Ten, w którym Jamie trafia na plażę nudystów...
: pt sie 14, 2026 10:08 am
Walka o work life balance w wydaniu Koreanki-pracoholiczki trwała w najlepsze. Jamie coraz bardziej otwarcie mówiła o tym, że potrzebuje więcej wolnego czasu, tym bardziej, że rzucanie się w wir pracy po rozstaniu z Hugo wcale nie pomagało. Uczucia, które spychała, potrafiły wrócić w nocy ze zdwojoną siłą. Wtedy, kiedy nie było bezpiecznych ramion koło niej, szorstkiego zarostu i tej ciepłej ciszy, którą potrafił ją otulić. Ciszy, która uspokajała jej galopadę myśli i sprawiała, że zamiast paplać, co jej ślina na język przyniesie, wzdychała głęboko i zasypiała.
Nic dziwnego, że podczas jednej z takich rozmów z klientem ten polecił jej najlepszą plażę nad tutejszym jeziorem. To nie tak strasznie daleko, a ponieważ kiedyś jeździła na rowerze dużo (jak jeszcze mieszkała z dala od swojej cukierni), to przecież była w stanie dojechać tam! Clem radziła sobie znakomicie w kawiarni, więc ze spokojem ducha Ji mogła oddać ją we władanie blondynki.
Jazda na rowerze była błędem. Już samo to, że nie miała tak dobrej kondycji jak dawniej, było wyzwaniem, a jeszcze pogoda była piękna i słoneczna, plus naprawdę niemała odległość z miasta do plaży... Sflażona była już w połowie drogi, więc dojeżdżając na miejsce, marzyła tylko o tym, by wykąpać się w wodzie i rozłożyć na kocyku z książką. Zostawiła rower w odpowiednim miejscu, zapominając o tym, żeby go przypiąć, i z plecakiem, w letniej sukience, z okularami przeciwsłonecznymi na nosie i totalnym sfokusowaniem na wodzie i znalezieniu miejsca przeszła koło wielkiej tablicy informacyjnej, która przecież JASNO mówiła o tym, że to plaża dla nudystów. Na początku nawet nie zauważyła golasów i dopiero kiedy starszy pan z dużym, mikołajowym brzuchem zasłonił jej widok na wodę, stanęła jak wryta. Klapki opadły, widzenie tunelowe nagle rozszerzyło się do panoramicznego i Jamie ogarnęła, że stoi w samym środku tłumu golasów.
- O mamo... - jęknęła cicho, przeskakując zaskoczonym spojrzeniem z jednej piersi na drugą, a potem na trzecie pośladki i... Hello there sailor!
Momentalnie spaliła cegłę, odwracając się w panice, by zaraz wpaść na inną dziewczynę.
- Przepraszam, już sobie idę! Pomyliłam się... - usilnie próbowała nie patrzeć na nikogo, ale to tylko pogarszało sprawę, kiedy jej wzrok lądował w tych miejscach, na które w ogóle nie powinna patrzeć!
Sis!
Nic dziwnego, że podczas jednej z takich rozmów z klientem ten polecił jej najlepszą plażę nad tutejszym jeziorem. To nie tak strasznie daleko, a ponieważ kiedyś jeździła na rowerze dużo (jak jeszcze mieszkała z dala od swojej cukierni), to przecież była w stanie dojechać tam! Clem radziła sobie znakomicie w kawiarni, więc ze spokojem ducha Ji mogła oddać ją we władanie blondynki.
Jazda na rowerze była błędem. Już samo to, że nie miała tak dobrej kondycji jak dawniej, było wyzwaniem, a jeszcze pogoda była piękna i słoneczna, plus naprawdę niemała odległość z miasta do plaży... Sflażona była już w połowie drogi, więc dojeżdżając na miejsce, marzyła tylko o tym, by wykąpać się w wodzie i rozłożyć na kocyku z książką. Zostawiła rower w odpowiednim miejscu, zapominając o tym, żeby go przypiąć, i z plecakiem, w letniej sukience, z okularami przeciwsłonecznymi na nosie i totalnym sfokusowaniem na wodzie i znalezieniu miejsca przeszła koło wielkiej tablicy informacyjnej, która przecież JASNO mówiła o tym, że to plaża dla nudystów. Na początku nawet nie zauważyła golasów i dopiero kiedy starszy pan z dużym, mikołajowym brzuchem zasłonił jej widok na wodę, stanęła jak wryta. Klapki opadły, widzenie tunelowe nagle rozszerzyło się do panoramicznego i Jamie ogarnęła, że stoi w samym środku tłumu golasów.
- O mamo... - jęknęła cicho, przeskakując zaskoczonym spojrzeniem z jednej piersi na drugą, a potem na trzecie pośladki i... Hello there sailor!
Momentalnie spaliła cegłę, odwracając się w panice, by zaraz wpaść na inną dziewczynę.
- Przepraszam, już sobie idę! Pomyliłam się... - usilnie próbowała nie patrzeć na nikogo, ale to tylko pogarszało sprawę, kiedy jej wzrok lądował w tych miejscach, na które w ogóle nie powinna patrzeć!
Sis!