Music is the weapon of the future
: pt lip 17, 2026 12:17 pm
Panna Berkeley rzadko odwiedzała takie miejscówki. Nie żeby się nie lubiła bawić, bo wręcz przeciwnie. Mimo to wolała tam chodzić ze znajomymi, bo jednak czuła się bezpieczniej. Niby trenowała samoobronę i potrafiła powalić większego od siebie człowieka, ale była na tyle towarzyska, że chętniej przyszłaby z życzliwymi jej osobami.
Poza tym lubiła muzykę na żywo, a w tym lokalu można było jej posłuchać. Nie każdy jej się podobał, bo albo repertuar nie dla niej, albo fałszowali strasznie, co nazywali sztuką. Takich nie lubiła, bo nieraz występowali solidnie podchmieleni.
Tym razem miała szczęście, gdyż dziewczyna, która śpiewała, miała niesamowity talent, a wybrane przez nią piosenki były znane i raczej lubiane. Ever lubiła covery, o ile są nieprzekombinowane, tak jak teraz. Wokół sceny zebrało się trochę osób i Ever dołączyła do nich, by lepiej widzieć piosenkarkę. Podobało jej się jej skupienie i ciepło jej głosu. Widać było, że żyje muzyką i uwielbia to, co robi. Ever była jedną z osób, które oklaskiwały ją najbardziej. Ludzi z pasją miło posłuchać, nawet jeśli tylko o czymś opowiadają. Tu chodziło o muzykę, wyrażanie siebie za pomocą dźwięków. I to było piękne. Bardzo. Nie dziwne, że Berkeley chciała podejść i pogratulować wspaniałego występu i może wesprzeć jakimś dodatkiem pieniężnym, jak to często robiła z występującymi na ulicach. Za dużo na pewno nie zarabiała na tym, ale Ever wierzyła, że jeśli dostrzegą ją właściwi ludzie, to zrobi karierę.
- Cześć – zagadnęła dziewczynę, do której nie podszedł jednak nikt, poza nią, co dla Ever było zaskoczeniem. Może oni po prostu już ją znają i rozmawiali kiedyś? W każdym razie ona nie mogła tak odejść bez słowa, bo występ jej się nie tylko podobał, ale i poruszył, a była wrażliwa jeśli chodziło o muzykę i sztukę. Poza tym potrafiła zauważyć uczucie wobec tego, co się robiło. Jeśli się kochało, to było to widać gołym okiem.
- Byłaś niesamowita – powiedziała po chwili. – I cieszę się, że mogłam Cię posłuchać. Mój wypad do tego miejsca nie okazał się złym pomysłem. Zupełnie zapomniałam, że przyszłam tu sama – uśmiechnęła się do dziewczyny.
- Gdybym wiedziała, że można spotkać takie perełki, to przychodziłabym częściej – przyznała. – Ale nie będę Ci zawracać głowy, chciałam po prostu Ci pogratulować i wesprzeć nieco.
Rae Westlake
Poza tym lubiła muzykę na żywo, a w tym lokalu można było jej posłuchać. Nie każdy jej się podobał, bo albo repertuar nie dla niej, albo fałszowali strasznie, co nazywali sztuką. Takich nie lubiła, bo nieraz występowali solidnie podchmieleni.
Tym razem miała szczęście, gdyż dziewczyna, która śpiewała, miała niesamowity talent, a wybrane przez nią piosenki były znane i raczej lubiane. Ever lubiła covery, o ile są nieprzekombinowane, tak jak teraz. Wokół sceny zebrało się trochę osób i Ever dołączyła do nich, by lepiej widzieć piosenkarkę. Podobało jej się jej skupienie i ciepło jej głosu. Widać było, że żyje muzyką i uwielbia to, co robi. Ever była jedną z osób, które oklaskiwały ją najbardziej. Ludzi z pasją miło posłuchać, nawet jeśli tylko o czymś opowiadają. Tu chodziło o muzykę, wyrażanie siebie za pomocą dźwięków. I to było piękne. Bardzo. Nie dziwne, że Berkeley chciała podejść i pogratulować wspaniałego występu i może wesprzeć jakimś dodatkiem pieniężnym, jak to często robiła z występującymi na ulicach. Za dużo na pewno nie zarabiała na tym, ale Ever wierzyła, że jeśli dostrzegą ją właściwi ludzie, to zrobi karierę.
- Cześć – zagadnęła dziewczynę, do której nie podszedł jednak nikt, poza nią, co dla Ever było zaskoczeniem. Może oni po prostu już ją znają i rozmawiali kiedyś? W każdym razie ona nie mogła tak odejść bez słowa, bo występ jej się nie tylko podobał, ale i poruszył, a była wrażliwa jeśli chodziło o muzykę i sztukę. Poza tym potrafiła zauważyć uczucie wobec tego, co się robiło. Jeśli się kochało, to było to widać gołym okiem.
- Byłaś niesamowita – powiedziała po chwili. – I cieszę się, że mogłam Cię posłuchać. Mój wypad do tego miejsca nie okazał się złym pomysłem. Zupełnie zapomniałam, że przyszłam tu sama – uśmiechnęła się do dziewczyny.
- Gdybym wiedziała, że można spotkać takie perełki, to przychodziłabym częściej – przyznała. – Ale nie będę Ci zawracać głowy, chciałam po prostu Ci pogratulować i wesprzeć nieco.
Rae Westlake