Strona 1 z 2

Let's dance the night away

: ndz lip 26, 2026 10:40 pm
autor: Sage Jeong-Henderson
look

Nie powinno jej tu być.
Powinna siedzieć w domu i spędzać czas z młodym.
A jednak stało się inaczej i dała się namówić na wyjście i to jedno z tych, które skończą się pewnie powrotem nad samym ranem o ile Sao nie spędzi tego czasu zupełnie gdzieś indziej. To nie było w stylu Sage i zdecydowanie nie powinno być! Była mamą, żoną i odpowiedzialną osobą, która lata swojej świetności miała już za sobą. Jednak poznanie Kit było powiewem świeżości, której się Sage nie spodziewała. Jej małżeństwo nie było w dobrym stanie i rozpadało się powoli w drobny mak. Nawet posiadanie bąka nic nie pomogło, a ona i Jesse oddalali się od siebie jeszcze bardziej. Spotkanie, poznanie i interakcje z Kitty były czymś zupełnie nowym. Młodsza dziewczyna sprawiała, że Sage faktycznie czuła się pożądana i to miło łechtało jej ego. Może też dlatego ciężko jej było powiedzieć nie.
Wyjście dzisiaj nie było planowane, ale Kit chciała by spędziły czas w klubie z jej znajomymi. Z początku próbowała bardzo mocno odmówić, ale dziewczyna była zbyt uparta i ostatecznie Sage się po prostu poddała. W głowie zaplanowała, że wróci koło północy do domu i nie będzie piła zbyt wiele. Chciała niedzielę spędzić z synem i zabrać go do parku jak pogoda dopisze, więc musiała być na chodzie. A niestety była już w tym wieku, że kaca odchorowywała dłużej niż młodsze pokolenie.
Szykowała się z dobrą godzinę, bo wreszcie miała dla kogo dobrze wyglądać. Nie było sweterków, długich rękawów. A krótka spódnica i top pokazujący prawie wszystko. Dobrze, że Sage miała idealną figurę i wyglądała na dużo młodszą niż była to ubieranie się w ten sposób nie było złe.
Zostawiła małego pod opieką siostry, bo mąż gdzieś się zapodział, ruszyła do umówionego klubu gdzie miała już na nią czekać Kit. Gorzej, że będąc już w środku nie mogła jej zlokalizować, więc jedynym co jej pozostało to wysłać wiadomość i czekać na cud przy barze. Modliła się też żeby żadnemu pijanemu facetowi nie zachciało się podrywów, bo tego raczej nie byłaby w stanie znieść. Zamówiła sobie małe piwo i czekała aż Kit zajrzy w telefon i przeczyta wiadomość by móc ją odnaleźć.

Kitty Potter

Let's dance the night away

: pn lip 27, 2026 8:03 pm
autor: Kitty Potter
Noc była jej żywiołem.
Uwielbiała te neonowe noce, te chwile gdy miasto tak na prawdę budziło się do życia pozbywszy się dziennego porządku. Gdy każdy wreszcie mógł przestać udawać porządnego obywatela i pozwolić sobie płynąć z prądem.
Nic dziwnego, że spektakularne się spóźniła, ale czy jakoś z tego powodu mocno się przejęła? Może trochę, bo umówiła się z nieziemsko piękną kobietą. Ostatnie czego jej brakowało to śliniący się do niej facetów.
Jej wzrok od razu wyłowił Sao stojącą przy barze. Kitty mimowolnie uśmiechnęła się, na jej widok z błyskiem w oczach. Pewnym siebie krokiem kierowała się w jej stronę. Mijała po drodze rozkręcających się na parkiecie ludzi, muzyka dudniła w najlepsze i już było czuć ten fantastyczny klimat rozkręcającej się zabawy.
- Witaj moja piękna - przywitała się, lustrując z satysfakcją od stóp od głów kuse odzienie Sao. Nie wiedziała, na której części ciała skupić wzrok na dłużej, bo było na co patrzeć i to bez końca. - Wyglądasz nieziemsko - wymruczała jej do ucha obejmując towarzyszkę w pasie, po czym bez skrępowania pocałowała ją prosto w usta.
Pocałunek był długi, niespieszny, chociaż trochę zachłannie Przyciągnęła Sao bliżej siebie, spragniona jej bliskości, zapachu, obecności. Poza tym musiła zaznaczyć swoją zdobyć, bo doskonale wiedziała, że nie jeden facet chciałby położyć swoje łapska na Sao. Osobiście sama najlepiej zaciągnęłaby ją na zaplecze, pozbawiła ubrań i podziwiała jej fantastyczne ciało.
- Świetnie całujesz - dodała zatrzymując spojrzenie na lekko wymęczonych ustach Sao, do których się sama przyczyniła. - Moi znajomi, będą później, bo złapali gum w drodze do klubu - skłamała gładko machając na barmana.
W rzeczywistości wymyśliła , że jej znajomi tu będą, aby wyciągnąć Sao na miasto. W rezultacie nikt nie dojedzie , aby im towarzyszyć. Miały całą noc tylko dla siebie, bowiem inni ludzie stanowili tylko tło dla nich. Całą atencja Kitty skupiona była bowiem była na Sao.

Sage Jeong-Henderson

Let's dance the night away

: pn lip 27, 2026 10:30 pm
autor: Sage Jeong-Henderson
Sao zwykle nie wychodziła na imprezki i nie balowała do samego rana. Te czasy były dawno za nią, a jeśli faktycznie wybywała z domu to najczęściej w towarzystwie przyjaciółki. Teraz jednak wychodziła częściej, a raczej była wyciągania przez Potter. Naprawdę nie powinna bujać się po klubach, ale jakos odstresować się od życia codziennego musiała prawda? Nawet i ją obowiązki domowe i praca potrafiły zgnieść. Poza tym w towarzystwie Kit faktycznie czuła się dobrze. Ktoś kto zwracał uwagę na nią, a nie olewał na każdym możliwym kroki i tylko irytował do granic możliwości.
Uśmiechnęła się po nosem widząc zbliżającą się Kitty. Ubrała się w taki a nie inny sposób, bo to nie pierwszy raz gdy widziała się z młodszą dziewczyną. Doskonale wiedziała jak na nią działa i lubiła jak to na niej skupia wzrok. Po narodzinach syna dosyć szybko wróciła na siłownię i straciła zbędne kilogramy. Od tamtego czasu regularnie odwiedza siłownię by dbać o swoją sylwetkę. Mąż możliwe, że tego już jakoś nie doceniał, ale przynajmniej Kit tak, więc nic dziwnego, że Sao założyła taki strój. Chciała podziałać na wyobraźnię Kit. -Hej - uśmiechnęła się uroczo. Kiedy Kit ją objęła Sage nie omieszkała objąć jej szyi -Cieszę się, że się podoba - wymruczała cicho by zaraz odwzajemnić pocałunek. Nie powinna, ale z drugiej strony przecież była w klubie. W otoczeniu ludzi, którzy nawet jej nie znali ani tym bardziej się interesowali. Tutaj nikt nie wiedział, że jest żoną czy mamą. Tu była po prostu sobą i mogła się chociaż odrobinę wyszumieć. Poza tym, że była tutaj z Kit i to chwilowo jej do szczęścia starczyło. Jakoś nie chciała kończyć tego pocałunku, ale zaczynało jej brakować tchu więc się ostatecznie odsunęła delikatnie, ale na tyle by nadal być w miarę blisko.
-Jesteś pewna, że będą później? Czy po prostu ich zbyłaś? - uniosła lekko brew. To nie pierwszy raz gdy Kit ją wyciągnęła ją a znajomych nie było. Ostatecznie odsunęła się od Kit sadzając wygodnie tyłek na stołku barowym uważając przy tym by nie świecić tyłkiem na prawo i lewo. Jeszcze jakiś czas temu czuła się niekomfortowo w takich ciuchach. Jak widać przebywanie z Kitty ją zmieniało.

Kitty Potter

Let's dance the night away

: wt lip 28, 2026 5:43 pm
autor: Kitty Potter
- Liczę, że zaprezentujesz mi sie niebawem bez żadnych ubrań - podjęła rozmowę czekając, aż barman zwróci na nie uwagę. - Nie w miejscu publicznym, ale mój samochód nadałby się w zupełności - zlustrowała ponownie Sao kiwając głową z zadowoleniem.
Miała na koncie sporo przelotnych znajomości, które głównie opierały się na zabawach, seksie i niezliczonych ilościach wypitego alkoholu i wypalonych skrętów. Teraz też nie liczyła na nic więcej, chociaż Sao miała nieprzyzwoicie boskie ciało i jedwabistą skórę, którą czuła teraz pod palcami. Sao była klejnotem koronnym w jej wszystkich podbojach, w teraz zamierzała afiszować wszem i wobec ze swoim trofeum.
- Jak będą to będą, jak nie będą to nie będą - wykręciła się od odpowiedzi ponownie całując Sao, nie czuła na barmana, który zjawił się po ich zamówienia. Nie ruszyło ją jego chrząknięcie, musiała nacieszyć się ustami partnerki. Dopiero po zaspokojeniu chwilowego głodu na bliskość towarzyszki zamówiły drinki.
Pozwoliła kobiecie wyplatać się na razie z jej objęć, jeszcze tego wieczoru na pewno w nie wpadnie, już o to zadba. Usadowiła się obok, zatrzymując wzrok na profilu Sage.
Jej prawa stopa samoistnie zaczęła podrygiwać w rytm muzyki otaczającej je z każdej strony. Mało istotne było, że tancerze na parkiecie poruszali się w swoim tempie, w zależności od ilości wypitego już alkoholu. Jedni mnie, drudzy więcej. Ona sama też byłaby mocniej wstawiona, gdyby nie musiała pilnować, by nikt nie powołany nie sprzątnął jej Sao sprzed nos.
W zasadzie nie wiele o kobiecie wiedziała, ale to jej nie przeszkadzało w ciągnięciu tego romansu. Nie spodziewała się, że tak się w to wkręci, ale prawdę mówiąc Sao przyciągała ją jak magnez.
- Jak ci minął dzień?
Oparła łokcie o blat baru, czekając na opowieść. W sumie nie było to takie ważne, bo dużo ciekawiej można było spożytkować ten czas w czterech kątach,. Z daleka od wścibskich oczu, jednak Sao była oporną sztuką. Kitty to jednak nie zniechęcało, traktowała to jako swego rodzaju wyzwanie.

Sage Jeong-Henderson

Let's dance the night away

: wt lip 28, 2026 8:19 pm
autor: Sage Jeong-Henderson
Uniosła brew słysząc jej tekst o zaprezentowaniu się bez ubrań. Znaczy... to nie był zły pomysł, ale też Sao nie była jedną z tych panienek, z którymi pewnie spotykała się Kitty. -Po pierwsze. Miejsce publiczne odpada - uniosła jeden palec by zaraz dołączyć drugi -Po drugie. To, że jestem mała to nie znaczy, że można zaciągać mnie do auta - uśmiechnęła się zadziornie. Chciała powiedzieć, że był za stara na takie ekscesy, ale w sumie nie była. Jasne była przed czterdziestką, ale daleko jej było do bycia osobą wszelkich cnót. Była urocza i miała za dobre serduszko, ale swoje za uszami w czasach studiów miała. Poza tym szanujmy się. Jeśli doszłoby między nimi do czegokolwiek to jednak nie byłoby to w aucie.
Czy wiedziała, że jest zdobytym trofeum dla Kit? Podejrzewała, ale nie przeszkadzało jej to chwilowo. Nie planowała żadnych długich romansów ani nic w tym stylu. Potrzebowała odskoczni, a Kit okazała się takową. Sao była nadal mężatką jakby nie było. Nadal ten mały głosik w główce przypominał jej, że próbowała naprawić małżeństwo.
Nie skomentowała już przyjścia znajomych. W sumie nie obchodziło ją to zbytnio. Kilka razy łapała się na tym, że była najstarsza z grona i im trochę matkowała, a to nie o to tu chodziło. Chyba dużo bardziej w chwili obecnej wolała towarzystwo wyłącznie Kit. Potter pewnie podchwyciłaby niemiłe komentarze, które od owych znajomych Sao słyszała i tak by się skończyły wieczorne spotkania ze starszą panią. Odwzajemniła ponownie pocałunek dając tym samym nacieszyć się dziewczynie bliskością. Poza tym powiedzmy sobie szczerze, ale to wszystko mocno schlebiało Jeong.
Głośna muzyka miło drażniła bębenki, a parkiet zalewało coraz więcej mniej lub bardziej trzeźwych ludzi. Upiła łyka fikuśnego drinka, którego to sobie zamówiła i swój wzrok ostatecznie skupiła na towarzyszce. Uśmiechnęła się lekko widząc jak bardzo Kit jest w nią wpatrzona. Aż dziw brał, że jeszcze się Potter nie zniechęciła tym wyzwaniem jakie stanowiła Sage. Od samego początku jasno stawiała sprawę. Jak Kit ma ochotę na szybki numerek to może sobie poszukać kogoś innego.
-Normalnie. Długie godziny w szkole, potem obiad, siłownia. Miałam spędzić wieczór z książką, ale ktoś tu się niecierpliwił by się spotkać, więc nie pozostało mi nic innego jak przyjść - uśmiechnęła się zadziornie. Kit była miła odskocznią od szarej rzeczywistości i dlatego Sage tak mocno do niej lgnęła.

Kitty Potter

Let's dance the night away

: wt lip 28, 2026 9:06 pm
autor: Kitty Potter
- W miejscu publicznym zdecydowanie nie chciałabym, żebyś paradowała w całkowitym negliżu - zapewniła z błyskiem w oczach, bo prawdę mówiąc wyobrażała sobie Sao bez nich i miło by było móc je skonfrontować z rzeczywistością. - Skoro nie chcesz dać się zaciągnąć do auta, możemy zabawić się na masce - dodała swobodnie lustrując raz po raz towarzyszącą jej kobietę.
Nie interesowało ją nic, co się działo się w klubie po za osobą Sao. Nie potrafiła słowami określić, co w niej było, że niej potrafiła o niej zapomnieć. Śniła jej się dość często, a były to bardzo nieprzyzwoite sny. Musiała się uzbroić w cierpliwość, co było trudne, gdy miała ją na wyciągnięcie ręki, a jednak wciąż nie było okazji pójść na całość.
- Zawsze możemy spotkać się u mnie lub u ciebie, jeśli wolisz by było bardziej kameralnie - jej dłoń powędrowała na udo Sao, chociaż korciło, by przesunąć się nico dalej. Zaniechała jednak tego, bo wciąż badała granice, na co może sobie pozwolić. Ostatnie czego chciała to zrazić do siebie Sao zanim dojdzie do czegoś poważniejszego pomiędzy nimi. - Zademonstruje ci moje zdolności masażystki, jestem w tym całkiem niezła. Jestem ciekawa twojej opinii, a nic tak nie pomaga po długim dniu w pracy jak odrobina przyjemności.
Barman podał im zamówione drinki i zajął się innymi gośćmi. Kitty wzięła swój wznosząc toast za udany wieczór. Następnie stuknęły się szkłem, by wypić solidny łyczek. Tak na poprawę samokontroli, by nie rzucić się na Sao tu i teraz.
Ta kobieta działa na nią jak jeszcze żadna inna partnerka wcześniej. Wolała starsze, bardziej doświadczone kobiety, które wbrew pozorom były bardziej otwarte na nowe eksperymenty, jakie niosły za sobą igraszki z młodszą partnerką. A prawdę mówiąc Kitty lubiła dominować i sprawiać przyjemność swojej kochance. Rówieśniczki szybko ją nudziły, brakowało w nich tej iskry zakazanej relacji, zwłaszcza jeśli jej aktualna partnerka miała męża. Po prawdzie jej to nie przeszkadzało, jeśli chodziło o jednorazowe spotkania.

Sage Jeong-Henderson

Let's dance the night away

: wt lip 28, 2026 11:03 pm
autor: Sage Jeong-Henderson
Co w tej młodej głowie siedziało to aż strach zaglądać. -Maska to też poniekąd miejsce publiczne - pstryknęła dziewczynę lekko w czoło. Ktoś tu zdecydowanie miał ochotę na jedno. A okazji by pójść na całość miały kilka, ale Sage dość mocno rysowała pod tym względem granice, chociaż zdarzyło się, że mało nie złamała swojej własnej zasady. A to tylko dlatego, że Kitty mimo wszystko ją cholernie pociągała i trzeba było przyznać, że miała odrobinę cierpliwości do Sao, bo normalny człowiek pewnie poszedł znaleźć sobie kogoś bardziej uległego niż pani nauczycielka. Może też dlatego nie zrezygnowała tak szybko z jej towarzystwa po Sao pozwalała jej czasem na odrobinę więcej powoli przesuwając granicę.
-Wolę, ale to może przy okazji - uśmiechnęła się lekko i zabrała dłoń Kit ze swojego uda by się dziewczę zbytnio nie zagalopowało. Kto wie co w tej głowie tam już siedzi. -Nie powiem dobry masaż po tragicznym dniu jest bardzo mile widziany. Może faktycznie skorzystam z Twoich usług - przekrzywiła lekko głowę przyglądając się uważnie młodszej kobiecie. Trzeba powiedzieć, że była uparta w swoich dążeniach. Wiedziała czego chce i zamierzała to osiągnąć prędzej czy później. Dla Sao to było zdecydowanie coś nowego i fascynującego. Może też dlatego, że sama zaczynała odkrywać świat na nowo? Wcześniej wszystko obracało się wokół męża, jego wyjazdów i jej pracy, której poświęciła się całkowicie. Teraz wyrywała się z domu częściej niż powinna i czasami za to sobie w brodę pluła. Ale to dopiero gdy wracała nad ranem do domu, bo wcześniej przecież dobrze się bawiła a uśmiech nie znikał z jej uroczej buźki. To wszystko było tak bardzo porąbane, że nawet jej głowa nie potrafiła tego wszystkiego ogarnąć. No, ale teraz nie musiała się tym przejmować. -Który to wieczór imprez z rzędu? - spytała. Trochę jej zazdrościła, bo sama by tak nie potrafiła. Nie miałaby na tyle energii by faktycznie żyć z imprezy na imprezę. Może wcześniej, ale teraz? Ona po jednym wieczorze musiała sobie trochę odsapnąć! Już pomijając to, ze miała obowiązki. Chociaż może spiknięcie się z młodszą dziewczyną sprawi, że to by się zmieniło. Kto wie. Chwilowo po prostu cieszyła się towarzystwem Kit i tym jak bardzo ona była zapatrzona w Sao.

Kitty Potter

Let's dance the night away

: pt lip 31, 2026 6:58 pm
autor: Kitty Potter
Totalnie nie rozumiała, dlaczego ludzie posiadali takie ograniczenia w korzystaniu z życia? Co za różnica, gdzie i kiedy przyjdzie ochota na szybki numerek? Fakt faktem, że za bardzo nigdy nie zastanawiała się nad swoimi czynami. Ona po prostu korzystała z życia i tego, co miało ono do zaoferowania. Lepiej żyć krótko i intensywnie, długo ale pod dyktando tego, czego oczekują od ciebie
- W prywatnym garażu to już nie miejsc publiczne - skwitowała tylko łapiąc się za czoło. - A wierz mi, że jak raz już spróbujesz z nutką adrenaliny, to będziesz chciała więcej. I jeszcze zobaczysz, że sama mnie będziesz ciągać po publicznych kibelkach na zabawy. Jestem świetna w te klocki - przyznała nieskromnie.
Było coś podniecającego w tym, że musiała się nieco bardziej postarać, aby Sao wskoczyła jej do łóżka. Dobrze jest mieć od czasu do czasu wyzwanie, aby nie spocząć na laurach. Jej towarzyszka była bowiem grzechu warta, by łatwo się podda. Chociaż przez to sama Sao nie wiedziała, co traci opierając się wszelkim próbom pójścia o krok dalej.
- Masażu możemy też dokonać w każdym miejscu, jeśli najdzie cię ochota - oparła brodę na dłoni patrząc na Sao. Jak to możliwe, że taka gorąca laska jeszcze nie miała nikogo na stałe? Lepiej dla niej, bo miała kim cieszyć wzrok. - Musisz obowiązkowo skorzystać z moich usług - zarządziła niby lekkim tonem, ale też trochę nakazującym. - W zasadzie to nie liczę, która to już z rzędu. Nie prowadzę statystyk, po prostu dobrze się bawię, a to jest najważniejsze.
Zawsze szła z prądem, dając się ponieść na nieznane wody. Planowanie przyszłości czy stałe związki, to nie był ten czas i miejsce. Fakt, że jeszcze nie trafiła na osobę, którą zawróciłaby jej tak mocno w głowie. Chociaż Sao miała zadatki na bycie pierwszą taką kobietą w życiu Kitty, której pragnęła dość mocno.
- Śnisz m się często, szczególnie po tym jak się widzimy - kontynuowała kręcąc powoli drinkiem kółka po blacie baru. - Robisz w nich bardzo nieprzyzwoite rzeczy - nachyliła się, aby powiedzieć jej do do ucha, po czym wróciła na swoje miejsce.

Sage Jeong-Henderson

Let's dance the night away

: sob sie 01, 2026 9:11 am
autor: Sage Jeong-Henderson
Naprawdę to chyba wszystko zależało od podejścia. Sage rozumiała chęć wyszalenia się i korzystania z życia poprzez imprezy i jakieś inne głupie rzeczy. Nigdy nie była przeciwko temu. Jej życie po prostu ułożył osie tak a nie inaczej. Chciała się spełniać jako muzyk i może nie wyszło to do końca tak jak chciała to jednak spełniała się jako nauczycielka. To samo tyczyło się jej długiego już związku i małżeństwa. Tak wyszło. Temu się poświęciła i nie widziała w tym nic złego. Każdy żył jak chciał tak naprawdę i nic innym do tego. Może gdyby jej małżeństwo nie było w rozsypce to nawet nie pomyślałaby o wieczornych wyjściach do klubów i bujania się z jakimiś młodszymi pannami.
-To, że jestem starsza to wcale nie znaczy, że jakaś powściągliwa zakonnica ze mnie. Myślisz, że nie mam takich przygód za sobą? - uniosła brew. Nie miała, ale tego akurat Kitty nie musiała wiedzieć. To nawet nie to, że nie chciała. Po prostu tak wyszło. Jednak im więcej Kitty o tym mówiła tym bardziej to działało na wyobraźnię Sao. -Poza tym nie wątpię, że jesteś dobra w te klocki. Zważając jak bardzo się chwaliłaś ilością panien. - zauważyła krótko zaraz upijając kilka łyków drinka. Posiadanie męża to jedno, ale też właśnie te przechwałki Kit sprawiły, że Sao postanowiła nie dać się tak szybko i łatwo podjeść. Nie zamierzała być jedną z łatwych zdobyczy. Miała swoje poczucie wartości i nie należała to tych panien co to wskakują byle komu do łóżka. Nigdy do nich nie należała i Jesse też musiał się wysilić by zdobyć jej serduszko. Mimo tego, że jest niepoprawną romantyczką.
-Których usług, bo już wymieniłaś ich tyle, że sama zaczęłam się gubić - rzuciła rozbawiona tym jak bardzo Kit próbowała ją przekonać do siebie. Przekonana Sage była, ale niestety później miałaby wielkiego kaca moralnego, który prawdopodobnie by ją zniszczył a tego akurat nie chciała. Musiała wreszcie siąść i poważnie się nad wszystkim zastanowić. -Muszę przyznać, że masz zdrowie to ciągłych imprez - przewróciła teatralnie oczami. -Ja jednak wolę ciszę i spokój na stare lata - zaśmiała się krótko i przez moment zaczęła obserwować wszystkich dookoła. Tak bardzo przyzwyczaiła się do wieczorów spędzonych z pięciolatkiem, że to wszystko jednak jeszcze czasami ją przytłaczało. Wyjście za mąż młodo poprzestawiało jej tok myślenia.
Powróciła wzorkiem do Kit w momencie gdy ta wspomniała o snach i uśmiechnęła się zadziornie na to wszystko -Czyżbyś chciała te rzeczy zweryfikować? - zbliżyła swoją twarz do Kit. Dziewczyna zdecydowanie myślała zupełnie innymi kategoriami niż Sao. Nie było to złe. Po prostu różniło się od niej. Obie się mocno różniły i pewnie gdyby Sage była w wieku Kit to raczej na siebie by nie wpadły tak czy siak.

Kitty Potter

Let's dance the night away

: sob sie 01, 2026 6:13 pm
autor: Kitty Potter
Ona natomiast totalnie nie potrafiła pojąć tego, że in przejmowali się opinią ludzi, którzy ich otaczali. Jako tako mogłaby to zrozumieć, gdyby w grę wchodziła rodzina lub przyjaciele. Ale szara masa akurat nie miała totalnie nic do gadania na temat życia ludzi, których nie znała. A jak już coś im nie pasowało, to zawsze można przejść do rękoczynów.
- To chętnie wysłucham tych twoich szalonych historii. Może się od ciebie w takim razie jeszcze czegoś nauczę? - Popatrzyła trochę z wyzwaniem w oczach na Sao. Jeśli chce zabłysnąć jakimiś spektakularnymi osiągnięciami, to ona bardzo chętnie je pozna. - To prawda, że szaleję, póki mogę i są osoby zainteresowane.
Szanowała zasady towarzyszki, że może wpierw musi lepiej poznać osobę, z którą pójdzie na całość. Może to kwestia pokoleniowa, bo jednak różnica między nim była. Równe dziesięć lat, chociaż Kit to bez różnicy, gdy w grę wchodziło zainteresowanie drugą kobietą.
- Dostaniesz w gratisie na start każdą usługę po jednym razie, moja ty staruszko - zarzuciła nogę na nogę poprawiając się na stołku. - Jak to mówią carpe diem, kochana - zaśmiała się. - Nie chcę żałować, że spędziłam młodość na robieniu czegoś, bo tak wypada. Mamy je jedno, więc po co marnować na coś, co nas totalnie nie interesuje?
Może takie myślenie będzie szybciej do grobu. Jednakże jak szaleć to na całego i nie przejmować się jutrem. Była w pewnym sensie już dorosła i nikomu nie robiła krzywdę swoimi ekscesami. Kontakt z rodziną poluźniły jej się parę lat temu, gdy rzuciła studia bo była to strata czasu.
- Owszem, bardzo, tylko ktoś tu jakoś nie wykazuje zainteresowania, by moje nocne fantazje przeniosły się do realnego świata.
Lubiła bardziej zadziorną wersję Sao. Działało to na nią pobudzająco i sprawiało, że utrzymanie się w ryzach bywało dość trudne. Sagę była pociągającą, piękną kobietą, która zasługiwała na bycie pożądaną. Tak przynajmniej wyglądała w oczach Kitty. Teraz też mając ją tak blisko, ponownie skusiła się na dość namiętny pocałunek nie przejmując się otoczeniem. Usta Sao. Były miękkie, słodkie i zniewalające.

Sage Jeong-Henderson