When you are young, they assume you know nothin
: pt lip 24, 2026 11:15 pm
Nadal nie mogę uwierzyć, że nasza drużyna naprawdę wygrała. No dobrą kłamię, bardzo dobrze wiedziałam, że wygramy. Stell pomógł naszej drużynie wygrać, ale to było prawie wiadome. Mówiło przez się, czyż nie? Zresztą jest kapitanem, więc jakby nie miał doprowadzić swojej drużyny do zwycięstwa, grając w lidze hokejowej. Oczywiście, że oglądałam cały mecz, jakbym tego nie mogła zrobić? Na początku tylko siedziałam na ławce, czytałam książkę. Jednak z czasem, nawet polubiłam ten mecz i trochę rozumiałam wszystkie podania, kartki i przyłożenia. Teraz częściej obserwuję lodowisko, niż kartki w moich książkach. Poczekałam, aż każdy mu podziękuję i poklepie go po ramieniu. Zaraz kierowali się w stronę szatni, a przy okazji wpadnie jak zawsze dla mnie. Wolę dać mu chwilę, aby cieszył się ze zwycięstwa z innymi. Na mnie też przyjdzie czas, czyż nie? Zajęłam swoje miejsce, aby nikomu nie przeszkadzać w biegu lub przejściu. Niestety teraz będzie większe lub mniejsza zainteresowanie, zwłaszcza jak nasza drużyna dostała się do dalszej ligi.
— Gratulacje kapitanie, w ostatnich minutach zdobyłeś najwięcej punktów. Awansowaliście dalej, a to oznacza wielką karierę dla ciebie — Zagryzłam dolną wargę. Zarzuciłam ręce na jego ramiona, ciesząc się z tego wszystkiego. Będzie mógł wyjechać, osiągnąć jeszcze więcej niż w naszej szkole. Zignorowałam krzyczących chłopaków w naszą stronę. Mimo tego, że mam na sobie jego koszulkę z numerem to nie czuję skrępowania, wiele dziewczyn tutaj tak robi. Dodatkowo lubię się wyróżniać, a tylko ja mam naszyjnik z literką jego imienia oraz kij hokejowy. Zbliżyłam twarz do jego, musiałam stanąć na palach i pocałowałam do. Nie spieszyłam się za bardzo, miałam gdzieś fakt, że go ciągle wołali. To mój czas z nim, a nie ich. Mieli go przecież przed chwilą na lodowisku, też chcę go na chwilę.
— Słyszałam, że ma być jakaś impreza. Podejrzewam, że musimy na nią iść? — Upewniłam się tylko. Gdyby się tam nie pojawił, pewnie narzekaliby. Nieraz zrezygnował z imprezy, ponieważ nie chciałam na nią iść. Mimo naszego związku, imprez… jego imprezy i znajomi raczej do mnie nie pasują. Każdy o tym dobrze wie i nie zawsze jestem też zapraszana. Stellan sam mnie w sumie zabierał ze sobą, a ja? Cóż, spędzałam czas z nim, czasem z przyjaciółkami, które przypadkowo też tam były. Zresztą jest kapitanem, wygrał grę i cała impreza jest stworzona dla jego drużyny, dziwne byłoby, gdyby się nie pojawił. Nie może ze wszystkiego rezygnować, ponieważ ja tego nie chcę. — Idź do nich, inaczej ciągle będą udawać nas — Kątem oka, zauważyłam jak dwójka z nich udawała nasz pocałunek. Mam to szczerze gdzieś, ale jest to irytujące. W szkole zawsze ktoś nas obserwuje, jakbyśmy byli ich tematem do plotkowania.
Stellan Thompson
— Gratulacje kapitanie, w ostatnich minutach zdobyłeś najwięcej punktów. Awansowaliście dalej, a to oznacza wielką karierę dla ciebie — Zagryzłam dolną wargę. Zarzuciłam ręce na jego ramiona, ciesząc się z tego wszystkiego. Będzie mógł wyjechać, osiągnąć jeszcze więcej niż w naszej szkole. Zignorowałam krzyczących chłopaków w naszą stronę. Mimo tego, że mam na sobie jego koszulkę z numerem to nie czuję skrępowania, wiele dziewczyn tutaj tak robi. Dodatkowo lubię się wyróżniać, a tylko ja mam naszyjnik z literką jego imienia oraz kij hokejowy. Zbliżyłam twarz do jego, musiałam stanąć na palach i pocałowałam do. Nie spieszyłam się za bardzo, miałam gdzieś fakt, że go ciągle wołali. To mój czas z nim, a nie ich. Mieli go przecież przed chwilą na lodowisku, też chcę go na chwilę.
— Słyszałam, że ma być jakaś impreza. Podejrzewam, że musimy na nią iść? — Upewniłam się tylko. Gdyby się tam nie pojawił, pewnie narzekaliby. Nieraz zrezygnował z imprezy, ponieważ nie chciałam na nią iść. Mimo naszego związku, imprez… jego imprezy i znajomi raczej do mnie nie pasują. Każdy o tym dobrze wie i nie zawsze jestem też zapraszana. Stellan sam mnie w sumie zabierał ze sobą, a ja? Cóż, spędzałam czas z nim, czasem z przyjaciółkami, które przypadkowo też tam były. Zresztą jest kapitanem, wygrał grę i cała impreza jest stworzona dla jego drużyny, dziwne byłoby, gdyby się nie pojawił. Nie może ze wszystkiego rezygnować, ponieważ ja tego nie chcę. — Idź do nich, inaczej ciągle będą udawać nas — Kątem oka, zauważyłam jak dwójka z nich udawała nasz pocałunek. Mam to szczerze gdzieś, ale jest to irytujące. W szkole zawsze ktoś nas obserwuje, jakbyśmy byli ich tematem do plotkowania.
Stellan Thompson