Strona 1 z 1

la noche de terror

: śr wrz 02, 2026 12:54 am
autor: Ruelle I. Prescott
Ostatnie parę dni było prawdziwą nerwówką.[/akapit
Prescott była wdzięczna za to, że miała przynajmniej pracę w zakładzie pogrzebowym, bo ta zawsze pomagała jej się wyciszyć. Było dla niej coś uspokajającego w ciszy kostnicy oraz ciałach, które ją otaczały.
Powiedzmy, że w ciszy. Jak zwykle musiała mieć włączoną jakąś muzykę w tle. Zwykle było to coś z jej składanki, na której znajdował się głównie rock i metal, ale tym razem w głośnikach grała jej Chavela Vargas. Dlaczego? Było coś kojącego w hiszpańskojęzycznych przebojach, które leciały w tle.
Chociaż może nie powinna malować wielebnego Jenningsa do zawodzenia o La Lloronie? Nie obchodziło jej to. Najważniejsze, że praca jakoś jej szła. Może to była też to kwestia tych cudownych ciasteczek z dodatkiem marihuany, które sobie zajadała w ramach kolacji, bo nie miała nic lepszego na podorędziu. Na jej obronę: potrzebowała czegoś, co pomogłoby jej się rozluźnić. Nie stało za tym nic innego.
- To gdzie ty chciałeś mnie w końcu zabrać? - zapytała jeszcze, poprawiając podkład na twarzy nieboszczyka.
Frank stał gdzieś za nią. Ostatnim razem, gdy oglądała się przez ramię był oparty o ścianę kostnicy w pobliżu jej talerza z ciastkami. Wspaniałomyślnie chłopak wpadł po nią i był skłonny poczekać, aż zakończy swoje prace nad jednym ze zmarłych, a potem miał ją wyciągnąć na miasto. Albo do siebie... Nie pamiętała już. Wiedziała jednak tyle, że na pewno przyda jej się nieco czasu spędzonego w towarzystwie piłkarza. Zawsze była to jakaś odmiana od jej szarej codzienności... Chociaż może było to nieco nieodpowiednie słowo, skoro miała ostatnimi czasy spory pierdolnik w życiu prywatnym, o którym starała się nie myśleć.

franklin cosgrove