A sense of insecurity is a nightmare
: pt wrz 04, 2026 6:10 pm
Był uwięziony w domu. Niestety musiał zamknąć swoje biuro detektywistyczne na kilka dni, może dłużej ze względu na swoją nogę. Nie mógł wykonywać obowiązków na sto procent chodząc o kuli, prawda? No właśnie. Poinformował swoich klientów o tym co się stało, ale to nie zmienia faktów, że najzwyczajniej w świecie jest zły na to co się stało, jednak nie jest w stanie tego cofnąć, musi skupić się na dojściu do zdrowia i właśnie to robi. Nigdy nie był typ typem faceta, który ma w tyłku swoje samopoczucie i zdrowie. On ceni siebie. Nie chce za szybko zejść z tego świata, ceni sobie życie i zdrowie, choć pewnych sytuacji nie da się uniknąć, prawda? My możemy być uważni, ale jedna pijana lub naćpana osoba już nie lub ktoś kto nie uważa, bo podczas kierowania jakimkolwiek pojazdem zajęty jest czymś innym i wystarczy chwila, aby coś się stało, a z reguły takim osobom nic się nie dzieje, cierpi ofiara. Czy on był taką ofiarą? Nie do końca, on został postrzelony podczas śledztwa i znalazł się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwej porze. Znalazł człowieka, którego szukał, a przy okazji znalazł melinę przestępców. Zakupy
Musiał zamawiać przez internet, ale nie bardzo chciało mu się gotować, a poza tym ciężko było stać o dwóch kulach przy kuchence, więc postanowił zamawiać sobie wegetariański catering i musiał przyznać, że jedzenie było naprawdę dobre, rozważy dłuższą współpracę, dopóki nie wróci do pełnej sprawności.
Czekał właśnie na zakupy, które zamówił jakąś godzinę temu, oczekiwany czas to było właśnie mniej więcej tyle, ale domyślał się, że czas oczekiwania może być dłuższy – korki, wypadek czy coś. Tutaj to norma, a poza tym nie śpieszyło mu się za bardzo z tym, zawsze zamawiał z zapasem.
Kiedy słyszał pukanie do drzwi, a w zasadzie walenie do nich to w pierwszej chwili zmarszczył brwi, bo nie wiedział o co chodzi. Nie jest to codzienna sytuacja, może kurierowi się śpieszy? Kto wie. Starał się jak najszybciej podejść do drzwi, ale w jego stanie trochę czasu mu to zajęło chwile, ale walenie nie ustało.
- O co ch…- nie zdążył do kończyć, a jego sąsiadka po prostu wpadła do jego mieszkania tak szybko i niespodziewanie, że drzwi się po prostu same zatrzasnęły. - Peach co się dzieje? - Zapytał zdezorientowany.
Peach J. Pepper
Musiał zamawiać przez internet, ale nie bardzo chciało mu się gotować, a poza tym ciężko było stać o dwóch kulach przy kuchence, więc postanowił zamawiać sobie wegetariański catering i musiał przyznać, że jedzenie było naprawdę dobre, rozważy dłuższą współpracę, dopóki nie wróci do pełnej sprawności.
Czekał właśnie na zakupy, które zamówił jakąś godzinę temu, oczekiwany czas to było właśnie mniej więcej tyle, ale domyślał się, że czas oczekiwania może być dłuższy – korki, wypadek czy coś. Tutaj to norma, a poza tym nie śpieszyło mu się za bardzo z tym, zawsze zamawiał z zapasem.
Kiedy słyszał pukanie do drzwi, a w zasadzie walenie do nich to w pierwszej chwili zmarszczył brwi, bo nie wiedział o co chodzi. Nie jest to codzienna sytuacja, może kurierowi się śpieszy? Kto wie. Starał się jak najszybciej podejść do drzwi, ale w jego stanie trochę czasu mu to zajęło chwile, ale walenie nie ustało.
- O co ch…- nie zdążył do kończyć, a jego sąsiadka po prostu wpadła do jego mieszkania tak szybko i niespodziewanie, że drzwi się po prostu same zatrzasnęły. - Peach co się dzieje? - Zapytał zdezorientowany.
Peach J. Pepper