Prześledziłam wszystkie karty, niemal wszędzie mam jakieś pomysły.

Z
Cassandra Wildbird pociągnęłabym to w stronę trochę absurdalnej relacji. Wyczytałam, że jest miłośniczką książek, Jordan raczej przeciwnie, nie jest typem, którego naturalnie można sobie wyobrazić siedzącego w bibliotece, ale jednak jest na studiach, więc od czasu do czasu musi usiąść przy materiale. Zamiast jednak skupić się na własnych notatkach, mógł zauważyć, jak Cassie pochłonięta czyta książkę o duchach i zjawiskach paranormalnych (bo jeśli dobrze wyczytałam, na to zajawkę też ma), no i mógł rzucić coś w stylu, że jakby szukała praktycznych doświadczeń, to zna miejsce, w którym podobno naprawdę starszy. To mogłoby pociągnąć ich rozmowę. I myślę, że jeśli pomysł się spodoba, to z tego pułapu zaczęłabym gry, od faktycznego odwiedzenia miejsca, jakiejś opuszczonej fabryki, a potem zobaczyła, w jakim kierunku to się dalej poniesie. Idąc dalej do
Dean Vanberg, to tutaj raczej widzę negatywną relację, skoro taki z niego troublemaker. Jest fanem przygód na jedną noc, więc albo ich spięcia zaczęłyby się od zranienia jakiejś tam przyjaciółki Jordana, albo, o ile Dean ma zajawkę na motor, bo jedynie widzę wzmiankę o posiadaniu prawa jazdy, to wtedy mogli się spotkać na jakimś zjeździe motocyklistów i Jordan też ma cięty język, więc mógł powiedzieć, że jak tak jeździ, to lepiej jakby na nowo nauczył się prowadzić, a Dean pewnie nie pozostawiłby tego komentarza bez odzewu i wywołałby się jakąś wielka spina pomiędzy nimi. W zasadzie można złączyć obie historie, aby dać większe pole do bardziej negatywnej relacji, z tym że wtedy szłabym kolejnością odwrotną, czyli najpierw spina na zjeździe, a potem spina o tę wielce zranioną koleżankę. W przypadku
Oscar Malone, co kończyć będzie moje pomysły na relacje, to bardzo chciałabym wykorzystać fakt dostania się autostopem do Toronto. Bardzo chciałbym także, aby Jordan był ta ostatnią prostą, która doprowadziła go do miasta. Zagadywałby go pewnie mocno i byłby zafascynowany jego podróżą. Ogólnie Rowntree też ma pieniędzy absurdalnie za dużo, więc jak najbardziej mógłby zatroszczyć się o Oscara i zapewnić mu jakieś pierwsze dni w hotelach.
Filippo Carissoni YAAS!

tutaj ja widzę absolutnie najlepszych przyjaciół, niemal wszystko mi krzyczy, że muszą nimi być. Są w dość zbliżonym wieku, więc dałabym, że poznali się jako dzieci, prawdopodobnie na jednym z lodowisk albo skateparków. Choć bardziej skłaniałbym się, aby to deskorolka była pierwszym elementem, który ich połączył. Filippo jest fanem rozgrywek hokejowych, a ojciec Jordana jest byłym profesjonalnym zawodnikiem, więc jest kolejny punkt odniesienia. No, a z czasem do ich wspólnego świata dołączyłaby muzyka. W sensie Carissoni jest DJ, a Jordan jest idealnym odbiorcą jego zainteresowania. Uwielbia imprezy, ludzi, głośną muzykę i spontaniczne wyjścia. Ogólnie widzę, jak razem przechodzili przez pierwsze głupie pomysły, szkolne problemy, imprezy i zauroczenie oraz wszystkie mniej lub bardziej żenujące etapy dorastania.