Strona 1 z 1

You won the game we played

: ndz sie 02, 2026 6:07 pm
autor: Sage Jeong-Henderson
Siedzenie z Kit w tym klubie może i by wystarczyło. Może nawet posiedziałyby jeszcze trochę, wypiły kilka drinków czy potańczyły. Wtedy Sao zwinęłaby się uroczo do domu dając jakąś głupią wymówkę by zwinąć się wcześniej. Jej dorosłe życie niestety obracało się wokół małego bąka, który potrzebował często gęsto większej uwagi, która to Sao zamierzała mu dawać. Bycie na kacu w tym by nie pomogło, a i pewnie Jesse znowu by się przyczepił, że zaniedbuje obowiązki matki. To nie tak, że ona większość życia malca była przy nim jako jedyny rodzic.
Jednak widocznie teraz kompletnie wypadło jej z głowy, że faktycznie ma rodzinę i nie ma tych osiemnastu lat by szaleć z randomowymi ludźmi. Dała się wyciągnąć z klubu przez Kit. Ba nawet nie stawiała większych oporów przed tym. Potter wsiadła z nią do taksówki i pojechały. Sao nie zadawała pytań i nie dawała wymówek by jednak tego nie robić, bo doskonale wiedziała na czym się to skończy. Już i tak powoli hamulce przestawały działać. Potrzebowała w swoim życiu kogoś kto ją zauważy, kto powie miłe słowa i będzie na nią patrzył jakby świat dookoła przestał istnieć. I to właśnie dawała jej Kit. Miękły jej kolana gdy ta pewna siebie dziewczyna była obok i trzymała ją blisko tak by wszyscy dookoła wiedzieli, że Sao jest niedostępna.
Przez całą drogę taksówką do mieszkania Kitty Sage po prostu walczyła z samą sobą w głowie, ale też ani na chwilę nie puściła dłoni należącej do towarzyszki. Weszły na odpowiednie piętro i weszły do mieszkania Kit. To wszystko było głupie. Nie powinno się nawet wydarzyć a jednocześnie Sage tego potrzebowała.
-Przytulnie - stwierdziła rzucając swoją skórzaną kurtkę na kanapę w salonie. Odwróciła się w stronę dziewczyny i uśmiechnęła zadziornie -Trzeba było od razu mówić, ze potrzebujesz towarzystwa w domu, a nie zapraszać mnie do klubu - rzuciła poprawiając koszulkę, która praktycznie niczego nie zakrywała. Przez moment przyglądała się swojej towarzyszce dzisiejszego wieczoru, a może i nawet poranka.

Kitty Potter

You won the game we played

: ndz sie 02, 2026 7:42 pm
autor: Kitty Potter
Prawdę mówiąc jej samochodem byłby dużo wcześniej, po tak średnio szło jej przestrzeganie przepisów. Z drugiej strony może Sao bała się, że że jednak Kit nie wytrzyma i rzuci się na nią w jej własnym samochodzie? Jeśli tak myślała, to miałaby rację.
Jeszcze nigdy droga do domu tak jej się nie dłużyła. Miała wrażenie, że wszystkie czerwone światła jakie były na trasie właśnie się zapalały jej po złości. Trudno było utrzymać jej ręce przy sobie, więc po prostu starała się nie patrzeć na Sao.
Na piętro swojego wynajmowanego mieszkania prawie wbiegłą, bo tylko chwile dzieliły je od nieprzyzwoitych zabaw dla dorosłych. Idąc dzisiaj na imprezę nie spodziewała się, że Sao da się przekonać. Zwłaszcza, że dość długo taktownie jej odmawiała, co ją dodatkowo nakręcało do działania.
Może dzisiejszego wieczoru gwiazdy jej sprzyjały, lub po prostu zadziała jej urok osobisty i rewelacyjne pocałunki. Tych nie szczędziła Sao, a i Sao zawsze pozwalała jej się całować ile wlezie.
Gdy wrzeszczcie zamknęła za mini drzwi na klucz wiedziała, że nie wypuści stąd Sao do rana, albo i dłużej. Wyglądała dzisiaj jakoś bardziej ponętnie niż zwykle, kusiła ją może nie świadomie. To było mało istotne, bo wreszcie miała ją tylko dla siebie.
- Tak się złożyło, że akurat dzisiaj mija termin darmowe oferty na moje usługi - odpowiedziała prowokacyjne na zadziorny ton głosu Sao. - A po dzisiejszych przyjemnościach będziesz chciała wykupić abonament.
Podeszła do Sao zmniejszając dzielący je dystans. Lekko, aczkolwiek stanowczo popchnęła ją w stronę kanapy, po czym usiadła na niej okrakiem. Poczuła jej przyjemny, oszałamiający zapach, który pobudzał zmysły. Przez chwilę wodziła wzrokiem po twarzy Sao wciąż nie mając dość jej widok, a wręcz przecinanie. Mogła pożerać ją wzrokiem każdego dnia.
- Szaleję za tobą, Sao
Chwilę później złączyła ich usta w kolejnym pocałunku tego wieczoru. Tym razem jednak się nie spieszyła, delektowała się nim. Było to swego rodzaju preludium do tego, co jeszcze przed nimi. Musiała się hamować, by przystopować rosnące w niej pożądanie.
Bliskość Sao nie ułatwiało racjonalnego myślenia. Wręcz kierowało je tylko i wyłącznie na sprawianie przyjemności partnerce.

Sage Jeong-Henderson

You won the game we played

: ndz sie 02, 2026 10:10 pm
autor: Sage Jeong-Henderson
Jej samochodem może i byłoby dużo szybciej, ale wypiły a Sao nie wsiadała do samochodu jeśli kierowca wypił nawet odrobinę alkoholu, więc postawiła na taksówkę. No i podejrzewała, że do mieszkania nie dojadą tak szybko, bo kogoś tu pokusi pojechać na jakieś pobocze za miastem albo do lasu! Kto wie co w tej młodej główce siedziało.
Wiedziała jak bardzo Kit jest niecierpliwa, bo w tej taksówce to ją praktycznie nosiło co sama Sao skwitowała jedynie lekkim uśmieszkiem. Sama nie potrafiłaby powiedzieć dlaczego akurat dzisiejszego wieczoru zdecydowała się na taki krok, ale też nie zamierzała się wycofywać. Kit była uparta w tych swoich podrywach i nie ustępowała ani na chwilę nawet jeśli Sao odmówiła jej już tyle razy. Normalny człowiek już dawno by się poddał i poszukał kogoś kto nie ma nic przeciwko szybkiemu numerkowi.
Jeong nie do końca wiedziała na co tak naprawdę się zgodziła. Pod tym względem nie znała Kit i teraz pierwszy raz miała się o tym przekonać. I oczywiście, że kusiła. Może nie w stu procentach świadomie, ale na przynajmniej ubierała się bardziej wyzywająco a nie tak jak ubierała się na co dzień.
-A co jeśli mnie nie będzie stać na abonament? Wiesz. Pensja nauczycielki nie jest jakaś szalona - rzuciła rozbawiona robiąc mały krok do tyłu gdy tylko Kit się zbliżyła. Pchnięcia się nie spodziewała, więc była nieco zaskoczona. Jednak w momencie kiedy dziewczyna usadowiła się na niej jej dłonie momentalnie znalazły się na ciele Kitty. Zacisnęła mocniej palce słysząc słowa dziewczyny, które sprawiły, że wszelkie czerwone lampki w głowie Sao przestały mieć znaczenie. Odwzajemniła pocałunek i kiedy oderwała się od ust Kit to jeszcze na sam koniec delikatnie przygryzła jej dolną wargę. Skończyło się kręcenie wokół tego tematu. Przyszły do Kit w jednym celu i Sao wiedziała, że nie będzie żadnych rozmówek i przejdą momentalnie do działania. Może to głupie, ale potrzebowała tego. Potrzebowała bliskości drugiego człowieka, a mąż obecnie wcale jej tego nie dawał.

Kitty Potter

You won the game we played

: ndz sie 02, 2026 10:46 pm
autor: Kitty Potter
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


Sage Jeong-Henderson

You won the game we played

: pn sie 03, 2026 6:59 pm
autor: Sage Jeong-Henderson
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description

You won the game we played

: pn sie 03, 2026 8:50 pm
autor: Kitty Potter
Ukrywanie treści: włączone
Hidebb Message Hidden Description


Sage Jeong-Henderson