Felix Carlson, hejka!

hehe, Franklin jest bezpsiurnym psiarzem, ale to w niczym nie przeszkadza. mógł kiedyś zaczepić Deana, kiedy spacerował z Lokim. jeśli dobrze im to spotkanie poszło to może nawet teraz sam oferuje się na petsittera, gdy Dean musi gdzieś wyjechać?
jeśli na to przystaniesz to wtedy możemy zmodyfikować plan na Cassie; niech Frank jej gotuje, skoro tak średnio sobie z tym radzi! 8)
z Felkiem mogą układać lego, pewnie! w trudnych chwilach Frankie też pewnie cierpliwie by słuchał o jego złamanym sercu (ewentualnie zamiatał bałagan gdyby Felix jednak nie wytrzymał i musiałby czymś rzucić).
Oscar to mega słodki chłopak

raczej się nie znają, bo Franklin dopiero niedawno wrócił do Toronto, ale Franklin kiedyś jakoś będzie miał okazję mu pomóc? to byłaby urocza relacja
pixie fontaine, no hej!
super pomysł, biorę wszystko! widzę ich jako taką kompletnie odklejoną, ale ujmującą parę przyjaciół

Frankie na pewno przekazuje wszystkim swoim innym znajomym jej nauki na temat owadów i w ogóle traktuje to bardzo serio. pewnie nawet kiedy go nie było w Kanadzie to randomowo wysyłał jej foty jakichś słodkich robaczków (ale ich tak nie nazywał, wiadomo, życie mu jeszcze miłe)
Eric Stones, cześć!

pewnie, niech się kolegują i razem głowią nad lego!
z Tylerem też fajnie byłoby się znać, zwłaszcza że też jeździ motorem. może kiedyś się gdzieś stuknęli, gdy Frank prowadził auto? na początku mogło być trochę nerwowo, pewnie każdy spieszył się w swoją stronę, a jak wypełniali jakieś postłuczkowe papiery to Franklin zagadał go o motor i tak się dogadali, że ostatecznie uznali tę sytuację za taką, którą ze spokojnym sumieniem można olać? albo nie! jeśli brakuje Ci negatywów to mogli też się o to pożreć
Archie Miller, hejo!
wniosek rozpatrzony pozytywnie! Archie to taki fajny chłopak, że nie wiem czy można by go w ogóle odrzucić? Franklin pewnie w ogóle nie ma nic przeciwko przegrywaniu z nim w gierki (no i na sto procent męczy go pytaniami o jakieś nowinki, bo chce być na czasie; nieważne, że nie ma wolnej chwili, żeby sięgnąć po konsolę)
Elsa Eriksen, hejka!

dwa pieski to podwójna radość. Franklin żadnego nie przepuszcza bez komentarza (najczęściej głośnego
"ojojoj, a co to za słodziak?"), więc przy dwóch w ogóle miałby laga mózgu i szybko by Elsie nie dał spokoju

niech się kumplują!
Sebastian Crawford, oczywiście, ale tylko nadzorowani przez lokaja, który dbając o bezpieczeństwo Seby od linijki odmierza odległość sztangi od ziemi i bardzo głośno zawiadamia o tym całą siłownię
