Don't get depressed over a guy from your past
: ndz sie 16, 2026 12:31 am
002.
Dear ex, I was about to find you in my dictionary,
but I almost forgot you already have no meaning
but I almost forgot you already have no meaning

Mogła spędzić ten dzień w każdy inny możliwy sposób. Zajadać się dopiero kupionymi owocami w lokalnym sklepie albo też relaksując się w wannie. Wybrała jednak inną formę odpoczynku, która wcale nie wydawała się taka zła. Przepłynięcie żaglówką po jeziorze. Brzmiało to niezwykle przyjemnie i spokojnie ale przecież wcale tak nie musiało być. Doskonale wiedziała o tym, że ostatnio jej życie to pasmo pechowych zdarzeń i mocno ryzykowała rejsem. Niech jeszcze to wszystko skończy się jakąś katastrofą ale wybierając opcję w której płynęła z kilkoma osobami, powoli upewniała się w tym, że przecież to mogą być tylko jej czarne scenariusze.
Wchodząc na pokład nie zwracała zbytniej uwagi na to z kim miała wyruszyć w rejs, raczej próbowała uspokoić swoje skołatane nerwy i wreszcie zacząć cieszyć się tym, że przeżyje w swoim życiu kolejną już przygodę. Ostatnio kompletnie zapominała o tym żeby pomyśleć o sobie o swoich potrzebach. Jej całe życie kręciło się wokół pracy, pacjentów i temu jak może im pomóc. Nawet w najgorszych sytuacjach, zwyczajnie dbała o innych. Nie wyniosła tego z domu, a raczej przychodziło jej to spontanicznie. Wiadomo, że w domu nie miała zbyt dobrego przykładu. Jej rodzice dbali tylko o siebie i swój majątek oraz pozycję, którą jak sami mówili wypracowali sobie przez lata.
Na szczęście dała się namówić na to by wyjść ze swojego bezpiecznego kącika. Wyjść do ludzi i zacząć normalnie żyć, a o tym mogła sobie przecież pomarzyć jeszcze kilka miesięcy temu. Teraz wydawało się, że łatwiej jest jej spojrzeć na to wszystko co przeszła z boku, choć nie da się ukryć, że ciągle walczy z przeszłością, a raczej tym co po niej pozostało. Rany, nie zdołały się jeszcze dobrze zagoić ale była pozytywnie nastawiona do tego, że wreszcie przyjdzie czas by i ona mogła powiedzieć, że jest szczęśliwa, że jej życie to nie tylko pasmo porażek ale też wspaniałe chwile do których chciałaby wracać jak najczęściej.
Serio? Dlaczego on!
Nie mogła jednak skupić się na tym co działo się wokół nie, a raczej nie potrafiła tego zrobić, kiedy okazało się, że na pokładzie żaglówki pojawił się Harrison. Kompletnie nie spodziewała się, że trafi właśnie na niego. Z jakiegoś powodu żyła w przeświadczeniu, że nie przebywa na terenie Kanady ale jak widać jej własny umysł uwielbiał płatać jej figla. Szczególnie jeśli chodziło o przeszłość i to co wiązało się z mało przyjemnymi wspomnieniami. Ogólnie rzecz ujmując, to jeśli chodzi o ich relację to nie mogła teraz myśleć o niczym pozytywnym, chyba wcale nie zamierzała myśleć o nim, nawet tutaj. Odwróciła się w stronę wody, a raczej przepięknego widoku, który w tym momencie ratował jej samopoczucie. Próbowała zniknąć, gdzieś na tle krajobrazu i innych osób, które powoli siadały gdzieś obok niej. Przeklinała w myślach moment w którym przekroczył próg swojego domu. Urlop miał być przecież przyjemną odskocznią od dnia codziennego. Od tego, że wielokrotnie zmaga się z problemami innych i nie tylko swoimi.
W pewnej chwili pomyślała o tym, że lepiej byłoby jakby opuściła pokład, wróciła do siebie i zapomniała, że to spotkanie miało w ogóle miejsce. Chociaż spotkaniem nie można było tego nazwać, raczej próbą uniknięcia niepotrzebnej konfrontacji albo też rozmowy. Nie była na nią gotowa i chyba nigdy nie będzie. Zbyt wiele się wydarzyło i zostało już powiedziane, żeby tak po prostu zapomnieć o tym co mogło ich łączyć. Zabawne w tym wszystkim było to, że przez długi czas to właśnie ona nie potrafiła zapomnieć, a kiedy jej się to udało on pojawiał się znowu w jej życiu. Jak na złość. Na przekór temu co udawało jej się do tej pory wypracować. W tej jednej chwili, wszystko zaczynało do niej wracać a raczej złość którą skrywała w sobie przez ten cały czas.
Gwałtownie wstała i próbowała przedrzeć się na tył żaglówki, która niestety miała wyruszać już w rejs. Została o tym szybko poinformowana i jak można było się spodziewać, nie była tym wszystkim pocieszona. W dodatku skupiła na sobie uwagę wszystkich, którzy tam byli.
- Nie, nie. Już dobrze. Wcale nie wpadłam w panikę, po prostu chciałam zejść na ląd. Czy to takie dziwne? - odezwała się, kiedy została zapytana, czy jest jej potrzebna jakakolwiek pomoc. W tym momencie wiedziała, że cała podróż będzie jedną wielką przeprawą i wyczekiwaniem, aż znajdą się po drugiej stronie albo dopłyną do jakiejś przystani. Chciała się stąd wydostać, a nie była na tyle głupia by wyskoczyć do jeziora.
Nie chce go znać