058.
The envelope was full of cash.
The air was full of questions.
Pochylał się nad dziurą w podłodze, z której wyciągał pieniądze, a że miał same studolarówki, nieoznakowane, stare serie, tak jak go uczyli, to to dziesięć tysięcy w czarnej torbie, którą przygotował wyglądałoby dziwnie. Marnie jakoś. Przechylił na bok głowę licząc gotówkę. No dobra, tak naprawdę nic nie liczył, bo na oko określił, że ma już dziesięć patyków, a miał do tego oko. Chyba potrzebowali na to koperty.
-
Co? - podniósł głowę zerkając na Pilar, kiedy wyszła z łazienki, a gdy zaprezentowała mu się z brzuchem, to aż usiadł na tyłku na podłodze. Przechylił na bok głowę przyglądając się swojej żonie, nawet dobrze wyglądała, jak zawsze zresztą -
wciąż mi się podobasz - zaczął -
ale umawialiśmy się, że to nie będzie się działo tak szybko, a tu patrz niepokalane poczęcie w naszym kiblu - pokazał jej czubek języka. A kiedy do niego podeszła to machnął jej przed nosem plikiem gotówki -
tu jest dziesięć patyków, ale zobacz... - znowu je przymierzył do torby, w której one by po prostu zginęły -
masz jakąś nie wiem... Małą torebusię? - zawiesił ciemne spojrzenie na jej twarzy. Ale coś mu się nie wydawało, że Pilar zaraz mu powie, że ma
małą torebusie, w ogóle nie wyobrażał sobie w jej ustach tego słowa. Tej
torebusi, więc zaraz ściągnął do siebie brwi -
albo kopertę? - zapytał, ale wtedy Pilar zrobiła... Nie wiedział za bardzo co, ale śmiesznie to wyglądało z boku, kiedy tak spróbowała przykucnąć, odbiła się na tym brzuchu jak na jakiejś piłce i wylądowała na podłodze na tyłku. Madox parsknął śmiechem -
to chyba będzie piłka lekarska, a może... olimpijczyk, taki skoczny - znowu zażartował, a zaraz wyprostował się i wyciągnął do niej rękę. Oczywiście, że nie wymierzył i szarpnął ją do siebie za mocno, tak mocno, że sztuczny brzuszek zaskrzypiał, a Madox uniósł jedną brew. Objął swoją żonę ramieniem.
-
A ty nie lubisz delikatnie, i co teraz? - połasił się do niej, a zaraz znowu się krzywił -
jak na dwa? Nie... - nie pasowało mu to, bo przecież mieli to zrobić razem, a teraz na dwa samochody? Chociaż wiedział, że Pilar miała rację, nie mogli jechać jednym, w ogóle nie powinni się pokazywać razem, co zaraz podkreśliła -
i myślisz, że cię puszczę samą, z tym brzuchem? - znowu ją zaczepiał, ale nie miał innego wyjścia. Westchnął ciężko na jej kolejne słowa, a zaraz skinął głową -
nie martw się, wejdę tam - rzucił, ale on się przejmował. Nie tym, jak dostanie się do budynku, raczej tym, że Pilar będzie tam z szantażystą sama, będzie mu dawać forsę. A na dobrą sprawę nie wiadomo kto to był. Madox miał jakieś złe przeczucia, bo co jeśli ktoś od Luny?
Ale przecież się z nim skontaktował, umówił na spotkanie... Chyba by mu teraz czegoś takiego nie odwalił.
-
Co? - jej pytanie o broń wyrwało go z zamyślenia -
mam - sięgnął do kieszeni i pokazał jej kastet, ale prawda jest taka, że pistolet też miał ze sobą, w schowku w aucie. Zabrał go dzisiaj z klubu, tak na wszelki wypadek. Chociaż miał nadzieję, że nie będzie go potrzebował.
Ruszyli do drzwi, ale przed nimi, Noriega jeszcze zatrzymał swoją żonę, przyciągając ją do siebie, tak, że walnęła go tym sztucznym brzuchem w ten jego, aż się skrzywił.
-
Pilar tylko pamiętaj co mi obiecałaś. Uważasz na siebie i się nie wychylasz - przypomniał jej patrząc w jej piękne, duże oczy. Bo przecież mogła już zapomnieć.
Wyszli już z mieszkania, a Pilar zamknęła drzwi na klucz, ruszyli schodami na dół -
a Gaba odstawiła już Jaguara? - właściwie... czy Pani Noriega wiedziała co się stało? Nie był tego pewny, ani tego czy auto rzeczywiście jest na parkingu. Jego BMW stało przed kamienicą, przy krawężniku, sam je tam postawił, kiedy wrócił z klubu. Bo przecież musiał ocenić szkody. Nie było najgorzej, ale dobrze też nie, dwie loże do całkowitego remontu, bar i część parkietu... Madox wiedział, że będzie musiał włożyć w to kupę kasy, ale skoro jednak nie uciekali do Kolumbii, to musiał to zrobić. Miał oszczędności i pieniądze to w zasadzie był najmniejszy problem. Ale i tak już od rana narzekał Pati ile to będzie kosztować.
Me gustas incluso con barriga ⋆.ೃ࿔
*:・