Strona 1 z 1
Dungeons and Lakes
: śr sie 12, 2026 3:55 pm
autor: Tyla Andrulyte
Śmiesznie to zabrzmi, ale w ciągu tylu lat mieszkania w Toronto Tyla jeszcze nigdy nie postawiła stopy w tym miejscu. Słyszała natomiast o nim wiele. Że świetne na wypady z paczką przyjaciół, na ciepłe, letnie dni i tak dalej. Ją zaś zachęcał widok oraz obecność zbiornika wodnego. Cała reszta... Cóż. Po pierwsze, nie miała za wielu znajomych, by ich tutaj wyciągać. Niby samemu też można było posiedzieć, ale byłoby jej zwyczajnie dziwnie przebywać w samotności w nieznanym miejscu. Po drugie, była najbardziej zagorzałą domatorką na jaką można było trafić. Wychodziła z domu tylko wtedy, gdy musiała. Albo gdy wyganiała ją matka. Tak, jak na przykład dzisiaj.
Gdy była jeszcze na studiach, mogła wytłumaczyć się zmęczeniem. Teraz też niby szukała pracy, ale matka twierdziła, że to jej już nie usprawiedliwia. Teraz, gdy było ciepło (ale nie za gorąco) za każdym razem usiłowała ją wywalić za drzwi, by nie siedziała w ciemnościach. Dzisiaj miała nawet dodatkowy powód. Wstępnie Tyla miała zaprosić Erikę do swojego skromnego, niedużego pokoju, ale oczywiście spotkało się to ze sprzeciwem matki. Jest ciepło na dworze, spotkajcie się gdzieś. Eh. Czasami miała po dziurki w nosie tej pory roku.
Na szybko wykminiła zatem jezioro, ale o nieco bliższej wieczorowi porze, żeby nie przysmażyło ich słońce. To i tak nie powstrzymało jej od wysmarowaniu się od stóp do głów kremem z największym możliwym filtrem. Nie brała za to kostiumu, bo nie zamierzała się kąpać ani nic z tych rzeczy. Zabrała natomiast jakiś większy kocyk, by nie siadały bezpośrednio na skałach lub piasku, a po drodze kupiła też parę przekąsek i napoje. Nie nastawiała się na krótki wypad, ponieważ Erika miała jej opowiedzieć co nieco o Dungeons & Dragons. Choć pewnie pobieżnie sprawdziła temat, chyba nie była jeszcze świadoma tego, co ją czekało.
Będąc już na miejscu musiała przewrócić oczyma, widząc całkiem sporą liczbę osób. O tym w sumie nie pomyślała. Ludzie byli jednym z powodów, dla którego nie pchała się tak chętnie w miejsca publiczne. Teraz było już jednak za późno na odwrót.
Pokręciła się trochę dłużej w poszukiwaniu jakiegoś bardziej niedostępnego, zacisznego miejsca. Z trudem takie znalazła, ale opłaciła się jej czujność i zauważenie kątem oka, że ktoś akurat się stamtąd zwija. Nie wahała się zatem z przybiegnięciem w tamto miejsce i rozłożenie kocyka tak, by miały dosyć dużo przestrzeni dla siebie. Wtedy też napisała do Eriki, wysyłając jej instrukcje oraz zdjęcie miejsca, w którym Andrulyte na nią czekała.
Erika Lindberg
Dungeons and Lakes
: śr sie 19, 2026 7:45 am
autor: Erika Lindberg
Biorąc pod uwagę to jak prezentowały się zainteresowania Eriki to sama również nie spędzała zaskakująco dużo czasu na świeżym powietrzu. Samo kręcenie podcastu zabierało kilka ładnych godzin i zdecydowanie nie nadawało się do wykonywania poza ścianami mieszkania, gdzie była odizolowana od całej masy niepowołanych dźwięków.
Tego dnia jednak miała wyjątkowo skorzystać z tej pięknej pogody, która im sprzyjała oraz spotkać się z Tylą w jednym z parków. Zawsze była to jakaś miła odmiana po siedzeniu w zamkniętych pomieszczeniach, więc zgodziła się bez większego problemu na taki, a nie inny plan.
Rzecz jasna na takie spotkanie plenerowe nie mogła przyjść całkowicie nieprzygotowana. Dlatego też poza pewnymi pomocami naukowymi w dziedzinie lochosmokoznawstwa wzięła także kupione po drodze różne przekąski i słodycze, bo przecież tak już wypadało.
Była już praktycznie na skraju parku, gdy otrzymała wiadomość z instrukcjami odnośnie tego jak dotrzeć na miejsce, w którym czekała już na nią dziewczyna. Przez moment porównywała zdjęcie z tym, co miała aktualnie przed sobą i ruszyła w odpowiednim kierunku. Przez jakiś czas kręciła się po okolicy, aż wreszcie ujrzała znajomą postać na kocu, do której pomachała z daleka. Była nareszcie w odpowiednim miejscu.
- Hej! Widzę, że się już rozgościłaś - rzuciła w ramach powitania nim opadła na koc tuż obok Tyli.
Przez moment nawet przyglądała się temu jak przytulną miejscówkę wybrała dla nich Andrulyte. Może nie była tak malownicza jak te w innych częściach parku, ale na pewno miały dla siebie całkiem sporo prywatności, bo wokół nie było takiego natłoku spacerowiczów oraz ludzi, którzy wygrzewali się w słońcu na własnych kocach.
- No to teraz mi w sumie powiedz... - zaczęła, wykładając kupione wcześniej picie oraz przekąski na przestrzeń między nimi. Może i nie miała żadnych kubków, ale najwyżej będą piły z gwinta. - Co właściwie wiesz o DnD?
Miała w końcu dziewczynie opowiedzieć coś więcej na temat stołowych erpegów, ale musiała wiedzieć od czego powinna zacząć.
Erika Lindberg