Ha!
Widzę, że Dean i Apollo mają wspólną rzecz - wypadek, który przekreślił szanse na ich kariery, więc dzieki temu mogliby się nawet jakoś zbliżyć do siebie. A dodatkowo mają artystyczne dusze! Co powiesz więc na to, by Dean i Apollo znali się od dłuższego czasu, ale ich relacja weszła na nowy poziom po tym, jak Dean miał wypadek i nieco się załamał. Może Apollo stałby się dla niego jakimś wsparciem i nie chodzi mi o to, że mówiłby mu "stary wszystko będzie okej, jakoś się ułoży" ale bardziej słuchałby go jak narzeka na wszystko i na to, co mu się przytrafiło. Od czasu do czasu mogliby też jechać gdzieś, gdzie Dean robiłby zdjęcia, a Apollo rysowałby w swoim szkicowniku. Taka luźna relacja, ale możemy ją rozkręcić w coś więcej od platonicznej przyjaźni po fwb jeśli chcesz i Ci to pasuje.
Dla Felixa również coś mam. Obaj są uczuleni na truskawki! Załóżmy, że kilka lat temu obaj byli ofiarami kontaminacji, tóra miała miejsce w jakimś tam produkcie i zjedli to, dostali reakcji alergicznej i wylądowali w szpitalu na tej samej sali. Tam się poznali i czerwoni, opuchnięci i podłączeni do kroplówek zakolegowali i ta relacja przerodziła się w przyjaźń. Tutaj też jestem otwarty na wszystko.
Dla Cassandry mam to, żeby poznali się w ksiegarni, gdy pomagała mu wybrać jakąś książkę i skończyło się na tym, że rozwalił tam 1/4 swojego pierwszego stypendium, co pewnie jej wypomina u unika jej teraz, żeby nie wydać takich ilości na książki. Mogą wspólnie przesiadywać w parku i czytać książki. O, mogą też wybrać się do nawiedzonego domu i szukać duchów. Apollo nie wierzy w takie rzeczy, ale w sumie nie mam nic przeciwko temu, by wystawić jego światopogląd na próbę.
Co do Kierana to mam wrażenie, że nasi panowie są ulepieni z tej samej gliny, więc albo się dogadają wyśmienicie, bo będą się rozumieć idealenie, albo nie dogadają się wcale, bo nie będą mogli się rozerwać, skoro obaj raczej stronią od spontaniczności i ludzi... Myślę jednak, że można ich w jakiś ciekawy sposób połączyć, tylko pytanie na co chcesz tego swojego pana popchnąć i na co pozwalasz.
Kieran Burreau