Like a child when our eyes meet, darling, I fancy you (you)
: czw lip 30, 2026 11:31 pm
Są wakacje, trzeba z nich jakoś korzystać. Może wspólne wyjście do restauracji nie jest czymś wielkim. Zwłaszcza jak to tylko zwykły McDonald. Jednak oni mają najlepsze frytki na świcie, a ich sałatka nie jest taka zła. Dodatkowo mają teraz nową ofertę i różne picia. Nie jest to idealne miejsce na randkę, ale sama do końca nie wiem, czy to jednak jest randka. Chciałam nas gdzieś wspólnie zabrać. Trzeba zacząć też od jedzenia, nawet jeśli jest niezdrowe. Potem w planie mam wspólne pójście na plażę, trzeba wykorzystać ciepło oraz możliwości, które teraz możemy wspólnie wykorzystać. Lubię z nim spędzać czas, dodatkowo jako jedyny na tym świecie, naprawdę pamiętał o moich urodzinach.
— Wiem, że to nic wielkiego. Mało zdrowe, ale mają nowości i to początek naszej wycieczki. Mam nadzieję, że lubisz plażę. Jest dzisiaj tam impreza, a dodatkowo chcę popływać — Uśmiechnęłam się w jego stronę. Usiadłam na kanapie i wyciągnęłam telefon, aby zacząć szukać tego, co możemy wspólnie zamówić. Zresztą teraz jest idealna pora, ponieważ nie ma dzieci i rodziców. To chyba najgorsze, co może być, jak chcesz na spokojnie zjeść, a tutaj krzyki i piski. Wypuściłam powietrze z ust, naprawdę ciężko jest wybrać odpowiedni posiłek. Zestaw jest chyba dość dobry, ponieważ będę mieć tam dosłownie wszystko. Na początek zamówię do stolika raczej picie, a potem resztę. Pracownicy tylko położą wszystko na robota, a ten nam wszystko przywiezie.
— Nie wiem, czy słyszałeś, ale impreza jest charytatywna. Lubię pomagać, a zapłata za bilet i wykupienie tam kilku drinków, nie sprawia problemu. Dlatego trzeba tutaj się najeść, a potem szaleć — Zaśmiałam się głupio na własne słowa. Emmet jest trochę starszy, przez co czasami jestem jak takie duże dziecko. Nie mam jeszcze pojęcia, czy to mu przeszkadza. Jednak naprawdę dobrze się przy nim czuję, nie mam problemu z powiedzeniem mu o czymś głupim. Nieraz przecież wspomniałam o jakieś głupocie, a on to jakoś zaakceptował. Lubię być przy nim szczera, udawać poważną i głupią jednocześnie. Nawet jeśli czasami naprawdę wychodzę na dziecinną. Zresztą każdy w swoim życiu, potrzebuje osoby bardziej ogarniętej życiowo. W moim przypadku to Emmet, zabrałam go tutaj na randkę i raczej może być zadowolony. Chociaż, jak dla mnie, większą atrakcją będzie wspólny wypada na plażę. Tam raczej nikt nie będzie nam przeszkadzał i spędzimy czas na piasku. Kto nie lubi piasku, chyba wariaci.
— Masz na coś uczulenie? Dostosuję się pod ciebie, pewnie też musisz dbać o dietę. Dużo w tym tygodniu ćwiczyłeś, prawda? Hokej wydaje się trudnym sportem — Oparłam ręce o brodę, czekając na jego odpowiedź. Jestem w sumie tym zainteresowana.
Emmett Lapointe
— Wiem, że to nic wielkiego. Mało zdrowe, ale mają nowości i to początek naszej wycieczki. Mam nadzieję, że lubisz plażę. Jest dzisiaj tam impreza, a dodatkowo chcę popływać — Uśmiechnęłam się w jego stronę. Usiadłam na kanapie i wyciągnęłam telefon, aby zacząć szukać tego, co możemy wspólnie zamówić. Zresztą teraz jest idealna pora, ponieważ nie ma dzieci i rodziców. To chyba najgorsze, co może być, jak chcesz na spokojnie zjeść, a tutaj krzyki i piski. Wypuściłam powietrze z ust, naprawdę ciężko jest wybrać odpowiedni posiłek. Zestaw jest chyba dość dobry, ponieważ będę mieć tam dosłownie wszystko. Na początek zamówię do stolika raczej picie, a potem resztę. Pracownicy tylko położą wszystko na robota, a ten nam wszystko przywiezie.
— Nie wiem, czy słyszałeś, ale impreza jest charytatywna. Lubię pomagać, a zapłata za bilet i wykupienie tam kilku drinków, nie sprawia problemu. Dlatego trzeba tutaj się najeść, a potem szaleć — Zaśmiałam się głupio na własne słowa. Emmet jest trochę starszy, przez co czasami jestem jak takie duże dziecko. Nie mam jeszcze pojęcia, czy to mu przeszkadza. Jednak naprawdę dobrze się przy nim czuję, nie mam problemu z powiedzeniem mu o czymś głupim. Nieraz przecież wspomniałam o jakieś głupocie, a on to jakoś zaakceptował. Lubię być przy nim szczera, udawać poważną i głupią jednocześnie. Nawet jeśli czasami naprawdę wychodzę na dziecinną. Zresztą każdy w swoim życiu, potrzebuje osoby bardziej ogarniętej życiowo. W moim przypadku to Emmet, zabrałam go tutaj na randkę i raczej może być zadowolony. Chociaż, jak dla mnie, większą atrakcją będzie wspólny wypada na plażę. Tam raczej nikt nie będzie nam przeszkadzał i spędzimy czas na piasku. Kto nie lubi piasku, chyba wariaci.
— Masz na coś uczulenie? Dostosuję się pod ciebie, pewnie też musisz dbać o dietę. Dużo w tym tygodniu ćwiczyłeś, prawda? Hokej wydaje się trudnym sportem — Oparłam ręce o brodę, czekając na jego odpowiedź. Jestem w sumie tym zainteresowana.
Emmett Lapointe