Fate intertwined our lives through a catastrophic natural disaster.
: ndz sie 16, 2026 8:58 pm
Każdy mu powtarzał, że praca strażaka będzie bardzo ciężka, ale z pełną świadomością podjął się tego i nie żałuje ani jednej najmniejszej chwili poświęconej na przygotowywanie się do pełnienia służby. Musiał sporo trenować, aby zdać wszystkie testy wytrzymałościowe, jednak to nie było wszystko – swego czasu obawiał się testów psychologicznych, nigdy nie wiadomo co się może wydarzyć, na szczęście zdał wszystko śpiewająco. Pathsa jest upartym człowiekiem i kiedy coś sobie postanowi to nie ma zmiłuj, jednak mierzył siły na zamiaru, nie chciał nic robić na siłę i wbrew sobie. Bycie strażakiem było jego marzeniem odkąd pamiętał, nic się nie zmieniło z czasem, kiedy dorastał. Wiele razy słyszał:
Na pewno ci się odmieni, kiedy dorośniesz.
Bycie strażakiem jest trudne i nie dasz rady.
Po co ci taka praca, lepiej gdzieś w biurze.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że to byli jego bliscy, który powinni go wspierać. Jego rodzice natomiast stanęli na wysokości zdania i wpierali syna na każdym kroku dążenia do wymarzonego zawodu i będzie im za to wdzięczny. Tylko z ich zdaniem się liczył i oczywiście swojego rodzeństwa, dalsza rodzina może sobie gadać to co im się żywnie podoba.
Phatsa oddaje całego siebie w tej pracy, ale co za tym idzie jego życie prywatne jest zerowe. Nie jest jeszcze starym kawalerem, jak to czasem są nazywani panowie od trzydziestego roku życia wzwyż, co dla niego jest totalnym absurdem. Chciałby mieć rodzinę, ale jak na razie się nie złożyło do jej posiadania.
Jego dzień zaczął się jak zawsze – wstał wcześnie, nie potrzebował wiele godzin snu, aby być wypoczętym, wziął swoje ukochane psiaki i poszedł pobiegać. Zajęło mu to godzinę, po powrocie wziął prysznic i zjadł śniadanie. Psiaki również otrzymały swoje jedzonko.
Wiedział, że w pracy na pewno będzie intensywnie, jak zawsze z reszta, ale taka właśnie jest ta praca. Co chwile coś się działo – pożar, wypadek samochodowy, kot na drzewie, wąż w studzience kanalizacyjnej. Sporo widział i chyba nic nie jest w stanie go zdziwić, choć nie mówi tego na głos, bo nie chce kusić losu.
Dostali wezwanie do cukierni. Budynek zastał objęty ogniem i trzeba było szybko dotrzeć na miejsce. Sprawnie im to poszło.
Po kilku minutach byli na miejscu i ruszyli do akcji.
Jamie Park
Na pewno ci się odmieni, kiedy dorośniesz.
Bycie strażakiem jest trudne i nie dasz rady.
Po co ci taka praca, lepiej gdzieś w biurze.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że to byli jego bliscy, który powinni go wspierać. Jego rodzice natomiast stanęli na wysokości zdania i wpierali syna na każdym kroku dążenia do wymarzonego zawodu i będzie im za to wdzięczny. Tylko z ich zdaniem się liczył i oczywiście swojego rodzeństwa, dalsza rodzina może sobie gadać to co im się żywnie podoba.
Phatsa oddaje całego siebie w tej pracy, ale co za tym idzie jego życie prywatne jest zerowe. Nie jest jeszcze starym kawalerem, jak to czasem są nazywani panowie od trzydziestego roku życia wzwyż, co dla niego jest totalnym absurdem. Chciałby mieć rodzinę, ale jak na razie się nie złożyło do jej posiadania.
Jego dzień zaczął się jak zawsze – wstał wcześnie, nie potrzebował wiele godzin snu, aby być wypoczętym, wziął swoje ukochane psiaki i poszedł pobiegać. Zajęło mu to godzinę, po powrocie wziął prysznic i zjadł śniadanie. Psiaki również otrzymały swoje jedzonko.
Wiedział, że w pracy na pewno będzie intensywnie, jak zawsze z reszta, ale taka właśnie jest ta praca. Co chwile coś się działo – pożar, wypadek samochodowy, kot na drzewie, wąż w studzience kanalizacyjnej. Sporo widział i chyba nic nie jest w stanie go zdziwić, choć nie mówi tego na głos, bo nie chce kusić losu.
Dostali wezwanie do cukierni. Budynek zastał objęty ogniem i trzeba było szybko dotrzeć na miejsce. Sprawnie im to poszło.
Po kilku minutach byli na miejscu i ruszyli do akcji.
Jamie Park