It's been a long night
: ndz sie 16, 2026 8:47 pm
Po wyjściu z domu Darcy był przygotowany na to, co musiał zrobić. Upewnił się jedynie, że jego przyjaciel spędzi kilka najbliższych dni obserwując ją oraz jej nieruchomość. Dzięki temu mógł poświęcić się w pełni wymierzaniu sprawiedliwości. Swojego typu sprawiedliwości. Wsiadł na motor i pierwsze miejsce, którym odwiedził był jego mały składzik na obrzeżach miasta, gdzie trzymał wiele rzeczy pochodzących z tej mniej legalnej części swojego życia, w tym broń. Następnie krótka wizyta w jej klubie, gdzie nikt nie stawał mu na drodze gdy usiadł za monitorami by przejrzeć wszystkie nagrania z monitoringu. Znał już twarze tych, których szukał. Następnie sprawdzenie ich w policyjnej bazie danych z pomocą swoich kontaktów by wyciągnąć wszystkich z którymi się zadają.
Tak minęła pierwsza noc, która była jedynie wstępem do tego, co planował. Przez następne kilka dni nie było z nim kontaktu. Nie bez powodu zostawił swoją komórkę w lofcie. Wiedział dokładnie na co musi zwracać uwagę by nie ułatwiać zadania swoim kolegom z policji. Skrupulatnie przygotował się do tego jak wyglądała każda minuta jego dnia. Gdzie mogły zobaczyć go kamery oraz czy widziały jego twarz. Jazda na motorze skutecznie ułatwiała wszystkie działania gdy miał na sobie kask.
Przestał natomiast śledzić to gdy mijały kolejne dni. Nie wiedział ile dokładnie czasu minęło zanim wylądował z powrotem w swoim małym azylu. Powinien był wrócić do Darcy, ale to mogło jej zaszkodzić. Był cholernie zmęczony. Mało sypiał. Dał jedynie znać swojemu koledze lekarzowi by przekazał jej, że gdy będzie miała ochotę będzie wiedziała, gdzie go znaleźć. Nie mógł pokazać się teraz na jej progu. Nie po tym wszystkim, co zrobił.
Swój motor zostawił w tym samym miejscu, gdzie zrobił to gdy za pierwszym razem tutaj przyjechali. Broni pozbył się już wcześniej. Wziął szybki, zimny prysznic. Zabrał karafkę jednej ze swoich najlepszych szkockich wychodząc na tyły budynku. Stare ubrania wrzucił do metalowej beczki, zalał je benzyną i podpalił niszcząc resztę dowodów przestępstw, których dopuścił się w ostatnich dniach. Po wszystkim po prostu usiadł na drewnianym leżaku nad jeziorem, nalał sobie pierwszą szklankę szkockiej i próbował po prostu wyłączyć myślenie.
Wszystkie negatywne emocje, które w sobie zamknął po tym co stało się Darcy zostały już wyładowane. Teraz był pusty jak balon po spuszczeniu powietrza. Obawiał się tego, co sobie o nim pomyśli, gdy się dowie. Czy chciała być z mężczyzną, który okazał się niewiele lepszy niż jej były mąż? Nie miał pojęcia. Nie wiedział też jak potoczą się jego losy w następnych kilku dniach. Nad tym nie miał już zbyt dużej kontroli. Mógł tylko czekać na konsekwencje. Te nadejdą szybciej niż tego chciał.
Początkowo nie usłyszał jej kroków. Nie był na tym skupiony. Tutaj miał być bezpieczny. Czuł natomiast na sobie jej spojrzenie. Odstawił szklankę na ziemię nalewając sobie za chwilę kolejnego drinka.
- Już po wszystkim Darcy. Jesteś bezpieczna. - powiedział dość chłodno, lecz niekoniecznie względem jej. Jego głos niósł za sobą zakończenie tej sprawy.
Nie mógł powiedzieć jej nic więcej. Dla jej własnego bezpieczeństwa, lecz tej jednej rzeczy był całkowicie pewien. Nie będzie już żadnych zemst.
Darcy Bowman
Tak minęła pierwsza noc, która była jedynie wstępem do tego, co planował. Przez następne kilka dni nie było z nim kontaktu. Nie bez powodu zostawił swoją komórkę w lofcie. Wiedział dokładnie na co musi zwracać uwagę by nie ułatwiać zadania swoim kolegom z policji. Skrupulatnie przygotował się do tego jak wyglądała każda minuta jego dnia. Gdzie mogły zobaczyć go kamery oraz czy widziały jego twarz. Jazda na motorze skutecznie ułatwiała wszystkie działania gdy miał na sobie kask.
Przestał natomiast śledzić to gdy mijały kolejne dni. Nie wiedział ile dokładnie czasu minęło zanim wylądował z powrotem w swoim małym azylu. Powinien był wrócić do Darcy, ale to mogło jej zaszkodzić. Był cholernie zmęczony. Mało sypiał. Dał jedynie znać swojemu koledze lekarzowi by przekazał jej, że gdy będzie miała ochotę będzie wiedziała, gdzie go znaleźć. Nie mógł pokazać się teraz na jej progu. Nie po tym wszystkim, co zrobił.
Swój motor zostawił w tym samym miejscu, gdzie zrobił to gdy za pierwszym razem tutaj przyjechali. Broni pozbył się już wcześniej. Wziął szybki, zimny prysznic. Zabrał karafkę jednej ze swoich najlepszych szkockich wychodząc na tyły budynku. Stare ubrania wrzucił do metalowej beczki, zalał je benzyną i podpalił niszcząc resztę dowodów przestępstw, których dopuścił się w ostatnich dniach. Po wszystkim po prostu usiadł na drewnianym leżaku nad jeziorem, nalał sobie pierwszą szklankę szkockiej i próbował po prostu wyłączyć myślenie.
Wszystkie negatywne emocje, które w sobie zamknął po tym co stało się Darcy zostały już wyładowane. Teraz był pusty jak balon po spuszczeniu powietrza. Obawiał się tego, co sobie o nim pomyśli, gdy się dowie. Czy chciała być z mężczyzną, który okazał się niewiele lepszy niż jej były mąż? Nie miał pojęcia. Nie wiedział też jak potoczą się jego losy w następnych kilku dniach. Nad tym nie miał już zbyt dużej kontroli. Mógł tylko czekać na konsekwencje. Te nadejdą szybciej niż tego chciał.
Początkowo nie usłyszał jej kroków. Nie był na tym skupiony. Tutaj miał być bezpieczny. Czuł natomiast na sobie jej spojrzenie. Odstawił szklankę na ziemię nalewając sobie za chwilę kolejnego drinka.
- Już po wszystkim Darcy. Jesteś bezpieczna. - powiedział dość chłodno, lecz niekoniecznie względem jej. Jego głos niósł za sobą zakończenie tej sprawy.
Nie mógł powiedzieć jej nic więcej. Dla jej własnego bezpieczeństwa, lecz tej jednej rzeczy był całkowicie pewien. Nie będzie już żadnych zemst.
Darcy Bowman