Wait... what the heck
: pn sie 17, 2026 9:50 pm
Blais nie miał bladego pojęcia jak bardzo jego życie się zmieni za sprawą przypadku, bo inaczej tego nie można nazwać. Żyje nadal w bańce, która dla niego wykreowano. Nie do końca to było złe. Okazało się, że medycyna jest jego powołaniem i czerpie przyjemność ze studiowania jej, choć na początku miał co do tego obawy. Wywodzi się z lekarskiej rodziny z tradycjami i nie było innej opcji niż pójście tą ścieżką. Nie chciał też być typowym bananowym dzieckiem, które korzysta z majątku matki i nic sobą nie reprezentuje. Nie ma co ukrywać, że koneksje oraz pieniądze mocno mu pomogły w dostaniu się na dobrą uczelnie, ale nie spoczywał na laurach. Uczył się jak szalony, chociaż to za dużo powiedziane – jego pamięć fotograficzna pomagała mu w tym, jednak wiedział, że gdyby nie odnalazł w tym sensu to nic by tego nie wyszło. Polubił to, a wręcz pokochał i wybrał już specjalizacje. Chirurgia onkologiczna to coś co do niego przemawiało. Chciał być jednym z lepszych lekarzy, pomagać potrzebujący. Nie jest naiwnym człowiekiem, młodym gówniarzem, który ma wygórowane marzenia i w żaden sposób nie da się tego spełnić. Wszystko może się wydarzyć, jednak nie chciał się nad tym teraz zastanawiać, bo ma sporo pracy i nauki przed sobą, a jak wiadomo nie samą nauką człowiek żyje.
Był umówiony na randkę. To potoczyło się tak szybko, że nawet nie wiedział kiedy. Nie należał do wstydliwych ludzi, ale randki były dla niego czymś...rzadkim, z braku lepszego określenia. Nie mógł sobie na to pozwolić ze względu na swoją sytuację z narzeczoną, a w zasadzie z tym, żeby rodzina się nie dowiedziała, bo byłby po prostu przypał. Mają spokój podczas studiów, ale wiedzą, że muszą to jakoś załatwić, aby nie doszło do ślubu, bo po prostu oboje tego nie chcą. Nic tak nie łączy jak wspólny front.
Umówił sie z Gabrielą przez aplikację. Nie spodziewał sie niczego wielkiego, bo powiedzieli sobie od razu na początku. Potrzebował odskoczni, ale oczywiście nie na głodnego! Po kolacji pojechali do niego do domu. Jak zawsze nikogo w nim nie było, więc sie tym nie przejął. Przez większość czasu był tu sam.
- Zapraszam do środka - powiedział wpuszczając kobietę przodem.
Gabriela R. Blais
Był umówiony na randkę. To potoczyło się tak szybko, że nawet nie wiedział kiedy. Nie należał do wstydliwych ludzi, ale randki były dla niego czymś...rzadkim, z braku lepszego określenia. Nie mógł sobie na to pozwolić ze względu na swoją sytuację z narzeczoną, a w zasadzie z tym, żeby rodzina się nie dowiedziała, bo byłby po prostu przypał. Mają spokój podczas studiów, ale wiedzą, że muszą to jakoś załatwić, aby nie doszło do ślubu, bo po prostu oboje tego nie chcą. Nic tak nie łączy jak wspólny front.
Umówił sie z Gabrielą przez aplikację. Nie spodziewał sie niczego wielkiego, bo powiedzieli sobie od razu na początku. Potrzebował odskoczni, ale oczywiście nie na głodnego! Po kolacji pojechali do niego do domu. Jak zawsze nikogo w nim nie było, więc sie tym nie przejął. Przez większość czasu był tu sam.
- Zapraszam do środka - powiedział wpuszczając kobietę przodem.
Gabriela R. Blais