Strona 1 z 1

make me likable again

: pn sie 31, 2026 3:06 pm
autor: Simon Rossi
   Potrzebował dobrego PR.
   Jak się okazało trzy lata na wygnaniu sprawiły, że niektóre osoby uznały iż zapomniał o tym, jak się zachowywać. Zupełnie jakby osoby te nie zdawały sobie sprawy z tego, że ostatnie dwadzieścia lat swojego życia spędził na wybiegach i pokazach mody, nie mówiąc już o setkach udzielonych wywiadów, sesji zdjęciowych czy publicznych wystąpień. Był modelem i stał się projektantem używając do tego swojej własnej wytrwałości i charakteru, a także, oczywiście, umiejętności. Nidy nie uważał, żeby potrzebował ludzi, którzy mówiliby mu, jak miał się zachowywać, by być lubianym. W sumie nigdy nie chciał być lubianym, bo nie taka była jego rola w całym tym biznesie. Interesowało go tylko to, czy ludzie doceniali rzeczy, które tworzył. Nie wydawało mu się również, żeby był szczególnie kontrowersyjną osobą, chociaż w jego życiu pojawiło się kilka momentów, które głośno odbiły się w świecie publicznym, jak chociażby sam jego związek i późniejsze małżeństwo z partnerem, którego rzekomo odbił jakiejś biednej kobiecie. Owszem, mógł wtedy zachować się inaczej i starać się wyjaśnić sytuację, ale miał wrażenie, że sytuacja ta nie powinna być wyjaśniana przez niego tylko przez jego partnera i jego żonę. A z tego co było mu wiadomo, oboje rozstali się w przyjaźni i jeszcze wielokrotnie spotykali się w trójkę. No ale raz zostawiona rysa nie znikała jeśli się o niej nie mówiło.
   Swoją karierę zawsze prowadził tak, jak tego chciał. Inwestorzy się wtrącali i kręcili nosami, jednak tak długo, jak osiągał sukcesy, to wydawało mu się, że to on jest tym głosem, który podejmuje ostateczną decyzję. I przez długi czas właśnie tak było. Wszystko się posypało, gdy jego kolekcje zaczęły zaliczać kolejne klapy. Wtedy głos inwestorów, którzy pakowali w niego dużo pieniędzy, zaczęły przybierać na sile i domagać się od niego rzeczy. Ciężko było się im dziwić, bo Simon rozumiał, skąd ta nagła zmiana. Nikt nie lubił, gdy inwestycje się nie zwracały, tak działał biznes i jeśli ktoś nie chciał się z tym zgodzić, to nie powinien się tym zajmować.
   Nie znaczyło to jednak, że mu to nie przeszkadzało. Inwestorzy bowiem interesowali się zyskiem, a jemu zależało na sztuce i na tym, co chciał przez nią przekazać. Oczywiście pieniądze były istotną częścią jego pracy, bo nie mógł pracować bez nich, jak również nie mógł bez nich żyć. Życie nie było tanie, bez względu na to, na jakim poziomie się je prowadziło. Każdy musiał jeść, pić i nosić jakieś ubrania. Czasami jednak, zwłaszcza dla niego, sztuka była ważniejsza, niż pieniądze, które dzięki niej zarabiał. Niestety, jego kolekcje zaliczały kolejne porażki, bo chociaż nie były określane jako złe, to wielu krytyków i recenzentów nazywało je spadkiem w formie. Simon źle to znosił. A późniejsza strata partnera i córki tylko dodatkowo go dobiła. Chociaż było to dość lekko powiedziane, bo prawda była taka, że przez długi czas czuł się, jakby ktoś po prostu wyrwał mu ziemię spod nóg, a on nie mógł się podnieść do tej pory.
   Potrzebował więc dobrego zespołu i dobrego PR, który mógłby pomóc mu się podnieść i na nowo wrócić do świata fleszy i sławy. Dlatego udał się do jedynego miejsca, w którym uważał, że znajdzie to, czego potrzebował. Nie chciał bowiem, żeby to jego inwestorzy znaleźli mu specjalistów, z którymi być może się nie dogada.
   Na szczęście nie musiał zbyt długo czekać na spotkanie, bo niemal od razu został zaproszony do biura Meadow, którą to znał już od dawna i którą uważał za jedyną odpowiednią osobę, która mogła mu pomóc.

Meadow Langenberg