za często. — Hej — powiedział, gdy odebrała telefon. Nie był nawet pewien, czy odczytała wiadomość. — Co masz na sobie? — zapytał z lekkim rozbawieniem. Czy dało się zacząć tę rozmowę inaczej? Z pewnością, ale Aiden nie był zbyt wylewny, aby na dzień dobry powiedzieć jej to, co napisał.
iskiereczka