When the past won't leave you alone, that's why you have to face it.
: pn sie 31, 2026 6:11 pm
Layonell wiedział o sprawie dotyczącej zaginięcia przyjaciółki jego kuzyna. Danny miał wtedy niespełna siedemnaście lat, kiedy dziewczyna po prostu zginęła na obozie, więc minęło już kilka dobrych lat. Sprawa w zasadzie stała się cold case. Policjantom nie udało się znaleźć żadnego tropu, dowodu nic. Prawdopodobnie na miejscu zbrodni nie zostało wszystko prawidłowo zabezpieczone, bo zostało przeoczone lub panował za duży harmider. Niestety zdarza się to bardzo często. Ludzie bywają w takich sytuacjach okropni, chodzą na miejsce zdarzenia z ciekawości i zadeptują ważne ślady, które mogły nie zostać zabezpieczone przez policjantów, bo ci nie zdążyli dotrzeć na miejsce lub po prostu za długo zwlekali. Wiele rzeczy się mgło wydarzyć, a minęło już sporo czasu, jednak Layonell chciał pomóc kuzynowi, więc musiał się dowidzieć tego co ten pamięta. Każdy najmniejszy szczegół, który może wydawać nam się nie istotny, a będzie wręcz przeciwnie – będzie bardzo istotny. Praca w policji jest okrutnie drobiazgowa – odciski palców, ślady biologiczne, zapachowe i o wiele więcej. Wiele składowych ma znaczenie, te najmniejsze, niemal niewidoczne bywają przełomowe. Technologia wykorzystywana do śledztw bardzo się rozwinęła, można dojść do sprawcy po jego rodzinie, jeśli tego nie ma w bazie. Jest to dość dyskusyjne, najczęściej wykorzystywane w Ameryce, ale w najtrudniejszych momentach trzeba sobie radzić.
Nie chciał o tej sprawie rozmawiać na komisariacie, bo ich rozmowa mogła dotrzeć do tych uszu, do których nie powinna. Wolał spokojnie w domu i dlatego zaprosił Dannego do domu. Wiedział również o pamiętniku, który znajduje się na komisariacie jako dowód w sprawie, jednak musi mieć powód, aby to ruszyć. Nie może tak wbić do magazynu i zabrać sobie dowód, w sensie mógłby, jednak musiałby to zrobić szybko, a pamiętnik to ważna rzecz i nie można jej zbagatelizować, tylko dobrze przejrzeć.
Od rana był w pracy, w sumie to był w pracy od ponad doby, więc w końcu przed południem wrócił do domu, aby odpocząć. Wziął szybki prysznic, ustawił sobie budzik, aby nie zaspać na wizytę Stonesa.
Wstał od razu, kiedy budzik zadzwonił. Przygotował do jedzenia kanapki, oczywiście dla siebie i dla Dannego. Kiedy usłyszał dzwonek zawołał:
- Wejdź! Zostawiłem otwarte, ale zamknij za dupą - no cóż, typowo dla Layonella. - Czeka nas poważna rozmowa, więc przygotowałem nam kolacje - dodał w tym samym momencie, kiedy chłopak pojawił się w drzwiach jego kuchni. Nie można gadać na poważne tematy na głodnego, a Layo burczało w brzuchu, nie pamiętał, kiedy jadł ostatnio.
Danielis Stones
Nie chciał o tej sprawie rozmawiać na komisariacie, bo ich rozmowa mogła dotrzeć do tych uszu, do których nie powinna. Wolał spokojnie w domu i dlatego zaprosił Dannego do domu. Wiedział również o pamiętniku, który znajduje się na komisariacie jako dowód w sprawie, jednak musi mieć powód, aby to ruszyć. Nie może tak wbić do magazynu i zabrać sobie dowód, w sensie mógłby, jednak musiałby to zrobić szybko, a pamiętnik to ważna rzecz i nie można jej zbagatelizować, tylko dobrze przejrzeć.
Od rana był w pracy, w sumie to był w pracy od ponad doby, więc w końcu przed południem wrócił do domu, aby odpocząć. Wziął szybki prysznic, ustawił sobie budzik, aby nie zaspać na wizytę Stonesa.
Wstał od razu, kiedy budzik zadzwonił. Przygotował do jedzenia kanapki, oczywiście dla siebie i dla Dannego. Kiedy usłyszał dzwonek zawołał:
- Wejdź! Zostawiłem otwarte, ale zamknij za dupą - no cóż, typowo dla Layonella. - Czeka nas poważna rozmowa, więc przygotowałem nam kolacje - dodał w tym samym momencie, kiedy chłopak pojawił się w drzwiach jego kuchni. Nie można gadać na poważne tematy na głodnego, a Layo burczało w brzuchu, nie pamiętał, kiedy jadł ostatnio.
Danielis Stones