Well deserved night out!
: ndz lip 26, 2026 7:41 pm
look
To by jeden z niewielu wieczorów gdzie mogła sobie odpocząć. Zwykle Sage poświęcała swój cały wolny czas synkowi. Przez większość jego życia była jedynym rodzicem, który się nim zajmował. Nie ujmowała mężowi, ale jakby nie było to wiecznie był w rozjazdach i to Sage zajmowała się młodym.
Teraz jednak potrzebowała się po prostu zrelaksować i spędzić czas ze znajomymi. Nie narzekała, że nie miała dla nich czasu, ale jednak miło było się wyrwać i po prostu pobawić. Nie była mocno stara i mogła sobie od czasu do czasu poszaleć. Oczywiście z głową, bo lata młodości i szaleństw miała jednak za sobą. Była mimo wszystko odpowiedzialną mamą i nauczycielką. Koniec końców Jesse nie mógł zostać z młodym, więc musiała podjąć odpowiednie środki i zadzwonić po Cassie, która zgodziła się na zabawę w opiekunkę dzisiejszego wieczoru, bo też nie chciała zawracać głowy swojej mamie i siostrze. Ile można.
Oczywiście na wyjście umówiła się z nikim innym jak bliską przyjaciółką, bo trzeba się regularnie spotykać na małe plotki, piwo i tańce. Trzeba nadrobić czas gdy życie dowala kłody pod nogi. Umówiły się konkretnie tutaj by faktycznie puścić hamulce i się odstresować. To, że Sage nosiła nadal na palcu obrączkę wcale nie znaczyło, że nie mogła się odstresować i pobawić. Coś czego nie robiła przez większość małżeństwa, chociaż miała naprawdę dużo obowiązków nawet jeszcze przed posiadaniem dziecka. Dosyć szybko musiała się ogarnąć.
W klubie pojawiła się jako pierwsza i dała Olivce znać, że będzie czekać przy barze i zamawia mi po drinku. Upewniła się jeszcze czy faktycznie nie przeszkadza jej picie na start mojito. Uśmiechnęła się uroczo do barmana i wdała nawet w krótką rozmowę, bo trzeba przecież zabić jakoś czas oczekiwania na znajomą. A już dużo bardziej wolała z kimś prowadzić krótką konwersację niż być przyklejoną do telefonu. Jasne miała go blisko w razie gdyby coś się stało z małym, ale to nie zmienia faktu, że potrzebowała być do urządzenia przyklejona.
Olivia Calvert
To by jeden z niewielu wieczorów gdzie mogła sobie odpocząć. Zwykle Sage poświęcała swój cały wolny czas synkowi. Przez większość jego życia była jedynym rodzicem, który się nim zajmował. Nie ujmowała mężowi, ale jakby nie było to wiecznie był w rozjazdach i to Sage zajmowała się młodym.
Teraz jednak potrzebowała się po prostu zrelaksować i spędzić czas ze znajomymi. Nie narzekała, że nie miała dla nich czasu, ale jednak miło było się wyrwać i po prostu pobawić. Nie była mocno stara i mogła sobie od czasu do czasu poszaleć. Oczywiście z głową, bo lata młodości i szaleństw miała jednak za sobą. Była mimo wszystko odpowiedzialną mamą i nauczycielką. Koniec końców Jesse nie mógł zostać z młodym, więc musiała podjąć odpowiednie środki i zadzwonić po Cassie, która zgodziła się na zabawę w opiekunkę dzisiejszego wieczoru, bo też nie chciała zawracać głowy swojej mamie i siostrze. Ile można.
Oczywiście na wyjście umówiła się z nikim innym jak bliską przyjaciółką, bo trzeba się regularnie spotykać na małe plotki, piwo i tańce. Trzeba nadrobić czas gdy życie dowala kłody pod nogi. Umówiły się konkretnie tutaj by faktycznie puścić hamulce i się odstresować. To, że Sage nosiła nadal na palcu obrączkę wcale nie znaczyło, że nie mogła się odstresować i pobawić. Coś czego nie robiła przez większość małżeństwa, chociaż miała naprawdę dużo obowiązków nawet jeszcze przed posiadaniem dziecka. Dosyć szybko musiała się ogarnąć.
W klubie pojawiła się jako pierwsza i dała Olivce znać, że będzie czekać przy barze i zamawia mi po drinku. Upewniła się jeszcze czy faktycznie nie przeszkadza jej picie na start mojito. Uśmiechnęła się uroczo do barmana i wdała nawet w krótką rozmowę, bo trzeba przecież zabić jakoś czas oczekiwania na znajomą. A już dużo bardziej wolała z kimś prowadzić krótką konwersację niż być przyklejoną do telefonu. Jasne miała go blisko w razie gdyby coś się stało z małym, ale to nie zmienia faktu, że potrzebowała być do urządzenia przyklejona.
Olivia Calvert