Strona 1 z 1

You got a short temper

: pt wrz 04, 2026 4:45 pm
autor: florian halstead
You got a short temper

Granie na mistrzostwach świata jest ogromnym zaszczytem. Florian rozumie powagę i podniosłość chwili i chce 一 pragnie z całego serca 一 dać z siebie wszystko. Woli sobie nie wyobrażać, co będzie, kiedy rozczaruje kibiców, którzy pokładają ogromne nadzieje w swojej reprezentacji.
Mierzy wysoko; oczami wyobraźni widzi siebie z tytułem m i s t r z a ś w i a t a, który w wielkim stylu przyczynił się do sukcesu swojej drużyny. Ma ledwie dwadzieścia trzy lata, ale już teraz stawia sobie wysokie cele, bo jego powołaniem jest bycie najlepszym napastnikiem na świecie.
Ambicje nie sprawiają jednak, że jest nadęty i zapatrzony w siebie; wie, że są inni, którzy grają równie dobrze i podchodzi do nich z szacunkiem. Największym uznaniem Floriana może się jednak cieszyć przystojny Anglik 一 Dion Harrington.
Halstead nie potrafi wskazać konkretnego momentu, w którym zakochał się w nim bez pamięci, ale niewątpliwie piłkarz jest dla niego najważniejszy. I choć na przestrzeni miesięcy media łączyły go z różnymi kobietami 一 mało kto wie, że w typie Floriana są jedynie mężczyźni 一 serce sportowca należy tylko do jednej osoby.
Do osoby, do której właśnie zmierza.
Ma za sobą mecze fazy grupowej, w których wypadł naprawdę dobrze; cieszy się z przejścia do fazy półfinału, choć wiele wskazuje na to, że w niedalekiej przyszłości zmierzy się z drużyną z Anglii, co wyzwala w nim dość sprzeczne emocje (z jednej strony czuje ekscytację, ale ma w sobie również obawy, że niezależnie od wyniku któryś z nich straci szansę na mistrzostwo)
Przemierza hotelowe korytarze uważnie, starając się pozostać niezauważonym. Nie potrzebuje rozgłosu i ciekawskich spojrzeń, bo miał ich wystarczająco podczas dzisiejszego meczu oraz konferencji tuż po nim. Kiedy wreszcie odnajduje właściwe drzwi, puka niecierpliwie, a kiedy skrzydło się otwiera, pośpiesznie wchodzi do pomieszczenia i rzuca się na chłopaka.
Nie daje mu czasu na reakcję; wyczuwając, że ich pozycja jest stabilna, zarzuca ręce na jego szyję i unosi się na niej, po czym oplata jego biodra nogami. Łączy ich usta w zachłannym pocałunku, lecz kiedy brakuje im powietrza, odsuwa się i po prostu wtula się w jego ciało.
Naprawa się jego ciepłotą i przymyka oczy, chcąc po prostu wsłuchiwać się w rytm uderzeń serca Diona. 一 Myślałem, że zwariuję 一 mówi szczerze, pozwalając sobie na zrzucenie wszystkich masek.
Jest sobą, bo odnosi wrażenie, że tylko Dion jest w stanie zrozumieć jego emocje i presję. 一 Jestem wykończony 一 dodaje, bo dzisiejszy mecz był k a t o r g ą. 一 Cholerna Belgia, bałem się, że już nie odpuszczą 一 marudzi, napierając na ciało partnera, dzięki czemu wkrótce wylądowali na miękkim materacu. 一 Tęskniłem 一 szepcze, łącząc ich usta w czułym pocałunku.

Dion Harrington

You got a short temper

: pt wrz 04, 2026 6:43 pm
autor: Dion Harrington
Siedział na kanapie w apartamencie hotelowym bez koszulki i grał w grę na telefonie, chociaż nie szło mu zbyt dobrze, więc co chwilę marszczył brwi z konsternacją. Odchrząknął krótko i odrzucił urządzenie na poduszkę obok, a potem przekrzywił głowę, zerkając trochę krytycznie na wiszący na ścianie telewizor. Nudził się. Był już na treningu, na siłowni, na basenie, a potem poszedł na mecz swojego chłopaka, ale że nie miał dostępu do szatni zawodników reprezentacji innego kraju, niż jego i nie chciał kręcić się na konferencji, to wrócił do hotelu, wziął prysznic i czekał.
Nie lubił czekać, bo nie lubił bezczynności.
Przez chwilę zastanawiał się czy nie zamówić czegoś do pokoju. Może jakiś koktajl owocowy albo stek ze szparagami. Miał ochotę na gruby kawał mięsa od całych trzech dni. Odrzucił jednak ten pomysł bo już dzisiaj jadł, więc jedyne, czego potrzebował, to woda, a tej miał pod dostatkiem.
Woda i Florian, rzecz jasna.
O wilku mowa.
Słysząc pukanie podniósł się energicznie i ruszył do drzwi, po drodze przeczesując złote loki i nucąc coś wesołego pod nosem. Nagle ze zniecierpliwienia przeszedł w fazę zadowolenia. W kilka sekund przeszedł z ponuraka w tryskającego energią młodego mężczyznę, który zdecydowanie najlepiej wygląda właśnie bez koszulki z opinającymi mu biodra wygodnymi spodniami, które łatwo było w razie potrzeby zdjąć.
Otworzył drzwi z uśmiechem, kompletnie zapominając że w zasadzie powinni się trochę kryć, jeżeli chcieli zachować ich relację w tajemnicy. Właściwie ich przyjaźń była już faktem, ale nigdy nie wyszli poza to, nie oficjalnie. Bywały spekulacje, plotki i teorie spiskowe i być może część miała w sobie dużo prawdy, ale oni nigdy nie przyznali się do bycia kochankami i nie mieli takiego zamiaru.
Szczególnie nie teraz, kiedy po dzisiejszym meczu Hiszpanii i Belgii było już wiadomo, że w finale zagrają przeciwko sobie. Nie czuł się z tym źle, tym bardziej, że uważał się za wielkiego fana Floriana, który był naprawdę świetnym i ambitnym piłkarzem. Piłka nożna była pasją Diona od dziecka i włożył bardzo wiele pracy, aby znaleźć się teraz tutaj, ale dalej podchodził do tego mniej ambitnie (według samego siebie), niż Florian. Harrington radził sobie świetnie, był na topie i zyskał już wyśmienitą renomę, a i tak traktował to czasami jak zabawę. Podejrzewał się, że poczuje większe szczęście, kiedy mistrzostwa wygra Hiszpania i będzie świętował zwycięstwo Floriana i jego drużyny. Tak czy siak zostaną zwycięzcami, bo byli w tym razem. Na dobre i na złe.
Zaśmiał się bezgłośnie, kiedy chłopak się na niego wspiął i złapał go mocno i pewnie za uda, a potem pośladki przytrzymując go na sobie i odwzajemnił pocałunek, smakując jego ust i muskając je językiem jakby robił to po raz pierwszy, niecierpliwie. Dion był tym kolesiem, który robił wszystko za bardzo. Za bardzo tęsknił, za bardzo pragnął, za bardzo przejmował się humorem Floriana i w zasadzie wszystkim, co było z nim związane. W relacjach ludzkich często z czasem uczucia bledną, pojawia się rutyna, związek staje się spokojny, może czasami nawet nudny, kiedy pożądanie i pierwsze zauroczenie słabną. U niego było odwrotnie. Im dłużej przyjaźnił się z Florianem, im dłużej trwał ich romans i związek, tym Dion bardziej za nim szalał. Podziwiał go i kochał z każdym dniem mocniej.
Mhm, nie lubimy Belgii. Usunę Belgię z mapy świata — wymruczał, kiedy zaczerpnął już tchu po pocałunku. Wpatrywał się w niego nieprzerwanie i nie oderwał spojrzenia nawet, kiedy opadli na łóżko. Zacisnął dłonie na jego pośladkach. — Ja bardziej — odpowiedział na wzmiankę o tęsknocie i Przycisnął swoje wargi, do jego, jednocześnie zaciągając się zapachem piłkarza. Jego duże usta były miękkie i smakowały już jak zwycięstwo. Muskał je, masując mu pośladki, zostawiał na nich wilgotne ślady od języka, a kiedy już się oderwał, zmienił pozycję dosyć gwałtownie, przewracając Floriana jak lalkę, układając go pod sobą na brzuchu. Opadł na jego umięśnione uda, podwinął mu koszulkę i pochylił się, żeby złożyć na jego plecach kilka pocałunków.
Byliście dzisiaj świetni, ale mogę być stronniczy, bo trochę cię lubię — mruknął, po czym uniósł kącik ust w rozbawionym uśmiechu. Dłonie przycisnął do łopatek Halsteada, wbijając palce w jego ciało, aby rozmasować dokładnie każdy mięsień. Wiedział jak to robić, nauczył się masować jeszcze jako nastolatek. Nie był delikatny, bo regularnie rozmasowywał porządnie ciało Floriana i w ten sposób mięśnie szybciej się rozluźniały i regenerowały.

florian halstead

You got a short temper

: pt wrz 04, 2026 7:23 pm
autor: florian halstead
Tuż po tym, jak wylądowali na łóżku, zaczął wodzić dłońmi po umięśnionym ciele partnera. Uwielbiał go dotykać; sunąc palcami po wyraźnie zarysowanych mięśniach za każdym razem czuł tę samą ekscytację i cieszył się, że to on był szczęśliwcem, który zwrócił uwagę Wellingtona.
Bo przecież Dion mógł mieć każdego; był tak piękny, że wiele osób o nim marzyło, a jednak to Flo miał go na wyłączność.
Przestań 一 rzucił wesoło, kręcąc przy tym głową. Tuż po tym na nowo zaangażował się w pocałunek, w który przelewał wszystkie swoje uczucia (a przecież owych był ogrom). Kochał go całym sobą; kochał każdą z cech (i wszystkie naraz) i uważał Harringtona za a n i o ł a.
Jak tak powiem o Anglii, też ją usuniesz? 一 podpuścił, niecierpliwie wyczekując odpowiedzi.
Halstead należał do osób, które wszystko przeżywały zdecydowanie za mocno i nigdy nie potrafił podejść do czegokolwiek na chłodno, bo jego hiszpański temperament dawał o sobie znać praktycznie na każdym kroku. Cieszył się głośno, gdy się denerwował, wiedział o tym całym świat, zaś w przypadku miłości kochał tak mocno, że czasami nie wiedział, co zrobić ze wszystkimi uczuciami.
Wbrew pierwszemu wrażeniu, intensywny masaż sprawił mu wiele przyjemności. Po prawie stuminutowym wysiłku mięśnie zaczynały się przyjemnie odprężać, zaś z florianowych ust uciekało coraz więcej stęknięć oznaczających ulgę. 一 Dion 一 sapnął, prosząc o więcej.
Było mu naprawdę przyjemnie, aż nagle 一 całkowicie niespodziewanie 一 poczuł przejmujący ból. 一 ¡Joder! 一 jęknął, kiedy poczuł nacisk na prawym udzie. Przeklinanie po hiszpańsku było dla niego bardziej naturalne; Florian odnosił wrażenie, że brytyjskie fuck nie wyrażało tak wielu emocji, dlatego chociaż komunikował się z Dionem w jego języku, nie zamierzał zacząć w nim również przeklinać. 一 Mam jakiś problem z czterogłowym, bo jakiś hijo de puta przypierdolił mi w niego kolanem 一 wyjaśnił, wracając do nieprzyjemnej sytuacji na boisku.
Flo miał nadzieję, że po odpowiedniej terapii u fizjoterapeuty ból minie, dzięki czemu będzie mógł dać z siebie wszystko na meczu finałowym. 一Swoją drogą, jesteś gotowy, żeby przegrać? 一 zmienił temat. Ignorując ból w udzie, oplótł biodra kochanka nogami i przytrzymał go, jednocześnie patrząc w jego piękne oczy. 一 Będzie ci do twarzy ze srebrem 一 kontynuował z rozbawieniem.
Naprawdę zależało mu na wygranej; chciał tego całym sobą, jednak gdyby okazało się, że Anglia będzie lepsza, miał zamiar cieszył się szczęściem swojego chłopaka.
Lor proponowała, żebyśmy potem wyrwali się na wakacje. Chcesz jechać z nami? 一 zaproponował. Spędzanie czasu z jego siostrą nie było niczym nadzwyczajnym; byli blisko do tego stopnia, że media wielokrotnie spekulowały o związku jej i Diona. Florian wiedział jednak, że jego siostra nie zrobiłaby mu takiego świństwa: prywatnie była ich największą fanką i jedną z nielicznych osób, które znały prawdę i bardzo lubiła spędzać z nimi czas.

Dion Harrington

You got a short temper

: sob wrz 05, 2026 7:31 am
autor: Dion Harrington
Dion bez wątpienia był zakochany w hiszpańskim piłkarzu i odkąd jego siostra zwróciła mu uwagę, że widać to w jego spojrzeniu, czasami musiał pilnować się publicznie, żeby nie wodzić maślanymi oczami za Floriana. Jednak w prywatnym otoczeniu i bezpiecznych, zamkniętych czterech ścianach nie musiał się powstrzymywać i patrzył na niego właśnie tak, jakby nie widział poza nim świata. W pewnym sensie tak było, a z biegiem czasu coraz trudniej przychodziło mu kontrolowanie się, kiedy czułe gesty i słowa były dla niego już tak naturalne, jak oddychanie.
Też — zapewnił, marszcząc gniewnie brwi, żeby dodać wyznaniu powagi. — Usunę ich wszystkich i zostawię tylko nas — dodał i nachylił się, żeby dostać się do szyi chłopaka i złożyć na niej kilka energicznych pocałunków, na koniec podgryzając delikatnie skórę. Odetchnął jego zapachem, ciesząc się, że znowu szczęśliwie są razem, bo nie znosił, kiedy się rozstawali, nawet jeżeli tylko na dzień. Gorzej, kiedy mieli dłuższe wyjazdy i nie widzieli się nawet długie tygodnie. Usychał z tęsknoty i odliczał czas do kolejnego spotkania, czasami nawet pozwalając sobie snuć plany na przyszłość, w której kończą ze sportem i skupiają się tylko na wspólnym życiu.
Kilka chwil później, kiedy go masował, uśmiechał się pod nosem, za każdym razem, kiedy Florian werbalnie oznajmiał mu, że masaż mu się podoba. Cieszył się, że sprawia mu przyjemność, bo po takim wysiłku zasłużył na wszystko, co najlepsze. Uciskał mięśnie, rozluźniał okrężnymi ruchami dłoni i delikatnie w nie uderzył, w razie potrzeby. Nagła reakcja trochę go zaskoczyła i zatrzymał się, z dłonią jednak dalej w miejscu, w którym chłopak odczuł większy ból. Oglądał mecz i natychmiast przypomniał sobie zajście na boisku. Nie sądził, że uderzenie było aż tak mocne i trochę się zmartwił.
Byłeś u medyka po meczu? — zapytał, bo nauczony doświadczeniem wiedział, że takie rzeczy należy sprawdzać, im szybciej, tym lepiej. Miał też nadzieję, że trener wszystko dokładnie przeanalizował i też będzie cisnął Romeo o to, aby odpowiednio zająć się jego kontuzją. Miał tylko nadzieję, że to nic poważnego.
Zaśmiał się krótko na jego kolejne słowa, kiedy zmienił temat na finał mistrzostw. Pokręcił głową i zacmokał z dezaprobatą, sugerując, że wcale nie jest gotowy przegrać. Ściągnął go w dół, pod siebie i przylgnął swoim torsem do jego, zawieszając się i patrząc prosto na jego twarz.
Skopię ci dupę, Halstead — mruknął zaczepnie, a potem uśmiechnął się lekko, bo przecież wcale nie mówił poważnie. — A jeżeli jakimś cudem i jedynie szczęśliwym trafem początkującego uda ci się zdobyć to złoto, to ci je zabiorę i będzie mi do twarzy i ze złotem i srebrem. Jestem pazerny — wyjaśnił, pochylił się i cmoknął go krótko w usta, aby chwilę później przekręcić się i wylądować tuż na miejscu obok niego, na boku.
Czy chcę jechać z wami? Proszę… — mruknął, przewracając teatralnie oczami. Podparł głowę na dłoni, rękę opierając łokciem na materacu i westchnął, drugą dłoń układając na odsłoniętym brzuchu Floriana. — To Lor może jechać z nami — dodał z zawadiackim uśmiechem i poruszył brwiami. Oczywiście żartował, ale tym samym zgodził się na wyjazd. Po finale należała im się przerwa. Przez chwilę nad czymś się zastanawiał.
Mogę zapytać Cassa czy nie chciałby z nami. Lor nie czułaby się jak trzecie koło u wozu, kiedy my będziemy randkować, obściskiwać się i krzyczeć z rozkoszy za ścianą — powiedział, unosząc na koniec kącik ust w leniwym uśmiechu, a potem puścił mu oczko.

florian halstead

You got a short temper

: sob wrz 05, 2026 9:49 am
autor: florian halstead
Yhym 一 zamruczał marzycielsko w przerwie od energicznych, krótkich pocałunków.
Gdyby to było takie proste bez zastanowienia się usunąłby kraje i kluby, aby z a w s z e być na murawie z Dionem. Obecne zobowiązania sprawiały, że 一 według Floriana 一 widywali się zdecydowanie za rzadko; w dni, w które byli daleko od siebie Hiszpan usychał z tęsknoty i zdarzało mu się, że przez to zawalał swoje zobowiązania.
O wiele lepiej czuł się, gdy mogli być blisko; wtedy jego ciało było przyjemnie rozluźnione, a umysł pełny pomysłów, które mogli zrealizować w s p ó l n i e.
Niestety, ból powodowany urazem wybił go z rytmu odpoczynku. 一 Tak 一 odpowiedział natychmiast, po czym poruszył lekko kontuzjowaną nogą. 一 Powiedział, że to jedynie stłuczenie. Jutro mam do niego wpaść, żeby się tym zajął 一 dodał, chcąc uspokoić ukochanego.
Zależało mu na byciu w formie; zdając sobie sprawę z prestiżu turnieju oraz z szansy, chciał być w pełni sił i zaprezentować się na boisku jak najlepiej.
Już teraz należał do grona rozchwytywanych piłkarzy, ale miał w sobie wiele ambicję do osiągnięcia jeszcze w i ę c e j.
Pisnął, gdy partner ściągnął go pod siebie, po czym wlepił w niego uważne spojrzenie. 一 NIe ma takiej opcji, Wellington 一 odparł, starając się zachować powagę. 一 Żeby zabrać mi złoto będziesz musiał się baaaaaardzo wysilić 一 kontynuował, odnosząc się nie tylko do meczu, ale także do pożyczenia medalu. 一 Moooooże, jak mnie ładnie poprosisz, dam ci się przerżnąć, jak będę go miał na szyi 一 zaproponował, zagryzając dolną wargę.
Zaśmiał się i posłał Dionowi spojrzenie przepełnione miłością. Florian już dawno zatracił umiejętność patrzenia na niego w inny sposób i był szczerze zaskoczony, że do tej pory nikt nie dostrzegł, że Dionem nie był dla niego jedynie przyjacielem. 一 Przekażę jej, że dostała pozwolenie 一 zażartował, dobrze wiedząc, że odwrócenie biegu wydarzeń nie sprawi Lor przykrości.
Florian cieszył się, że jego partner i siostra dogadywali się tak dobrze, bo oboje byli dla niego naprawdę bardzo ważni. Na propozycję dołączenia do wyjazdu Cassa zareagował entuzjastycznie: 一 No pewnie! 一 odkrzyknął, już teraz nie mogąc się doczekać wspólnych wakacji.
Nie miał niczego przeciwko temu, aby brat ukochanego dołączył do ich wakacji, bo coś mówiło mu, że on i Lor także mieli się ku sobie. Przynajmniej na razie jednak nie pochylał się nad scenariuszem; powróciwszy do słów Diona, pokręcił lekko głową. 一 Przestań, zboczeńcu 一 rzucił, próbując brzmieć moralizatorsko.
Prawda była jednak taka, że Halstead uwielbiał wszystko to, co mówił i robił jego chłopak. Już teraz nie mógł doczekać wakacyjnej swobody i długich godzin spędzonych w łóżku na przyjemnej intymności.
Dion? 一 wymruczał, unosząc lekko powieki. 一 Jak powiedzieć coś takiego, że wszyscy zaczynają mówić, że na pewno wygramy, robią z tego wielką rzecz i potem oczekują nie wiadomo czego?一 rzucił, nie wstydząc się tego, że jego angielski nie był idealny. I choć było znacznie lepiej niż kiedyś, bo ich relacja poprawiła jego sposób wypowiadania się, wciąż zdarzały się momenty, w których Hiszpan gubił słowa i nie potrafił jasno wyrazić, co miał na myśli.

Dion Harrington