All that mattered was chasing the ball 🏀
: pn lip 13, 2026 6:01 pm
48
Mogłyby po prostu usiąść w domu przed telewizorem i obejrzeć mecz mundialowy. Albo pójść do jakiegoś sportowego baru i obejrzeć tam. Chciała jednak porządnego przeżycia! Ogarnięcie biletów na mistrzostwa świata było w tym momencie rzecz jasna nie do zrobienia, nawet nie próbowała. Po zrobieniu szybkiego rozeznania zdała sobie sprawę, że dopiero co rozpoczęły się rozgrywki sezonu WNBA w których Toronto Tempo będą grały po raz pierwszy. I to właśnie u siebie! Zdobycie biletów na to wydarzenie było nieco prostsze. Nadal musiała postarać się odrobinę bardziej niż po prostu wejść na odpowiednią stronę i dokonać wpłaty, ale w porównaniu z mundialem, to było nic takiego. Dobrze było mieć znajomych, którzy mają znajomych, którzy mają znajomych. Udało jej się nawet ogarnąć całkiem niezłe miejsca! Moze nie przy samym boisku, ale na pewno nie będą musiały oglądać meczu na telefonie, bo z daleka nie będzie nic widać. Najpierw wręczyła narzeczonej koszulkę lokalnej drużyny, potem pokazała, że ma tę samą, a na sam koniec wyjawiła, że mają bilety na mecz i nie będą musiały go oglądać w telewizji! Totalnym fartem trafiło na dzień wolny strażaczki i nie musiała nawet robić jakichś fikołków w grafiku, żeby się udało.
April rozejrzała się uważnie po terenie pod stadionem, przez który przewalał się coraz większy tłum. Wypuściła dym z palonego blanta, którego wzięła ze sobą, tłumacząc, że dzięki temu lepiej zrozumie, co się wyprawia na boisku. Podsunęła go narzeczonej, sprawdzając, czy na pewno nadal nie miała ochoty, czy może od zapachu, który wydmuchiwała obok niej, coś tam ją w środku posmyrało i się skusi.
— No dobra, to jak w końcu będzie? Rozwalimy te pindy z Waszyngtonu, czy nie? Może coś obstawię? — zapytała, ruchem głowy wskazując na reklamę na jednym z banerów, na którym prezentował się kanadyjski bukmacher. O damskim sporcie wiedziała jeszcze mniej niż o męskim, a o męskim wiedziała tyle, co nic. Nazwa Washington Mystics mówiła jej niewiele. Mogła mieć tylko nadzieję, że laski faktycznie są z Waszyngtonu, bo jak nie, to strasznie się ośmieszyła, oświadczając dziś w pracy, że będzie obserwowała jak na boisku upada amerykańska cywilizacja. Lubiła marnować pieniądze, więc obstawienie kuponu byłoby fajne, ale chciała mieć jakąkolwiek podstawę poza lokalnym patriotyzmem albo wybieraniem koszykarek po tym, która się fajniej nazywa.
teddy darling