helena! mam zawał!
: śr sie 05, 2026 5:51 pm
Był ciepły i słoneczny poranek, jednak Alfie nie był w stanie cieszyć się piękną pogodą. Stał na balkonie i pozwalał, by ciepły wietrzyk smyrał go po odsłoniętych ramionach i kręcił się między włosami. Z balkonu miał widok na ulicę i inne apartamenty. Nie była to najpiękniejsza panorama, ani nawet taka, która się mu podobała i wielokrotnie zastanawiał się nad zmianą otoczenia. Bo bez problemów mógł sobie na to pozwolić. Miał pieniądze, które mógł rozwalić na mieszkanie. Jednak tutaj mieszkał za darmo i nie musiał się przejmować jakimikolwiek opłatami. Mieszkanie to zostało mu sprezentowane i ten fakt przemawiał za tym, by z niego nie rezygnował. No i nazywał je mieszkaniem, jednak bliżej mu było do apartamentu, gdyż loft, który zajmował, był ogromny i Alfiemu z ledwością udało się zagospodarować tę przestrzeń.
Pomieszczenia były ogromne i jasne. Pomimo faktu, że nie było mu wolno zbyt wiele tutaj zmieniać, to i tak urządził sobie tutaj swoje prywatne gniazdko, które w sumie nijak nie pasowało do kreowanej przez niego persony. Nie miało to jednak znaczenia, bo nie zapraszał tutaj gości, jeśli nie byli oni jego przyjaciółmi, a tych miał wyjątkowo niewielu. Rzadko tak naprawdę otwierał się na innych ludzi. Większość osób z którymi się spotykał to mężczyźni, którym dotrzymywał towarzystwa, a oni raczej nie chcieli go odwiedzać w jego mieszkaniu, a jeśli już tak się działo, to Alfie zawsze wykręcał się jakimiś głupimi wymówkami.
Wśród jego znajomych również było więcej mężczyzn niż kobiet. Z jakiegoś powodu nie był w stanie wyjaśnić, dlaczego lepiej dogaduje się z facetami, niemniej jednak czuł się przy nich pewniej, bo znacznie lepiej ich rozumiał. Kobiety wydawały mu się bardziej konkretne i złożone, by był w stanie je kontrolować. Bo dla niego relacje polegały właśnie na tym – na kontrolowaniu zachowania i prowadzeniu rozmów tam, gdzie chciał. Chociaż z kobietami znacznie łatwiej mu się rozmawiało i swobodniej, bo nie odczuwał presji, że musi coś na tych rozmowach ugrać.
Z Heleną poznał się w wyjątkowo specyficznych okolicznościach, bo w sumie pojawiła się w jego życiu dość niespodziewanie i równie niespodziewanie okazało się, że są w stanie się dogadać. Dopiero później wyjaśniło się, że kobieta, podobnie jak on, wykazywała się niezwykłymi umiejętnościami aktorskimi i podeszła go na tyle, by ten podczas koleżeńskich plotek, sprzedawał jej informacje, które chciała wiedzieć. Była cwana i on obiecał sobie, że już nigdy nie pozwoli sobie na to, by ktoś go podszedł w taki sposób. No i logicznym byłoby, żeby Panna Peregrine zniknęła z jego życia, to tak się nie stało.
I dobrze, bo teraz siedział zrozpaczony na swoim balkonie i wgapiał się w kobietę, która klikała coś na jego laptopie.
– Ukradli mi konto, tak? – zapytał. Rano, tuż po tym jak się obudził, okazało się bowiem, że nie mógł zalogować się na Instagrama. Było to oczywiście olbrzymią tragedią, bo portal ten był miejscem, wokół którego kręcił się cały jego biznes. Był przekonany, że padł ofiarą kradzieży i któż inny, jeśli nie haker, miałby mu pomóc by to konto odzyskać.
helena peregrine
Pomieszczenia były ogromne i jasne. Pomimo faktu, że nie było mu wolno zbyt wiele tutaj zmieniać, to i tak urządził sobie tutaj swoje prywatne gniazdko, które w sumie nijak nie pasowało do kreowanej przez niego persony. Nie miało to jednak znaczenia, bo nie zapraszał tutaj gości, jeśli nie byli oni jego przyjaciółmi, a tych miał wyjątkowo niewielu. Rzadko tak naprawdę otwierał się na innych ludzi. Większość osób z którymi się spotykał to mężczyźni, którym dotrzymywał towarzystwa, a oni raczej nie chcieli go odwiedzać w jego mieszkaniu, a jeśli już tak się działo, to Alfie zawsze wykręcał się jakimiś głupimi wymówkami.
Wśród jego znajomych również było więcej mężczyzn niż kobiet. Z jakiegoś powodu nie był w stanie wyjaśnić, dlaczego lepiej dogaduje się z facetami, niemniej jednak czuł się przy nich pewniej, bo znacznie lepiej ich rozumiał. Kobiety wydawały mu się bardziej konkretne i złożone, by był w stanie je kontrolować. Bo dla niego relacje polegały właśnie na tym – na kontrolowaniu zachowania i prowadzeniu rozmów tam, gdzie chciał. Chociaż z kobietami znacznie łatwiej mu się rozmawiało i swobodniej, bo nie odczuwał presji, że musi coś na tych rozmowach ugrać.
Z Heleną poznał się w wyjątkowo specyficznych okolicznościach, bo w sumie pojawiła się w jego życiu dość niespodziewanie i równie niespodziewanie okazało się, że są w stanie się dogadać. Dopiero później wyjaśniło się, że kobieta, podobnie jak on, wykazywała się niezwykłymi umiejętnościami aktorskimi i podeszła go na tyle, by ten podczas koleżeńskich plotek, sprzedawał jej informacje, które chciała wiedzieć. Była cwana i on obiecał sobie, że już nigdy nie pozwoli sobie na to, by ktoś go podszedł w taki sposób. No i logicznym byłoby, żeby Panna Peregrine zniknęła z jego życia, to tak się nie stało.
I dobrze, bo teraz siedział zrozpaczony na swoim balkonie i wgapiał się w kobietę, która klikała coś na jego laptopie.
– Ukradli mi konto, tak? – zapytał. Rano, tuż po tym jak się obudził, okazało się bowiem, że nie mógł zalogować się na Instagrama. Było to oczywiście olbrzymią tragedią, bo portal ten był miejscem, wokół którego kręcił się cały jego biznes. Był przekonany, że padł ofiarą kradzieży i któż inny, jeśli nie haker, miałby mu pomóc by to konto odzyskać.
helena peregrine