Strona 1 z 1

let's work boss

: czw wrz 03, 2026 6:14 pm
autor: Tomash Nowakovsky
   Zgłaszając się do programu stażowego spodziewał się, że za darmo pozwolą mu pracować w ośrodku, a którym będzie mógł nabyć doświadczenia zawodowego. Pamiętał, że właśnie z takimi chęciami poszedł i złożył swoje zgłoszenie. Program ten oferował nabycie umiejętności i obiecywał, że wszystko będzie za darmo, więc nie mógł z tego nie skorzystać. Poszedł, złożył szereg różnych podpisów, wypełnił formularze i odpowiadał na pytania dotyczące tego kim był, co robił, co studiował i czego oczekiwał. Najwięcej czasu spędził na tym, żeby opowiedzieć o swoich umiejętnościach i osoba, która te informacje zbierała, wypytywała go o to bardzo szczegółowo, jakby starał się o jakąś bardzo poważną fuchę prezydenta, a nie zwykły staż, który pewnie skończy się na tym, że będzie podawać kawę i układać rzeczy.
   I w sumie nie oczekiwał, że coś z tego wyjdzie, bo przez długi czas nie otrzymał żadnej odpowiedzi czy reakcji. Zostawił swoje dane i po kilku tygodniach przestał nawet sprawdzać maile, które dotyczyły programu. Przestał się tym interesować i zajął innymi sprawami.
   I jakież było jego zdziwienie, gdy pewnego dnia otrzymał maila z przypomnieniem i ponagleniem udzielenia odpowiedzi na ofertę stażową. Zgodził się bez większego myślenia, bo w sumie zdecydował, że nie pogardzi zwiększeniem doświadczenia, co na pewno ładnie wyglądać będzie w jego CV. Mail nie zawierał zbyt wielu szczegółów. Następnego dnia dostał kolejnego maila, który wzywał go do pomieszczenia, w którym składał swoje zgłoszenie. Udał się tam niemal od razu, gdy tylko udało mu się znaleźć trochę wolnego czasu między zajęciami. Tam uświadomiono go, że został już zgłoszony i jego dane figurują w systemie, więc nie miał odwrotu i musiał swój staż zakończyć. Po otrzymaniu teczki wyszedł, kontynuować swoje zajęcia.
   Nad zawartością teczki pochylił się dopiero w weekend i dopiero wtedy dowiedział się, że praktyki miał odbyć na Policji. Zdziwiło go to, bo nie było to miejsce, w którym pracują fizjoterapeuci. Nie wiedział, co miałby tam robić. No ale skoro musiał, to poszedł. Nie miał zamiaru rezygnować, skoro już udało mu się dostać do darmowego programu.
   Przyszedł poniedziałek, a on stanął przed wejściem do budynku policji, by na kilka minut przed umówionym spotkaniem pojawić się pod biurem kobiety, z którą miał się spotkać. A przynajmniej tutaj go właśnie skierowali, bo nigdzie nie mógł znaleźć jej imienia i nazwiska. No i czekał cierpliwie, ściskając teczkę miedzy nogami i czytając książkę, którą ze sobą przyniósł.
   Minuty mijały, a on coraz głębiej zanurzał się w lekturze. Nikt nie podchodził do niego, tak samo jak nikt nie zwracał na niego większej uwagi. Był cierpliwy, więc nie przeszkadzało mu, że musiał czekać. Rozumiał też, że policjanci mają swoje sprawy na głowie, które są pewnie ważniejsze, niż jakiś stażysta. Nie przeszkadzało mu to tez dlatego, że książka była wyjątkowo ciekawa.
   Minuty jednak mijały, a on poczuł się zniecierpliwiony. Wstał i odszedł kilka kroków od pomieszczenia, przed którym czekał. I wtedy go uderzyło, że w sumie powinien zapukać i sprawdzić, czy ktoś nie czekał w środku na niego. Podszedł więc szybko do drzwi i zapukał.

Evina J. Swanson

let's work boss

: ndz wrz 06, 2026 3:15 pm
autor: Evina J. Swanson
Od czasu, gdy jeden chory pojeb przestrzelił jej kolano minęło w zasadzie już dziewięć miesięcy. Miała za sobą dwie poważne operacje, zdecydowanie zbyt długi pobyt w szpitalu i ciągnące się chorobowe, które zatrzymało ją w domu na całe tygodnie. Prawie oszalała wtedy z braku zajęć. Nie była typem, który nadawał się do siedzenia bezczynnie, gdy było tyle rzeczy do zrobienia.
Potem przyszły zdecydowanie zbyt bolesne rehabilitacje, mające ją przywrócić do stanu dawnej sprawności... albo jak najbliżej tego stanu jak to było możliwe. Aktualnie nie czuła zbytnio skutków ubocznych tego wydarzenia. Chociaż bywały dni, gdy niby bez większego powodu nogę przeszywał nieznośny ból.
Teraz jednak zdecydowanie miała powody do tego, aby cierpieć w ten sposób. Wszystko za sprawą jednego nieostrożnego ruchu. Zbyt szybko schodziła po schodach. Nie zauważyła nawet, kiedy noga jej się lekko omsknęła. Stąpnęła na niej o wiele mocniej niż powinna, przerzucając na nią prawie cały ciężar swojego ciała. Bolało. Tak w chuj.
Od tego czasu nie była w stanie pozbyć się tego uczucia. Kolano rwało bólem przy byle okazji. Czuła jak pulsuje bólem, rozlewającym się na najbliższą okolicę urazu. Czasami aż mroził i paraliżował ze względu na swoją intensywność. Swanson jednak była przekonana, że przejdzie jej to. Nie było czym się przejmować. W końcu to nie było nic takiego, prawda?
Siedziała właśnie w swoim gabinecie. Nogi miała ułożone na blacie biurka, przy którym się znajdowała, a w rękach trzymała folder pełen dokumentów związanych ze sprawą, gdy usłyszała pukanie do drzwi.
- Proszę! - zawołała, odkładając na bok czytane papiery i zmarszczyła brwi, gdy tylko w wejściu do gabinetu pojawił się blondyn, którego kompletnie nie kojarzyła. - O co chodzi?
Jakiś nowy? Chłopiec na posyłki? Nie miała pojęcia kim jest, ale równie dobrze mógł od jakiegoś czasu pracować na komendzie, a ona jedynie nie zwróciła na niego większej uwagi.

Tomash Nowakovsky

let's work boss

: pn wrz 07, 2026 3:50 pm
autor: Tomash Nowakovsky
   Chciał zostać fizjoterapeutą, bo chciał w jakimś stopniu pomagać ludziom, jednak nie wiedział, czy chciał poświęcać się medycynie. Wydawało mu się, że fizjoterapia okaże się prostszym kierunkiem, jednak ku jego zaskoczeniu było zupełnie inaczej. I nie chodziło mu o to, że było tu aż tak dużo wymagającej nauki, bo nie musiał się uczyć tajników anatomii czy biochemii, ale nie znaczyło to, że nie musiał się uczyć innych rzeczy. Z resztą miał wstęp do anatomii i dużo uczyli się o układzie kostno szkieletowym, bo w końcu właśnie tym mieli się zajmować. Znał się więc na mięśniach i rozumiał mniej więcej w jaki sposób działo się, że ból nogi powodował bóle karku.
   Z pewnością nie był najlepszy ze swojego rocznika, ale nie był też najgorszy i z pewnością nie można było powiedzieć mu, że nie zależało mu. Starał się przykładać do pracy najlepiej jak umiał. Owszem jeszcze brakowało mu umiejętności i doświadczenia, więc logicznym było, że nie chcieli posyłać go w miejsca, gdzie pomyłka mogła okazać się poważna i wiązać z okropnymi konsekwencjami. Nie wiedział, dlaczego przysłano go właśnie na policję, bo jeśli o wszelkiego rodzaju urazy chodziło, to wydawało mu się, że było to miejsce, w którym urazów tych jest właśnie najwięcej. No ale trudno, już tu był i nie mógł się wycofać.
   – Dzień dobry – powiedział niepewnie, spoglądając na kobietę, by zaraz rozejrzeć się po pomieszczeniu. Nie było ono duże, ale sprawiało wrażenie wyjątkowo przestronnego, co pewnie było zasługą dobrego planowania przestrzeni. Po tym krótkim rozeznaniu się w otoczeniu, spojrzał ponownie na kobietę, która siedziała przed biurkiem. Uśmiechnął się lekko. – Bo ja przyszedłem tutaj na praktyki – wyjaśnił, podchodząc bliżej. Wyciągnął w stronę kobiety teczkę, w której były wszystkie potrzebne mu dokumenty. Zakładał bowiem, że skoro skierowano go właśnie do tego gabinetu, to kobieta musiała zdawać sobie sprawę o jego praktykach i że miał się tu pojawić.
   Usiadł na krześle znajdującym się po drugiej stronie biurka.

Evina J. Swanson

let's work boss

: sob wrz 12, 2026 11:00 am
autor: Evina J. Swanson
Po dekadach, które Evina spędziła w służbie znalazłoby się zapewne sporo różnego rodzaju urazów i kontuzji, które mogły się za nią ciągnąć w nieskończoność. Najgorszy był jednak ten, który odniosła na początku roku, bo jeszcze nigdy nie została wykluczona na tak długi czas ze służby. Prawdziwa katorga dla pracoholiczki, która musiała łapać się naprawdę wszystkiego, aby zapewnić sobie jakąkolwiek stymulację umysłową, której nie potrafiły jej dostarczyć zwykłe krzyżówki, sudoku czy inne podobne bzdury.
Dobijała do pięćdziesiątki i nie umiała sobie wyobrazić swojej emerytury. To na pewno nie było dla niej. Całe życie zależało jej na wydziale zabójstw i na pewno nie zamierzała dać się z niego póki wciąż była w stanie normalnie funkcjonować. Siłą należało ją wyrzucić z komendy. Musiała tylko zadbać o to, aby zachować tę swoją sprawność.
Nic zatem dziwnego, że przydzielono jej praktykanta fizjoterapeutę. Gdyby tylko pamiętała jeszcze w ogóle, że ten miał się u niej zjawić to na pewno byłoby idealnie. Tylko, że niespecjalnie sobie przypominała ten fakt. Dlatego też pojawienie się chłopaka było dla niej prawdziwym zaskoczeniem.
Na chwilę ściągnęła brwi, sięgając po jego teczkę. Z początku myślała, że to jakiś nowy rekrut, który dopiero co zakończył akademię policyjną i został jej przydzielony. Nienawidziła pracować z żółtodziobami, ale czasami było to konieczne. Dopiero po zerknięciu do papierów przekonała się o tym, że nie miała racji.
- Fizjoterapeuta? - zapytała z pewnym zdziwieniem po czym uniosła wzrok znad dokumentów w kierunku młodego blondyna. - I przysłano cię do mnie?
Mogła wnioskować, że nie zadziało się tak bez powodu. No tak. Wszystkiemu była winna ta cholerna noga, która znowu się odzywała. Czasami zastanawiała się czy to kiedyś się skończy czy może zostanie już z nią do końca życia. W końcu organizm nie był już tak młody i nie regenerował się jak kiedyś.

Tomash Nowakovsky