swipe right
: ndz sie 30, 2026 8:46 pm
swipe right
Na początku, krótkie rozmowy, bardzo szybko zamieniły się w coraz dłuższe, bezpośrednie, bardziej dwuznaczne, nawet gdy siedział przy rodzinnej kolacji. W tym wszystkim, było coś podniecającego, przez co blondynka na moment zapomniała o tinderze, skupiając się na znajomości z Christopherem, a sam jego głos sprawiał przyjemne dreszcze, miał w sobie tę pewność siebie i hipnotyzujący dźwięk.
Przed samym spotkaniem nie czuła stresu, wręcz przeciwnie, czuła ekscytację i coraz bardziej nie mogła się doczekać wieczoru. W końcu, chodziło o adrenalinę, o coś zakazanego, co nigdy nie powinno się wydarzyć, przez co było to jeszcze bardziej kuszące, jak zakazany owoc, którego musiała posmakować.
Krótka, czarna sukienka idealnie podkreślała zgrabne ciało Missy, a włosy swobodnie opadały na jej nagie plecy, kiedy szykowała się na spotkanie. Wysokie szpilki, optycznie wydłużały jej nogi, a makijaż był dopełnieniem całości. Czuła się pewna siebie, jakby ten wieczór miał należeć właśnie do nich, a może raczej do nich? Na miejsce dojechała Uberem, niczym prawdziwa passenger princess. Nie zdziwiła się, że było ono poza Toronto, a raczej na obrzeżach miasta, domyśliła się, że nie chciał, aby ktoś go zauważył, a tym samym mógł przyprawić mu problemów, przez jedno spotkanie. Zajazd, wydawał się być oddalony od ciekawskich spojrzeń i zgiełku wielkiego miasta. Wyszła z samochodu i wzięła głęboki oddech, licząc że w środku faktycznie ujrzy Chrisa, a nie zostanie wystawiona. Popchnęła ciężkie, drewniane drzwi, które prowadziły do środka, a ciepłe światło oświetliło jej sylwetkę, kiedy weszła do środka. Rozejrzała się po niewielkim pomieszczeniu i ujrzała go prawie od razu — siedział przy jednym ze stolików w najdalszej części sali, jakby z daleka od innych. Poczuła jak serce zabiło jej stanowczo zbyt mocno, na sam widok mężczyzny, który wyglądał jeszcze lepiej niż na zdjęciach, które jej wysłał, czy na FaceTime. Poczuła jak ich spojrzenie na moment się spotkało, gdy Missy ruszyła w jego stronę, a stukot jej szpilek wydawał charakterystyczny dźwięk stukania.
— Dobry wieczór — odezwała się, będąc już przy stoliku, a ich nie dzieliła już odległość całej sali. — Mam nadzieję, że nie czekałeś długo, ani nie zdążyłeś się za bardzo stęsknić? — spytała unosząc delikatnie brwi, a jej usta ułożyły się w lekko zadziornym uśmiechu. Dopiero po chwili usiadła na miękkiej, czarnej, skórzanej kanapie. — A może powinnam raczej powiedzieć panie profesorze? — w jej głosie nie było żadnej złośliwości, ani ironii, wręcz przeciwnie, brzmiała dość swobodnie, a na twarzy blondynki cały czas mógł ujrzeć delikatny uśmiech.
christopher moore