Time to relax in nature
: śr sie 19, 2026 9:48 pm
Nastał upragniony czas dla Korna, aby móc wyjechać z okolic swojego rodzinnego domu, a że miał dwa zarezerwowane miejsca, to mógł zabrać upierdliwego, jak i wkurzającego Damiena ze sobą. Po spakowaniu swoich potrzebnych rzeczy, nie zapominając telefonu komórkowego i laptopa z akcesoriami, mógł pisać swoje opowieści wszelakiej maści. Miał jedyną nadzieję, że jego wkurzający sąsiad nie będzie czytał jego wypocin. Gdy o tym pomyślał przez chwilę, zaczął wyobrażać sobie przeróżne rzeczy z tym powiązane, ale otrząsnął szybko głowę, wyrzucając wszystkie myśli na bok. Westchnął przez chwilę, myśląc pozytywnie, bo naprawdę chciał odpocząć na łonie natury. Sprawdził wszystko w walizkach i torbach, czy czegoś mu nie brakowało. Po sprawdzeniu pożegnał się z rodzicami i rodzeństwem, bo na pewno spędzi dłużej poza domem, kilka dni zapewne, no chyba, że Damienowi nie będzie się podobało, to wrócą z powrotem do swoich domów.
We dwójkę złapali autokar w kierunku małego miasteczka, gdzie był teren rekreacyjny z przepięknym i bujnym lasem. Wtedy Korn uśmiechnął się na ten przepiękny widok. Minęło kilka godzin. Po dotarciu na miejsce zaczął marudzić pod nosem, że był nieco zmęczony po niewygodnej podróży. Dotarł do recepcji i pokazał wtedy rezerwację dla dwóch osób. Gdy dostał klucze do pokoju, musiał poczekać na wkurzającego sąsiada. Spojrzał na wysokie schody, a potem na windę, która jednak ułatwiłaby mu przemieszczenie się do pokoju. Niestety ojciec Korna nie mógł zarezerwować dwóch pokojów, bo nie mieli już wolnych, więc będzie musiał dzielić ten pokój wspólnie. Phakorn musiał przecierpieć te kilka dni, ale może dobrze, że tak wyszło, bo w końcu będzie miał komu dupę truć w dzień, jak i w nocy.
- Dobrze, jesteśmy już na miejscu - odpowiedział do niego.
Po wejściu do przedpokoju, mając w rękach swój ciężki bagaż, musiał przenieść go do ich wspólnej sypialni i wtedy zobaczył wspólne łóżko. Gdy pomyślał, że to jakiś kiepski żart, warknął cicho i miał ochotę zrobić awanturę w recepcji, ale zakończyło się jedynie na zaciśnięciu pięści. Miał jedyną nadzieję, że Damien nie widział jego zachowania. Zobaczył szafę, gdzie mógł ułożyć swoje ubrania, bo druga szafa była po przeciwnej stronie. Po wypakowaniu się z dalszych rzeczy miał ochotę wziąć prysznic, by móc potem wziąć się za pisanie. - Głodny jesteś? - spytał Damiena.
Damien Blais
We dwójkę złapali autokar w kierunku małego miasteczka, gdzie był teren rekreacyjny z przepięknym i bujnym lasem. Wtedy Korn uśmiechnął się na ten przepiękny widok. Minęło kilka godzin. Po dotarciu na miejsce zaczął marudzić pod nosem, że był nieco zmęczony po niewygodnej podróży. Dotarł do recepcji i pokazał wtedy rezerwację dla dwóch osób. Gdy dostał klucze do pokoju, musiał poczekać na wkurzającego sąsiada. Spojrzał na wysokie schody, a potem na windę, która jednak ułatwiłaby mu przemieszczenie się do pokoju. Niestety ojciec Korna nie mógł zarezerwować dwóch pokojów, bo nie mieli już wolnych, więc będzie musiał dzielić ten pokój wspólnie. Phakorn musiał przecierpieć te kilka dni, ale może dobrze, że tak wyszło, bo w końcu będzie miał komu dupę truć w dzień, jak i w nocy.
- Dobrze, jesteśmy już na miejscu - odpowiedział do niego.
Po wejściu do przedpokoju, mając w rękach swój ciężki bagaż, musiał przenieść go do ich wspólnej sypialni i wtedy zobaczył wspólne łóżko. Gdy pomyślał, że to jakiś kiepski żart, warknął cicho i miał ochotę zrobić awanturę w recepcji, ale zakończyło się jedynie na zaciśnięciu pięści. Miał jedyną nadzieję, że Damien nie widział jego zachowania. Zobaczył szafę, gdzie mógł ułożyć swoje ubrania, bo druga szafa była po przeciwnej stronie. Po wypakowaniu się z dalszych rzeczy miał ochotę wziąć prysznic, by móc potem wziąć się za pisanie. - Głodny jesteś? - spytał Damiena.
Damien Blais