let's work boss
: czw wrz 03, 2026 6:14 pm
Zgłaszając się do programu stażowego spodziewał się, że za darmo pozwolą mu pracować w ośrodku, a którym będzie mógł nabyć doświadczenia zawodowego. Pamiętał, że właśnie z takimi chęciami poszedł i złożył swoje zgłoszenie. Program ten oferował nabycie umiejętności i obiecywał, że wszystko będzie za darmo, więc nie mógł z tego nie skorzystać. Poszedł, złożył szereg różnych podpisów, wypełnił formularze i odpowiadał na pytania dotyczące tego kim był, co robił, co studiował i czego oczekiwał. Najwięcej czasu spędził na tym, żeby opowiedzieć o swoich umiejętnościach i osoba, która te informacje zbierała, wypytywała go o to bardzo szczegółowo, jakby starał się o jakąś bardzo poważną fuchę prezydenta, a nie zwykły staż, który pewnie skończy się na tym, że będzie podawać kawę i układać rzeczy.
I w sumie nie oczekiwał, że coś z tego wyjdzie, bo przez długi czas nie otrzymał żadnej odpowiedzi czy reakcji. Zostawił swoje dane i po kilku tygodniach przestał nawet sprawdzać maile, które dotyczyły programu. Przestał się tym interesować i zajął innymi sprawami.
I jakież było jego zdziwienie, gdy pewnego dnia otrzymał maila z przypomnieniem i ponagleniem udzielenia odpowiedzi na ofertę stażową. Zgodził się bez większego myślenia, bo w sumie zdecydował, że nie pogardzi zwiększeniem doświadczenia, co na pewno ładnie wyglądać będzie w jego CV. Mail nie zawierał zbyt wielu szczegółów. Następnego dnia dostał kolejnego maila, który wzywał go do pomieszczenia, w którym składał swoje zgłoszenie. Udał się tam niemal od razu, gdy tylko udało mu się znaleźć trochę wolnego czasu między zajęciami. Tam uświadomiono go, że został już zgłoszony i jego dane figurują w systemie, więc nie miał odwrotu i musiał swój staż zakończyć. Po otrzymaniu teczki wyszedł, kontynuować swoje zajęcia.
Nad zawartością teczki pochylił się dopiero w weekend i dopiero wtedy dowiedział się, że praktyki miał odbyć na Policji. Zdziwiło go to, bo nie było to miejsce, w którym pracują fizjoterapeuci. Nie wiedział, co miałby tam robić. No ale skoro musiał, to poszedł. Nie miał zamiaru rezygnować, skoro już udało mu się dostać do darmowego programu.
Przyszedł poniedziałek, a on stanął przed wejściem do budynku policji, by na kilka minut przed umówionym spotkaniem pojawić się pod biurem kobiety, z którą miał się spotkać. A przynajmniej tutaj go właśnie skierowali, bo nigdzie nie mógł znaleźć jej imienia i nazwiska. No i czekał cierpliwie, ściskając teczkę miedzy nogami i czytając książkę, którą ze sobą przyniósł.
Minuty mijały, a on coraz głębiej zanurzał się w lekturze. Nikt nie podchodził do niego, tak samo jak nikt nie zwracał na niego większej uwagi. Był cierpliwy, więc nie przeszkadzało mu, że musiał czekać. Rozumiał też, że policjanci mają swoje sprawy na głowie, które są pewnie ważniejsze, niż jakiś stażysta. Nie przeszkadzało mu to tez dlatego, że książka była wyjątkowo ciekawa.
Minuty jednak mijały, a on poczuł się zniecierpliwiony. Wstał i odszedł kilka kroków od pomieszczenia, przed którym czekał. I wtedy go uderzyło, że w sumie powinien zapukać i sprawdzić, czy ktoś nie czekał w środku na niego. Podszedł więc szybko do drzwi i zapukał.
Evina J. Swanson
I w sumie nie oczekiwał, że coś z tego wyjdzie, bo przez długi czas nie otrzymał żadnej odpowiedzi czy reakcji. Zostawił swoje dane i po kilku tygodniach przestał nawet sprawdzać maile, które dotyczyły programu. Przestał się tym interesować i zajął innymi sprawami.
I jakież było jego zdziwienie, gdy pewnego dnia otrzymał maila z przypomnieniem i ponagleniem udzielenia odpowiedzi na ofertę stażową. Zgodził się bez większego myślenia, bo w sumie zdecydował, że nie pogardzi zwiększeniem doświadczenia, co na pewno ładnie wyglądać będzie w jego CV. Mail nie zawierał zbyt wielu szczegółów. Następnego dnia dostał kolejnego maila, który wzywał go do pomieszczenia, w którym składał swoje zgłoszenie. Udał się tam niemal od razu, gdy tylko udało mu się znaleźć trochę wolnego czasu między zajęciami. Tam uświadomiono go, że został już zgłoszony i jego dane figurują w systemie, więc nie miał odwrotu i musiał swój staż zakończyć. Po otrzymaniu teczki wyszedł, kontynuować swoje zajęcia.
Nad zawartością teczki pochylił się dopiero w weekend i dopiero wtedy dowiedział się, że praktyki miał odbyć na Policji. Zdziwiło go to, bo nie było to miejsce, w którym pracują fizjoterapeuci. Nie wiedział, co miałby tam robić. No ale skoro musiał, to poszedł. Nie miał zamiaru rezygnować, skoro już udało mu się dostać do darmowego programu.
Przyszedł poniedziałek, a on stanął przed wejściem do budynku policji, by na kilka minut przed umówionym spotkaniem pojawić się pod biurem kobiety, z którą miał się spotkać. A przynajmniej tutaj go właśnie skierowali, bo nigdzie nie mógł znaleźć jej imienia i nazwiska. No i czekał cierpliwie, ściskając teczkę miedzy nogami i czytając książkę, którą ze sobą przyniósł.
Minuty mijały, a on coraz głębiej zanurzał się w lekturze. Nikt nie podchodził do niego, tak samo jak nikt nie zwracał na niego większej uwagi. Był cierpliwy, więc nie przeszkadzało mu, że musiał czekać. Rozumiał też, że policjanci mają swoje sprawy na głowie, które są pewnie ważniejsze, niż jakiś stażysta. Nie przeszkadzało mu to tez dlatego, że książka była wyjątkowo ciekawa.
Minuty jednak mijały, a on poczuł się zniecierpliwiony. Wstał i odszedł kilka kroków od pomieszczenia, przed którym czekał. I wtedy go uderzyło, że w sumie powinien zapukać i sprawdzić, czy ktoś nie czekał w środku na niego. Podszedł więc szybko do drzwi i zapukał.
Evina J. Swanson