I need to tell you something...
: wt sie 18, 2026 12:14 am
012.
Odkąd nie było Huntera, wiele się zadziało.
Przykładowo - sprawdziła co może na ten moment zrobić z karierą Powella, aby utrudnić mu życie i doprowadzić do tego, aby nie mógł mieć już tylu pacjentów, uświadamiając odpowiednie służby w tym iż nie powinien już prowadzić własnego gabinetu.
Spotkała się z Andreą, z jaką wymieniły się obawami odnośnie wyjazdu Huntera i tym, że po głosie mężczyzny w trakcie rozmów telefonicznych czasem odnosiły wrażenie, iż nie czuje się tam najlepiej, jednocześnie wiedząc iż mają obecnie związane ręce, póki on sam nie zasygnalizuje chęci zejścia. Frontu przez swój zły stan samopoczucie oraz posiadanie błędnych osądów jakie mogłyby realnie wpłynąć na walkę oraz resztę drużyny z jaką tam działa.
Przy okazji jej mama suszyła głowę Prudence z tekstami w stylu a nie mówiłam, że będziesz cierpieć?!, na co aż młodsza Lane jeszcze bardziej miała ochotę wygonić rodzicielkę ze swojego życia do czasu, póki sobie sama tego wszystkiego nie poukłada w głowie.
Ach, no i jeszcze w międzyczasie odkryła, że jest w ciąży.
Nie, że nagle wyczarowała sobie ten fakt i uznała, iż tak jest. Zwyczajnie zaczął spóźniać się jej okres, co było sygnałem na dwoje babka wróżyła. Bowiem albo ciąża, albo kwestia dużej ilości stresu, jaką obecnie posiada przez ten cały wyjazd i zamartwianie się o ukochanego, co jest kompletnie naturalną i normalną sprawą. A żeby wykluczyć to pierwsze, postanowiła bez zawahania kupić test i wykonać go w łazience - dowiadując się dzięki niemu iż niestety to nie stresowe dni tak ją rozregulowały… Najgorsze, że nawet nie wiedziała, czy powinna się cieszyć z tego, skoro z Hunterem dzieliło się tak wiele tysięcy kilometrów, przez co nie mogą tego przeżyć wspólnie; cieszyć się, radować, przekazywać rodzinom ów nowinę. Póki co jest z tym kompletnie sama - i będzie, póki nie odważy się na to, by powiedzieć o tym drugiemu przyszłemu rodzicowi.
Nie chciała też z tym nie wiadomo jak długo zwlekać - powinien o tym wiedzieć, nieważne gdzie jest i dlaczego tam pojechał. Dlatego też gdy upewniła się, że ma możliwość rozmawiać, wykonała połączenie.
— Cześć kochanie… na pewno możesz rozmawiać w tej chwili? — zapytała, nawet nie siląc się na ukrywanie swojej niepewności w tonie głosu, w międzyczasie czego siadła na kanapie, jakby obawiała się iż lada moment straci przytomność i upadnie głową na podłogę. A tego zdecydowanie byśmy nie chcieli. — Jak sobie radzisz? Jest wszystko okej? Mi możesz powiedzieć o wszystkim, wiesz o tym? — wolała od razu nie zrzucać na niego bomby takiego kalibru, chcąc rozmowę zacząć delikatnie.
Hunter Matthews
Odkąd nie było Huntera, wiele się zadziało.
Przykładowo - sprawdziła co może na ten moment zrobić z karierą Powella, aby utrudnić mu życie i doprowadzić do tego, aby nie mógł mieć już tylu pacjentów, uświadamiając odpowiednie służby w tym iż nie powinien już prowadzić własnego gabinetu.
Spotkała się z Andreą, z jaką wymieniły się obawami odnośnie wyjazdu Huntera i tym, że po głosie mężczyzny w trakcie rozmów telefonicznych czasem odnosiły wrażenie, iż nie czuje się tam najlepiej, jednocześnie wiedząc iż mają obecnie związane ręce, póki on sam nie zasygnalizuje chęci zejścia. Frontu przez swój zły stan samopoczucie oraz posiadanie błędnych osądów jakie mogłyby realnie wpłynąć na walkę oraz resztę drużyny z jaką tam działa.
Przy okazji jej mama suszyła głowę Prudence z tekstami w stylu a nie mówiłam, że będziesz cierpieć?!, na co aż młodsza Lane jeszcze bardziej miała ochotę wygonić rodzicielkę ze swojego życia do czasu, póki sobie sama tego wszystkiego nie poukłada w głowie.
Ach, no i jeszcze w międzyczasie odkryła, że jest w ciąży.
Nie, że nagle wyczarowała sobie ten fakt i uznała, iż tak jest. Zwyczajnie zaczął spóźniać się jej okres, co było sygnałem na dwoje babka wróżyła. Bowiem albo ciąża, albo kwestia dużej ilości stresu, jaką obecnie posiada przez ten cały wyjazd i zamartwianie się o ukochanego, co jest kompletnie naturalną i normalną sprawą. A żeby wykluczyć to pierwsze, postanowiła bez zawahania kupić test i wykonać go w łazience - dowiadując się dzięki niemu iż niestety to nie stresowe dni tak ją rozregulowały… Najgorsze, że nawet nie wiedziała, czy powinna się cieszyć z tego, skoro z Hunterem dzieliło się tak wiele tysięcy kilometrów, przez co nie mogą tego przeżyć wspólnie; cieszyć się, radować, przekazywać rodzinom ów nowinę. Póki co jest z tym kompletnie sama - i będzie, póki nie odważy się na to, by powiedzieć o tym drugiemu przyszłemu rodzicowi.
Nie chciała też z tym nie wiadomo jak długo zwlekać - powinien o tym wiedzieć, nieważne gdzie jest i dlaczego tam pojechał. Dlatego też gdy upewniła się, że ma możliwość rozmawiać, wykonała połączenie.
— Cześć kochanie… na pewno możesz rozmawiać w tej chwili? — zapytała, nawet nie siląc się na ukrywanie swojej niepewności w tonie głosu, w międzyczasie czego siadła na kanapie, jakby obawiała się iż lada moment straci przytomność i upadnie głową na podłogę. A tego zdecydowanie byśmy nie chcieli. — Jak sobie radzisz? Jest wszystko okej? Mi możesz powiedzieć o wszystkim, wiesz o tym? — wolała od razu nie zrzucać na niego bomby takiego kalibru, chcąc rozmowę zacząć delikatnie.
Hunter Matthews