fire in the kibel
: pt sie 21, 2026 5:44 pm
Ten czas, kiedy zbliżały się jego urodziny powodował, że Phatsa czuł się o wiele bardziej samotny i smutny, bo to ten moment, kiedy zbliżała się rocznica śmierci jego rodziców. Nadal gdzieś mocno to odczuwa, ale nie można się temu dziwić, w końcu jego rodziciele zginęli w dzień jego urodzin. Jechali do niego, aby świętować z synem, jednak nie dojechali. Od tamtego czasu strażak nie obchodzi urodzin. Pewnie jego rodzice byliby na niego źli za to, jednak jak mógłby świętować? Cieszyć się? Nie mógł tego zrobić, a poza tym nie miał za bardzo z kim. Od czasu śmierci rodziców jego rodzina nie była już taka sama, każdy czuł, że coś umarło. Jakaś więź czy coś, czego nie da się wytłumaczyć. To od zawsze jest jego największym koszmarem – samotność, ale nic na to nie poradzi. Wie, że to nie jego wina, choć w głębi serca nadal czuje, że to co się stało jest jego winą. Gdyby nie zaprosił rodziców, nie musieliby wyjeżdżać, a wtedy nic by się nie stało. Mógł przyjechać do nich. Wiele opcji się pojawiało w jego głowie przez te wszystkie lata, jednak jedno jest pewne – nie ważne jak długo będzie myślał czasu nie cofnie, to jest niemożliwe, a czasem by się chciało. Może jego życie wyglądałoby teraz inaczej? Smutek nie byłby takim częstym gościem w jego myślach? Cóż, o tym nie jest w stanie się przekonać i nie chce. Pewne rzeczy nie dzieją się bez przyczyny.
Dzisiaj również był w pracy. Tak, od jakiegoś czasu to jest właśnie jego główne zajęcie, po śmierci dziadków. Kiedy oni jeszcze żyli opiekował się nimi, nie było to dla niego problemem, ale czasem był po wykończony. Zawsze musiał być na zawołanie obu stron, na szczęście nie potrzebował wiele, aby wypocząć, a z drugiej strony nie można długo jeździć na oparach. Dziadkowie są teraz w lepszym miejscu, razem z rodzicami.
Siedzieli właśnie na posterunku, kiedy dostali wezwanie. Doskonale znał do miejsce. Podpalenie toalety w klubie Ophelii. No naprawdę, ludzie to są po prostu niemożliwi, z braku lepszego określenia. Phatsa nie rozumiał jak można komuś zrobić taką burdę.
Razem z przydzielonymi strażakami pojechali na miejsce. Na szczęście nie było to poważne, ale trzeba było wszystko sprawdzić.
- Dawno się nie widzieliśmy, ale nie sądziłem, że podpalisz sobie kibel, żeby się ze mną spotkać - powiedział z szerokim uśmiechem Shinawatra podchodząc od Ophelii.
Ophelia Attwood a
Dzisiaj również był w pracy. Tak, od jakiegoś czasu to jest właśnie jego główne zajęcie, po śmierci dziadków. Kiedy oni jeszcze żyli opiekował się nimi, nie było to dla niego problemem, ale czasem był po wykończony. Zawsze musiał być na zawołanie obu stron, na szczęście nie potrzebował wiele, aby wypocząć, a z drugiej strony nie można długo jeździć na oparach. Dziadkowie są teraz w lepszym miejscu, razem z rodzicami.
Siedzieli właśnie na posterunku, kiedy dostali wezwanie. Doskonale znał do miejsce. Podpalenie toalety w klubie Ophelii. No naprawdę, ludzie to są po prostu niemożliwi, z braku lepszego określenia. Phatsa nie rozumiał jak można komuś zrobić taką burdę.
Razem z przydzielonymi strażakami pojechali na miejsce. Na szczęście nie było to poważne, ale trzeba było wszystko sprawdzić.
- Dawno się nie widzieliśmy, ale nie sądziłem, że podpalisz sobie kibel, żeby się ze mną spotkać - powiedział z szerokim uśmiechem Shinawatra podchodząc od Ophelii.
Ophelia Attwood a