Arthit Rattanakosin
: pn sie 24, 2026 12:28 am
Arthit "Art" Rattanakosin
data i miejsce urodzenia
06.06.2000 | Bangkok, Tajlandiazaimki
on/jegozawód
aktor/piosenkarzmiejsce pracy
the whole worldorientacja
homoseksualna (bicurious?)dzielnica mieszkalna
Financial Districtpobyt w toronto
kilka miesięcyumiejętności
Śpiewa i tańczy zawodowo; ma za sobą wiele lat aktorstwa – potrafi zagrać dowolną emocję na zawołanie, łącznie z tymi, które w danym momencie są przeciwieństwem tych, które naprawdę czuje. Biegle posługuje się tajskim i angielskim. Doskonale panuje nad własnym wizerunkiem – wie, jak się uśmiechnąć do kamery czy do obcych ludzi bez względu na to, co naprawdę myśli, i potrafi w kilka sekund ocenić, kto w pomieszczeniu może być przydatny, a kogo można bez konsekwencji zignorować. Ma doskonałą kondycję fizyczną po latach scenicznych występów i wymagających choreografii. Doskonale odnajduje się w towarzystwie – potrafi rozkręcić imprezę i sprawić, że każdy przy nim czuje się wyjątkowy, przynajmniej dopóki jest mu to na rękę.Potrafi na poczekaniu skonstruować wiarygodną, spójną historię tłumaczącą dowolne swoje zachowanie – i to tak przekonującą, że sam zaczyna w nią wierzyć, zanim zdąży się zastanowić, czy to jeszcze kłamstwo, czy już urojona prawda.
Doskonale rozumie mechanizmy więzi parasocjalnej – wie dokładnie, kiedy dać fanom chwilę bliskości (spontaniczny livestream, pozornie szczery post), żeby odnowić ich lojalność, nawet jeśli sam nic przy tym nie czuje.
słabości
Nie przyjmuje do wiadomości własnej odpowiedzialności za nic, co nie idzie po jego myśli – łatwiej przychodzi mu wymyślenie alternatywnej, nieprawdziwej wersji wydarzeń niż zmierzenie się z prawdą. Bywa lekkomyślny pod wpływem alkoholu, który obdziera go z kontroli nad wizerunkiem, jaki na co dzień pielęgnuje z żelazną konsekwencją. Panicznie boi się utraty statusu i podziwu innych – to właśnie ten strach skłonił go już raz do milczenia kosztem cudzego życia. Głęboko nie ufa ludziom, którzy niczego od niego nie chcą – podejrzewa, że każda bezinteresowna życzliwość to tylko inna forma podstępu, bo sam nigdy nie funkcjonował inaczej.Jest uzależniony od własnej pozycji w rankingach popularności – spadek nawet o kilka miejsc potrafi zepsuć mu cały dzień, mimo że twierdzi, że to tylko liczby.
Ma obsesyjny stosunek do własnego wyglądu – potrafi spędzić kilkanaście minut, poprawiając pojedynczy kosmyk włosów przed lustrem i wpada w cichą panikę na widok najmniejszej niedoskonałości na zdjęciu, którego nie może usunąć.
#1
Dziecko sceny
#2
Art – twarz stolicy uśmiechu
Z sukcesem przyszło też coś, czego nikt głośno nie nazywał, ale co wszyscy dookoła niego zauważali – przekonanie, że zasady, które obowiązywały innych, nie do końca dotyczyły go. Reżyserzy wybaczali mu spóźnienia, których nie tolerowaliby u nikogo innego. Wytwórnia płaciła za jego kaprysy, bo zyski, jakie przynosił, z nawiązką pokrywały straty. Fani wybaczali mu niemal wszystko, a on szybko nauczył się, że wystarczą uśmiech do kamery i dobrze skrojone przeprosiny na Instagramie, żeby każda drobna kontrowersja rozpłynęła się w ciągu kilku dni.
Prowadził życie, jakiego większość ludzi nie mogła sobie nawet wyobrazić – ekskluzywny penthouse w sercu Bangkoku, prywatne imprezy, do których zaproszenie było samo w sobie oznaką statusu, oraz krąg znajomych złożony z ludzi równie bogatych i równie przekonanych o własnej nietykalności. Nikt w tym otoczeniu nie mówił mu nie – i to właśnie ten brak jakichkolwiek granic sprawił, że noc, która miała odmienić jego życie, w ogóle mogła się wydarzyć.
#3
Noc nad Chao Phraya
Spędził większość wieczoru z jedną z dziewczyn – pił z nią, tańczył, podawał jej to, co rozdawał innym. Znaleziono ją później martwą w toalecie klubu. Przedawkowała.
Nie pamiętał dokładnie, ile drinków wypił tamtej nocy – alkohol i euforia zlały się w jedną, rozmazaną całość. Kiedy ktoś krzyknął, że dziewczyna nie oddycha, jego pierwszą myślą nie było przerażenie o jej życie, lecz zimna, natychmiastowa kalkulacja: kto go widział, ile osób wie, co jej podawał, i jak szybko będzie musiał zniknąć z tego pomieszczenia, zanim ktokolwiek zdąży skojarzyć fakty.
Wybuchła panika. Przyjechała policja, pogotowie, ludzie byli przepytywani jeden po drugim. Art, z dotąd nieskazitelną reputacją i bez śladu narkotyków we własnym organizmie, nie znalazł się wśród podejrzanych. Wszyscy, którzy wiedzieli, ile czasu spędził z tamtą dziewczyną i co jej podawał, milczeli – jego status był zbyt przytłaczający, żeby ktokolwiek odważył się wskazać go palcem.
#4
Ucieczka od odpowiedzialności
Kariera w Toronto rzeczywiście ruszyła – kontrakty reklamowe, występy, rosnąca liczba obserwujących w mediach społecznościowych, którzy nie kojarzyli już jego twarzy z tamtą nocą. Na zewnątrz wszystko wyglądało tak, jakby przeprowadzka była zwykłym, wyrachowanym ruchem w karierze. Tylko on wiedział, że każdy głośniejszy dźwięk w klubie, każda impreza z alkoholem w zasięgu ręki przywoływały wspomnienia tamtej nocy – nie z żalu za dziewczyną, której twarzy nawet nie potrafił już sobie dokładnie przypomnieć, lecz z czystej frustracji, że to właśnie ten jeden wieczór odebrał mu wszystko, na co tak długo pracował – nie tylko luksusy, do których zdążył przywyknąć, ale przede wszystkim to nieopisane poczucie, że stoi ponad zasadami, że jest nietykalny. Przez cały ten czas ani razu nie powiedział nikomu prawdy o tym, co się wtedy wydarzyło. Strach, który czuł tamtej nocy, z czasem wyblakł, zastąpiony wygodniejszą wersją wydarzeń, w którą sam zaczął wierzyć.
Ciekawostki
– Regularnie sprawdza swoje nazwisko w wyszukiwarce – z nawyku, nie z próżności, jak sam by to nazwał.– Nie wspomina o prawdziwym powodzie wyjazdu z Tajlandii wprost – zmienia temat albo zbywa pytania żartem.
– Jeśli się z kimś widuje, to tylko po to, by wypaść dobrze na kamerach i wywołać trochę szumu wokół siebie.
– Nie ma najmocniejszej głowy, przez co łatwo go upić.
– Nie widzi żadnego problemu w kupowaniu sobie przychylności ludzi. W końcu reklamy działają tak samo.
– Wyjątkowo dobrze radzi sobie z technologiami i zarządza swoimi profilami w sieci. Choć może to też dlatego, że nikomu w tym nie ufa.
– W szufladzie w sypialni trzyma egzemplarz magazynu, na którym pierwszy raz pojawił się na okładce.
– Przez dwa lata odgrywał na pokaz bliską przyjaźń z jednym z kolegów z planu, żeby napędzać fanowskie fantazje o ich sekretnym związku – i podbijać sprzedaż biletów na eventy. Poza kamerami ledwo się do siebie odzywali.
– Formalnie wciąż obowiązuje go klauzula no dating z jego dawnej wytwórni w Bangkoku – ignoruje ją całkowicie, odkąd wie, że nikt po drugiej stronie świata nie ma już powodu, by tego pilnować.
– Zna na pamięć wszystkie swoje piosenki po angielsku, ale nigdy nie nagrał ani jednej wyłącznie z myślą o sobie – każda powstała pod dyktando wytwórni albo ku uciesze międzynarodowych fanów.
– Posiada niezdrową tendencję do flirtowania z każdym, kto okaże mu choć odrobinę uwagi – nie z pożądania, lecz z przyzwyczajenia do bycia podziwianym.
– Uwielbia tajskie jedzenie uliczne bardziej niż jakąkolwiek restaurację fine dining, na którą może sobie teraz pozwolić – w Toronto wciąż szuka miejsca, które choć trochę smakuje jak dom.
– Kocha zwierzęta, ale nigdy żadnego nie posiadał na własność.
– Ubóstwia zimę i mróz, przez co nie tęskni za wilgotnym, gorącym klimatem Tajlandii.
zgoda na powielanie imienia
niezgoda na powielanie pseudonimu
nieZgody MG
poziom ingerencji
wysokizgoda na śmierć postaci
niezgoda na trwałe okaleczenie
niezgoda na nieuleczalną chorobę postaci
niezgoda na uleczalne urazy postaci
takzgoda na utratę majątku postaci
takzgoda na utratę posady postaci
tak