Two broke girls
: śr lip 22, 2026 12:59 am
Cora była dobrą przyjaciółką. Była najlepszą przyjaciółką, bo kiedy tylko Maddie poprosiła ją o odebranie jej rzeczy z mieszkania Alexa, nie wahała się ani chwili. Rozumiała dlaczego, to ją po to wysłała, zamiast samej to zrobić. O pewnych rzeczach nie trzeba było mówić głośno i wprost. Cisza bywała najbardziej wymowna. Dlatego też blondynka nie wtrącała się w związek panny Lennox. Jak narzekały na facetów, to narzekały wspólnie. Jak chciały się ekscytować ostatnimi wrażeniami z randek, to z wypiekami na twarzach się dzieliły sekretami. Ale nigdy Cora nie mówiła nikomu co ma robić, o ile ta osoba jej o to nie pytała. Oczywiście bywały wyjątki od reguły jak związek jej brata z Blair- słysząc o ich rozstaniu nie mogła się powstrzymać przed wypowiedzeniem wiązanki przekleństw w stronę młodego Marshalla. Była na niego wściekła, że tak potraktował swoją narzeczoną. Gdyby dziewczyny nie zabrały jej telefonu tamtej nocy, to pewnie by zadzwoniła do Charliego. Niestety, a może i stety, pozbawiły ją smartfonu, dzięki czemu wylądowała w domu Sama, czego nie żałowała ani przez sekundę. Poznanie go było najlepszą rzeczą jaka się jej zdarzyła w tym roku. Prawdopodobnie mogłaby też powiedzieć, że był najlepszym mężczyzną, jaki kiedykolwiek pojawił się w jej życiu. Ale przecież mu tego nie powie wprost! Była fatalna w takich wyznaniach. Tym bardziej, że nie wiedziała dokąd w ogóle zaprowadzi ją ta relacja. Dlatego na razie się z niej po prostu cieszyła i chwytała garściami, korzystając z odkrytych niedawno możliwości i umiejętności Sama.
Lecz jako owa przyjaciółka Maddie, musiała znaleźć czas, aby pojechać do domu jej byłego. Szybkie odebranie kartonu lub dwa i powinno być po sprawie, prawda? Pięć minut i jest z powrotem w aucie. Wchodząc do budynku nie miała pojęcia jak bardzo była w błędzie! Przeszła przez hall i już zmierzała w stronę windy.
Ale jesteś stara!
Usłyszała w oddali jakiś dziecięcy głos i aż się skrzywiła na te słowa. Sama Cora bywała szalona, pyskata i buntownicza, ale miała szacunek do starszych! Jej ostatnie wystąpienie przed matką Sama idealnie pokazało, że kiedy trzeba było, blondynka potrafiła się odpowiednio zachować. Niestety owy dzieciak nie miał za grosz poszanowania do sędziwych kobiet.
Nie była pewna czy powinna mu zwrócić uwagę, ale może starszej kobiecie przyda się wsparcie? Dlatego zamiast skorzystać z windy, podeszła do schodów skąd dobiegała obelga. Kiedy stanęła tuż przed nimi i miała się chwycić poręczy, aby zacząć wchodzić na górę, nagle zsunęła się po niej jakaś postać, wręcz lecąc wprost na Corę. Blondynka nie miała czasu na reakcję- upadła pośladkami na ziemię, a następnie całym ciałem już leżała czując przez ubranie jak zimna posadzka chłodzi jej plecy. Wstałaby od razu, ale niestety była przygnieciona - spojrzała przed siebie i jej oczom ukazała się drobna, urocza brunetka, która leżała centralnie na niej. Po poznaniu Abby rozważała przez chwilę zmianę orientacji, ale nigdy nie była tego tak blisko jak właśnie teraz!
- Eee cześć?- wydusiła z siebie niecko zaskoczona, ale i zawstydzona. To było coś nowego! Przynajmniej jeśli chodzi o tą pozycję i okoliczności.
august winters
Lecz jako owa przyjaciółka Maddie, musiała znaleźć czas, aby pojechać do domu jej byłego. Szybkie odebranie kartonu lub dwa i powinno być po sprawie, prawda? Pięć minut i jest z powrotem w aucie. Wchodząc do budynku nie miała pojęcia jak bardzo była w błędzie! Przeszła przez hall i już zmierzała w stronę windy.
Ale jesteś stara!
Usłyszała w oddali jakiś dziecięcy głos i aż się skrzywiła na te słowa. Sama Cora bywała szalona, pyskata i buntownicza, ale miała szacunek do starszych! Jej ostatnie wystąpienie przed matką Sama idealnie pokazało, że kiedy trzeba było, blondynka potrafiła się odpowiednio zachować. Niestety owy dzieciak nie miał za grosz poszanowania do sędziwych kobiet.
Nie była pewna czy powinna mu zwrócić uwagę, ale może starszej kobiecie przyda się wsparcie? Dlatego zamiast skorzystać z windy, podeszła do schodów skąd dobiegała obelga. Kiedy stanęła tuż przed nimi i miała się chwycić poręczy, aby zacząć wchodzić na górę, nagle zsunęła się po niej jakaś postać, wręcz lecąc wprost na Corę. Blondynka nie miała czasu na reakcję- upadła pośladkami na ziemię, a następnie całym ciałem już leżała czując przez ubranie jak zimna posadzka chłodzi jej plecy. Wstałaby od razu, ale niestety była przygnieciona - spojrzała przed siebie i jej oczom ukazała się drobna, urocza brunetka, która leżała centralnie na niej. Po poznaniu Abby rozważała przez chwilę zmianę orientacji, ale nigdy nie była tego tak blisko jak właśnie teraz!
- Eee cześć?- wydusiła z siebie niecko zaskoczona, ale i zawstydzona. To było coś nowego! Przynajmniej jeśli chodzi o tą pozycję i okoliczności.
august winters