Strona 1 z 1
I want to tell you everything
: ndz sie 09, 2026 7:08 pm
autor: Lando Mangione
Lando przez długi czas nie wierzył w to, że jeszcze uda mu się ocalić karierę. Myślał, że spalił wszystkie mosty i już nikt nie będzie chciał dać mu szansy po tym, jak zniechęcił do siebie wszystkich swoim beznadziejnym, nieprofesjonalnym zachowaniem. Dlatego na długo poddał się i nie robił nic w kierunku ratowania swojej aktorskiej kariery, a zamiast tego zajął się czymkolwiek, byleby przetrwać. Przy czym nie miał na siebie pomysłu, bo nie miał pojęcia, jak mogłaby teraz wyglądać jego przyszłość…
Wszystko zmieniło się w momencie, gdy odezwała się do niego stara znajoma, właścicielka teatru, która postanowiła dać mu szansę. Kiedy zaproponowała mu występ w swoim spektaklu, w dodatku w głównej roli, brunet uwierzył, że uchyliły się przed nim drzwi do dawnego życia i od razu poszedł na to, mając nadzieję, że to będzie pierwszy krok do tego, aby wrócić przed kamerę.
Ostatnio jednak nie myślał o tym. Był po prostu skupiony na sztuce, przy czym nie zastanawiał się nad tym, co mu da. Chciał po prostu odnieść sukces i cieszyć się nim razem z Carrie, z którą tam występował i która w ostatnich miesiącach stała mu się bardzo bliska.
I właśnie ze względu na to, kiedy otrzymał pewne dobre wieści, to właśnie z nią jako pierwszą postanowił podzielić się nimi.
Odezwał się do niego jego dawny agent. Nie pracował już dla Lando, ale ze względu na dawne czasy, postanowił przekazać mu wiadomość, którą dostał, ponieważ tylko tę drogę kontaktu do Mangione znano. Reżyser chciał spotkać się z brunetem, miał dla niego rolę w swoim filmie. Lando w pierwszej chwili nie chciał w to uwierzyć, ale poszedł na spotkanie, które poszło bardzo dobrze. Mangione miał tę rolę, ale pojawił się na drodze jeden problem, ale go planował rozwiązać. Nic nie miało go zatrzymać.
Jeszcze musiał załatwić parę formalności nim wszystko byłoby dopięte na ostatni guzik, ale był tak podekscytowany, że postanowił od razu pochwalić się Carrie, co się wydarzyło, dlatego umówił się z nią na dziś. I kiedy tylko przekroczył próg jej domu, objął ją rękoma w talii i uniósł, obracając się z nią. Energia go rozpierała. – Nie zgadniesz, co się stało – odezwał się w końcu po tym bardzo ożywionym powitaniu, po którym jeszcze nie odstawił jej na ziemię, więc spoglądał na nią, zadzierając głowę do góry.
Carrie Pillbury
I want to tell you everything
: wt sie 11, 2026 2:55 pm
autor: Carrie Pillbury
Jeszcze niedawno obawiała się powrotu na scenę. Bała się tego, że wystawiana przez nich sztuka wcale nie spotka się z pozytywnymi opiniami, ale wcale nie dlatego, że uważała ją za słabą. Wręcz przeciwnie, Carrie dostrzegała w niej wiele mocnych stron, a jednak kiedyś zdołała już przekonać się o tym, że coś, co spełniało jej wymagania, niekoniecznie musiało trafić w gusta innych osób.
Kiedy więc po raz pierwszy występowali przed publicznością, niczego nie bała się bardziej, jak niepochlebnych recenzji.
Te jednak nie pojawiły się, a na pewno nie w takiej ilości, aby przyćmić pochwały. Nawet najbardziej wybredni krytycy dostrzegali wyłącznie niewielkie niedociągnięcia, dzięki czemu teatr rzeczywiście miał pełne ręce roboty. Bilety wyprzedawały się w podejrzanie szybkim tempie, co być może powinno nałożyć na nią jakąś presję, ale ta bynajmniej się nie pojawiła. Wróciły natomiast te przyjemne motylki w brzuchu, które znów przypominały jej o tym, iż znajdowała się dokładnie w tym miejscu, w którym chciała być.
Miała też przy sobie osobę, z którą chciała być, w przekonaniu o czym z dnia na dzień utwierdzała się coraz bardziej. Naprawdę odpowiadało jej to, jakie zmiany zaszły w jej relacji z Lando, przy którym czuła się s z c z ę ś l i w a. Bawili się ze sobą dobrze, ale też potrafili zapewnić sobie niezbędny komfort, wobec czego okazało się, że Mangione był jeszcze lepszym chłopakiem niż nemesis.
Ta sama myśl pojawiła się w jej głowie dziś, kiedy ledwo otworzyła mu drzwi i została dosłownie p o r w a n a w jego ramiona.
Od razu objęła go za szyję i roześmiała się, odrobinę zaskoczona tym nietypowym zachowaniem. — Chyba nie wygrałeś na loterii? — zapytała, spoglądając na niego z góry. Uśmiech, który wymalował się na jej twarzy nie mógł już być szerszy. Zanim jednak zdecydowała się bardziej pociągnąć Lando za język, pochyliła się lekko, aby skraść mu czuły pocałunek. — No, nie trzymaj mnie już dłużej w niepewności — ponagliła go, gdy się wycofała. Chciała wiedzieć, co takiego dane im będzie dzisiaj świętować.
Lando Mangione
I want to tell you everything
: wt sie 11, 2026 4:42 pm
autor: Lando Mangione
Wiele się między nimi pozmieniało na przestrzeni ostatnich miesięcy, a ta sztuka dała im więcej niż mogli się spodziewać. Lando zgodził się wziąć w niej udział, ponieważ wierzył, że to była jego o s t a t n i a szansa na to, aby odzyskać dawne życie. I chciał spróbować.
Nie spodziewał się jednak tego, że ta sztuka mogłaby dać mu coś więcej. Prawdę powiedziawszy nawet nie był przekonany do powodzenia jego głównego planu, ale nie miał nic do stracenia i dał temu szansę. A teraz nie tylko jego kariera zaczęła odżywać, ale też w jego życiu zaszło parę istotnych zmian, a najważniejszą było to, że poznał kobietę, przy której był szczęśliwy. Co prawda Carrie znał już wcześniej, ale tę jej wersję, w której się zakochał, zdołał poznać dopiero teraz i oszalał na jej punkcie. Dzięki Pillbury zyskał coś, czego nie mogła mu zapewnić nawet najbardziej wyczekiwana rola – odzyskał radość życia, wewnętrzny spokój i poczucie bezpieczeństwa.
Nic dziwnego, że to jej jako pierwszej chciał się pochwalić kolejną pozytywną zmianą w jego życiu. Taką, na którą czekał bardzo długo i w pewnym momencie przestał wierzyć w to, że jeszcze nadejdzie, ale jednak udało się. I było tak dzięki sztuce i wszystkiemu, co było z nią związane. Teraz Lando nie pozostało nic innego, jak tylko nie spieprzyć drugiej szansy, jaką otrzymał od losu. I tym razem zamierzał podejść do niej z większą świadomością oraz rozwagą.
– Prawie – odparł, trzymając Carrie w swoich ramionach. I nie kłamał, bo czuł się teraz trochę tak, jakby wygrał na loterii. Nie wierzył przecież w to, że jeszcze ktoś będzie chciał go ściągnąć przed kamerę, a jednak udało się, dlatego Mangione nie potrafił pohamować własnej radości.
Pocałunkowi Carrie nigdy by nie odmówił, więc odwzajemnił go i dopiero po nim odstawił ją na ziemię, żeby nie targać jej przez cały czas w powietrzu. – Dostałem rolę… W filmie! – powiedział podekscytowany, a jego oczy wręcz błyszczały z radości. To było coś, na co czekał bardzo długi czas, dlatego teraz tak trudno było mu zapanować nad emocjami. Szczególnie w momencie, gdy wszystko było tak pewne, bo kiedy zadzwoniono do niego z propozycją, podchodził do niej ostrożnie i nikomu nic nie opowiadał, nawet Carrie. Ale teraz, po rozmowie z reżyserem, nie musiał już się bać, że cokolwiek zapeszy albo to się nie wydarzy, ponieważ niedługo miał już wybierać się na plan.
Carrie Pillbury
I want to tell you everything
: śr sie 12, 2026 11:22 pm
autor: Carrie Pillbury
Carys nie miała świadomości tego, jak i s t o t n ą rolę mogła obecnie odgrywać w jego życiu. Owszem, dostrzegła to, z jakim spoglądał na nią zainteresowaniem oraz jaką troską darzył ją na co dzień. Nie miała nawet cienia wątpliwości względem tego, że naprawdę mu na niej zależało, ale jednocześnie nie przypisywała sobie żadnych zasług w kwestii zmian, które w jego życiu zaszły.
Może dlatego, że niewiele wiedziała na temat tego, jak wyglądało ono wcześniej?
Sama przecież widziała, że jej własne również nieco się zmieniło. Nie było już tak przepełnione złością i napięciem, a wszelkie wątpliwości, które wcześniej w niej rozbrzmiewały, nie tylko za jego sprawą, powoli zaczynały odchodzić w zapomnienie. Co więcej, tym razem to Lando pełnił rolę osoby, która większość tych obaw wybijała jej z głowy.
Zamiast wpędzać ją w jeszcze większe kompleksy, raz po raz pokazywał jej, jak wiele dobra w niej dostrzegał. A tego naprawdę miło było posłuchać.
Ona zresztą pragnęła odwdzięczać mu się tym samym, co nie było wcale tak trudne, odkąd rzeczywiście postrzegała go jako wartościową osobę. Jego talent widziała przecież już wcześniej, ale nigdy o nim nie wspominała, ponieważ nie chciała dać mu odczuć tego, że mogła uważać, iż nie dorastała mu do pięt. Nadal tak myślała, jednak teraz nie bała się już tego powiedzieć.
Zmarszczyła lekko nos, teraz już kompletnie zaciekawiona tym, co tak właściwie się wydarzyło. Pozwoliła mu odstawić się na ziemię, jednak sama nie cofnęła się nawet na krok. Chciała być b l i s k o, kiedy Lando podzieli się z nią swoją nowiną.
A ta niemal zwaliła ją z nóg.
— O mój boże, poważnie? — odezwała się niemal od razu. Na jej twarzy momentalnie zagościł uśmiech, a już chwilę później ponownie rzuciła mu się w ramiona. Tym razem po to, aby uściskać go z radości. Bo tak, Carrie naprawdę cieszyła się jego szczęściem. — Cholera, Lando, to cudownie! — pisnęła z ekscytacją, dopiero po chwili odsuwając się od niego na tyle, aby móc na niego spojrzeć.
Tym, co kryło się w jej oczach, była przede wszystkim d u m a.
— Rany… Musisz wszystko mi opowiedzieć. Jak to się w ogóle stało? — zapytała, dopiero po tym decydując się na to, aby poprowadzić go w głąb mieszkania. — I dlaczego nie mówiłeś nic o castingu? — szturchnęła go lekko, jak gdyby rzeczywiście czuła się oburzona, że nie pozwolił jej sobie kibicować. Od pewnego czasu była przecież jego najwierniejszą fanką.
Lando Mangione
I want to tell you everything
: czw sie 13, 2026 11:43 pm
autor: Lando Mangione
Mogła tego nie widzieć, ale Lando naprawdę wiele zyskał na tym, że zbliżyli się do siebie. I sam dostrzegał to bardzo wyraźnie, dlatego potrafił docenić obecność Carrie i wszystko to, co dla niego robiła, łącznie z kibicowaniem mu i wspieraniem go.
Przy czym wkurzała go za każdym razem, gdy chociaż sugerowała, że aktorsko czuła się od niego gorsza, ponieważ to było zupełnie bezpodstawne. Mangione wcale nie sądził, że był od niej lepszy. Pillbury przecież była świetna i za każdym razem, gdy widział ją na scenie, robiła na nim coraz większe wrażenie. Czasami to on myślał, że była o wiele lepsza od niego i jedyne, czego jej brakowało, to więcej wiary w siebie.
Choć sobie pewnie mógłby powiedzieć to samo, bo kiedy zaprzepaścił swoją karierę, jego pewność siebie też gdzieś uleciała i nadal nie udało mu się jej w pełni odbudować, dlatego kiedy usłyszał o rozmowie z reżyserem, nie nastawiał się na to, że coś z tego wyjdzie. Raczej spodziewał się tego, że pogadają i na tym się skończy, ponieważ tracił wiarę w to, że jeszcze uda mu się kiedyś wrócić do branży filmowej po tym, jak zdołał tak bardzo zniechęcić do siebie znaczące osoby.
A jednak został miło zaskoczony i teraz swój sukces chciał świętować właśnie z Carrie, nikim innym. I kiedy tylko postanowiła upewnić się, czy dobrze usłyszała, podekscytowany Lando pokiwał głową, potwierdzając, że naprawdę dostał tę rolę. Zdążył zrobić tylko tyle przed tym, jak rzuciła mu się na szyję, na co on zareagował objęciem jej ramionami w talii.
Jej reakcja czyniła to wszystko jeszcze lepszym.
– Nie było żadnego castingu – odpowiedział niemal od razu, a zanim coś dodał, dał jej poprowadzić się w głąb mieszkania i kiedy dotarli już gdzieś, gdzie mogli ze sobą na spokojnie porozmawiać, Lando usiadł i poklepał miejsce obok siebie, aby Carrie do niego dołączyła. Ale nie zdążyła, bo Toto wciął się i wcisnął tam, na co Lando zareagował śmiechem, głaszcząc czworonoga.
– Wiesz… Dopiero trzy dni temu dowiedziałem się, że w ogóle kręcą ten film – zaczął wyjaśnienia, jak w ogóle doszło do tego, że udało mu się tę rolę zdobyć. I gdy przyznał, że wcześniej o tym filmie nie słyszał, brunet uśmiechnął się do siebie. – Mój były agent odezwał się do mnie i powiedział, że Thomas Jacobson, ten reżyser, widział naszą sztukę i chciałby ze mną pogadać. I moooże miałby dla mnie jakąś rolę, ale… No, nie robiłem sobie, zbyt wielkich nadziei, bo… Wiadomo – posłał Pillbury wymowne spojrzenie, nawiązując do swojego zachowania, przez które wcześniej zakończyła się jego kariera. – Dlatego nic przed spotkaniem nie wspominałem – na koniec wzruszył ramionami. Zanim opowie najważniejszą część historii, najpierw chciał wyjaśnić, czemu miał przed nią tajemnicę. Nie chciał, żeby pomyślała, że ukrywał przed nią różne rzeczy. Tym razem po prostu bał się, że nic z tego nie wyjdzie i tylko się wygłupi, rozpowiadając o tym, dlatego chciał najpierw pójść na tę rozmowę i dowiedzieć się, co z tego wyjdzie.
Carrie Pillbury
I want to tell you everything
: pn sie 17, 2026 11:31 am
autor: Carrie Pillbury
Nie chciała wychodzić przed szereg z założeniami w kwestii tego, jak z ich relacją czuł się on. Dostrzegała co prawda, że kiedy spotykali się, na jego ustach wciąż malował się uśmiech. Widziała również to, z jaką troską do niej podchodził i jak się angażował, dzięki czemu sama czuła się na tym podłożu znacznie pewniej, niż początkowo.
Powoli zapominała o ostrożności, z którą wchodziła w tę relację, odrobinę obawiając się wówczas, że wszystko to, co na początku było między nimi złe, w końcu wróci.
Obecnie nie tyle nie martwiła się tym, co zwyczajnie nie brała takiej opcji pod uwagę, ponieważ jak miałoby aż tak bardzo popsuć się coś, co nagle stało się tak d o b r e? To może nie tak, iż Carrie zakładała, że ten związek będzie czymś na zawsze, a jednak wierzyła, że cokolwiek się stanie, oni nie wrócą już do ciągłego toczenia ze sobą wojen.
Z tego chyba już wyrośli. I chociaż nie mówiła o tym wprost, naprawdę miała nadzieję, że nie czeka ich żaden rychły koniec.
Teraz jednak nie zaprzątała sobie tym głowy, co znacznie ułatwiał fakt, że ich relacja nie mierzyła się z żadnymi problemami. Między ich dwójką po prostu układało się w porządku, dzięki czemu wspólne świętowanie nie stanowiło kłopotu. Mało tego, Carrie nie tylko cieszyła się jego sukcesem, ale również tym, że to właśnie pod jej drzwi trafił, żeby się pochwalić.
Uniosła jedną brew ku górze, kiedy wspomniał o braku castingu. A choć prawdopodobnie powinna ugościć go lepiej, doszła do wniosku, że herbata i cała reszta mogły zaczekać, ponieważ w pierwszej kolejności chciała usłyszeć całą historię. Podobnie jak Toto, który wcisnął się na zarezerwowane dla niej miejsce. — Wszędzie musisz być pierwszy? — odezwała się do psa i pogłaskała go, kiedy sama przysiadła obok. Moment później spojrzała na Lando, teraz już skłonna poświęcić mu całą swoją uwagę.
Tak też zresztą było, a Carrie słuchała go ze szczerym zainteresowaniem. Jej grymas zmieniał się wraz z jego kolejnymi słowami, oscylując gdzieś pomiędzy zaskoczeniem a szczerym zadowoleniem. Zadziwił ją tym, jak łatwo udało mu się zdobyć kontakt od reżysera, ale to uczucie minęło prędko, bo przecież wiedziała, że miał za sobą filmową historię. Zresztą, w jej oczach był też niesamowicie utalentowany, zatem powinien być rozchwytywany.
— Wiadomo co? Że świetnie sobie radzisz? Widzę to nie tylko ja, ty też w końcu powinieneś — zauważyła, karcąc go za to, jak krytycznie momentami do siebie podchodził. — Chociaż może nie tak, jak poprzednim razem, bo… wiadomo — przedrzeźniła go trochę, wcale nie wierząc w to, że Lando mógłby po raz kolejny zaprzepaścić swoją karierę tak, jak zrobił to przed laty. Był dojrzalszy, mądrzejszy, no i miał przy sobie ją. A choć uwielbiała go chwalić, zamierzała też szturchnąć go, gdyby tym razem zaczął ciut za bardzo gwiazdorzyć.
Pokręciła lekko głową, nadal próbując to wszystko przetrawić. — Musisz wszystko mi opowiedzieć! Co to za film? No i rola? — zasypała go pytaniami, nie kryjąc własnej ekscytacji. Szczerze cieszyła się jego sukcesem.
Lando Mangione