we've been doing all this late-night talking
: ndz sie 30, 2026 8:32 pm
002
I'm a cold night and I wanna be close to the heat
{outfit}
Ich całkiem przestronny dom zdaje się nagle skurczyć do niekomfortowego rozmiaru. Nie jest w stanie przejść przez salon tak, by nie wpaść lub po prostu otrzeć się o któregoś z gości. Wciąż wydaje mu się zaskakujące, że Sage zna każdego z gości z osobna. Nawet tych, którzy są jedynie osobami towarzyszącymi zaproszonych, kojarzy przynajmniej z imienia i jednej anegdotki. Kendall zna tylko najbliższe przyjaciółki (w liczbie dziesięciu sztuk!) Sage i dwie inne osoby. Przynajmniej tak mu się wydaje, bo okazuje się, że zna go więcej osób niż on sam i to nie z historii jego narzeczonej czy ze zdjęć, choć on sam nie potrafi przypomnieć sobie ich imion, skojarzyć twarzy, a już na pewno nie przypomnieć sobie okazji, w jakich ich poznał. Wychodzi na nieuprzejmego i kompletnie niezainteresowanego życiem Sage i nawet jeśli ta kwituje to jedynie wywróceniem oczami w rozbawieniu, wie, że przy okazji najbliższej kłótni, wyciągnie to.
Jest już kompletnie zmęczony nic nie wnoszącym small talkiem, gwarem i historiami opowiadanymi po raz setny przez jej przyjaciółki. Szuka więc sobie wciąż zajęcia i stara się być przydatny. Podaje ludziom butelki z alkoholem, przygotowuje drinki, uzupełnia przekąski. Gdy zauważa Elmo, zamienia z nim parę grzecznościowych słów (Dobrze się bawisz? Potrzebujesz czegoś?), ale trzyma właśnie przygotowanego dla Sage drinka, więc zapoznaje Eliela ze stojącą obok Penny i wraca do swojej narzeczonej. Podaje jej szklankę, a sam siada na podłokietniku fotela i obejmuje ją ramieniem. Sage kładzie dłoń na jego udzie, kończąc opowiadaną przez siebie historię, a gdy w odpowiedzi rozlega się śmiech jej przyjaciółek, unosi głowę do góry, by znaleźć się tuż przy uchu Kendalla.
– Mógłbyś postarać się wyglądać na mniej niezadowolonego – szepcze mu na ucho niby luźno, choć z wyrzutem i wraca do poruszanego akurat przez dziewczyny tematu, nie oczekując jego odpowiedzi. Nic więc nie mówi, po prostu całuje ją w czubek głowy, jakby chciał jej powiedzieć, że spróbuje. I faktycznie nawet stara się parę razy włączyć do rozmowy i może nie wybucha gromkim śmiechem, jak one, ale przynajmniej delikatnie uśmiecha się w odpowiedzi. Bardziej jednak udaje zaangażowanie, niż jest na prawdę zainteresowany rozmową. Czasem się wyłącza, czasem obserwuje sytuację w pomieszczeniu. Przygląda się Elmo rozmawiającemu wciąż z Penny i gdy on sam spogląda na niego, uśmiecha się delikatnie do niego. Dziwnie widzieć go w otoczeniu innych ludzi, tak jakby dotychczas należał tylko do nich. Zawsze spotykali się wyłącznie we trójkę, więc teraz, gdy wśród nich znajduje się więcej osób, wydaje mu się to kompletnie niepasujące. Szczególnie wtedy, gdy całkiem niekontrolowanie pojawia się w jego głowie wspomnienie ich ostatniego zbliżenie i myślenie o Elmo poznającym jego ciało wszystkimi zmysłami, jest kompletnie niewłaściwe wśród wszystkich tych ludzi. Nawet jeśli przecież nikt nie ma dostępu do jego umysłu. Odwraca się więc w kierunku Amandy, która mówi trochę za głośno i za często wplata w wypowiadane przez siebie zdania jakby. Ostatecznie uznaje, że przez chwilę jego duchowej nieobecności, zeszły na temat, przy którym potrafi udawać jakiegokolwiek zaangażowania, więc po prostu rzuca Sage zaraz wracam i wstaje.
Potrzebuje chwilę pobyć z dala od wszystkich tych ludzi, od Sage, która w towarzystwie swoich przyjaciółek jest kompletnie inną osobą i całego tego rozgardiaszu. Wychodzi więc na balkon wychodzący z ich sypialni, po drodze wyjmując ze swojej kryjówki paczkę papierosów i odpala jednego z nich na zewnątrz. Mija ledwie chwila i zauważa, że światło z korytarza wypełnia część ich sypialni, zanim nie zasłania go wysoka i postawna sylwetka Elmo. Nie ma problemu z jego towarzystwem, więc daje mu znać ruchem dłoni, że jeśli ma ochotę, może wyjść do niego na balkon.
– Nie mów o tym Sage. Powiedziałem jej, że rzuciłem – mówi, gdy za Elmo zamykają się drzwi balkonowe. Właściwie jest to prawda, ale aktualnie jest tak zmęczony tą imprezą, że czuję potrzebę, by się wyciszyć i zapalić. To już drugi sekret, który jest tylko między nimi, z wyłączeniem Sage. Wydawałoby się to niewłaściwe, gdyby nie dotyczyło nieszczególnie poważnych kwestii. A może to i tak jest niewłaściwe? Z jednej strony nie ma nic złego w tym, że o pewnych kwestiach rozmawia się z kolegami, ale niekoniecznie z partnerką, ale przecież Elmo nie jest zwykłym kolegą.
eliel m. saynsberry