Strona 1 z 1

Be not afraid of discomfort

: pt sie 07, 2026 12:53 am
autor: Francine Wetherstone
001.
Uncomfortable doesn't mean bad, uncomfortable
simply means you're doing something you haven't done before.

Jeszcze raz czyj to był pomysł?
Chyba samej Francine, która miała ochotę spędzić te upały relaksując się ale jednak nie leniuchując. Aktywnie to tutaj na pewno nie będzie ale to w sumie też się może okazać. Skoro ruszyła żwawym krokiem przed siebie. Trochę bardziej pewna siebie niż jej towarzyszka, która znacznie wcześniej zorientuje się, że trafiły na plażę, która zdecydowanie różniła się od reszty. Specyficzne miejsce ale osób, które uwielbiają całkowitą swobodę a z czym blondynka nie obnosiła się tak jednoznacznie. Nie chodziło o to, że się czegoś wstydziła ale po prostu nie miała ochoty eksponować swoje wdzięki, tak przy wszystkich. Z każdym kolejnym krokiem, kiedy grzęzła w piasku i kamieniach, trzymając w dłoni swoje klapki zaczęła dostrzegać to co było dość jasne. Zwolniła w pewnej chwili, powoli i ostrożnie odwracając się w kierunku Navarro. Zmrużyła powieki, zdawało się, że oczekiwała reakcji albo odpowiedzi. Potwierdzenia, że jej przypuszczenia są trafne i naprawdę znalazły się na plaży nudystów.
- Czy to jest to o czy myślę? - pochyliła się w jej kierunku, próbując nie wzbudzać swoją osobą większego zainteresowania. Chociaż z tym już chyba nie mogła walczyć, skoro tylko o na i Bianca nie były odpowiednio nieubrane, jak reszta plażowiczów. Automatycznie skierowała swoje dłonie, dzierżąc mocno swoje obuwie na wysokość swoich piersi, które powoli uniosła. Nie wiedziała, czy to dlatego że zauważyła kilka kobiet a nawet mężczyzn, po których było widać, że grawitacja daje sobie świetnie radę. Chwilowy szok powoli mijał a ona próbowała odwrócić wzrok, kiedy to spędziła kilka sekund na przyglądaniu się przechodzącej obok nich parze. Może gdyby nie gapiła się na męskie genitalia w taki sposób, to nie musiałaby karcić siebie nie tylko w myślach ale też słowami mantry, którą wypowiadała pod nosem.
- Nie powinnam się tak gapić. Nie powinnam - rzuciła te słowa w eter i w tym samym momencie przyspieszyła. Przejście w jak najszybszym tempie było chyba jej jedynym ratunkiem, bo na pewno nie zamierzała się tutaj rozbierać. Nie robiła tego bez powodu. Nagle odwróciła się w kierunku przyjaciółki, jeszcze mocniej mrużąc powieki, zdecydowanie nie chciała oglądać gołe tyłki, nawet przez mgłę. Może chciała oznajmić, że jest zawiedziona tym, że nie była aż tak zorientowana jak powinna. Przecież ktoś musiał to robić, skoro Francine miała z tym problemy i zawsze pakowała się w takie głupie sytuacje. Niekoniecznie z własnej woli.
- Następnym razem ty podejmujesz decyzje. Widzisz, że się kompletnie do tego nie nadaję - mruknęła niezadowolona i na pewno miała na myśli tylko siebie - Wiem, że jeśli pójdziemy brzegiem to dotrzemy do normalnej plaży - chrząknęła, bo poczuła się jakby kogoś w tym momencie dyskryminowała a tego nie chciała. Przecież w swojej pracy widziała nagie ciała, nie było to dla niej nic nadzwyczajnego. Anatomia każdego człowieka jest praktycznie taka sama, z drobnymi różnicami ale to nie działało na korzyść w momencie kiedy nie spodziewała się, że wejdzie na plażę nudystów, kompletnie nie zdając sobie z tego sprawy. Przecież tabliczki informacyjne były na każdym możliwym kroku, a ona jak zwykle brnęła przed siebie ślepa na cały otaczający ją świat.
- Już nigdy nie zjem parówki - jęknęła cicho, kiedy jej wzrok znowu powędrował tam gdzie nie powinien. Chyba nie była gotowa na to, że ludzie potrafią wyzbyć się wstydu i nie zwracać uwagę na to jak wyglądają. Oczywiście, nie tak że chciała w ten sposób kogokolwiek oceniać, bo przecież blondynka daleka była do tego. Może jednak była bardziej krytyczna, niż można było się po niej tego spodziewać. Pewne sytuacje weryfikują nasze poglądy i to jak odbieramy otaczający nas świat. Na pewno Wetherstone nie czuła się komfortowo i czym prędzej chciała znaleźć się gdzie indziej.
Znowu ruszyła przed siebie, próbując patrzeć w stronę wody i tego, że przecież ta część plaży nie może ciągnąć się w nieskończoność. Zawsze może być jeszcze bardziej zaskoczona tym, gdzie teraz znowu wyląduje i czy tam też będzie chciała zapaść się pod ziemię. W tym momencie nie miałaby nic przeciwko temu, gdyby trafiły na ruchome piasku. Wtedy byłoby po sprawie a ona odetchnęłaby z ulgą, zapewne na wieki wieków.

Bianca Navarro