una complicación pequeña
: sob wrz 05, 2026 1:02 pm
Nie miała pojęcia jakim cudem skończyli w Emptiness. To miejsce było zdecydowanie poza ich możliwościami finansowymi. W końcu większość z nich była jedynie biednymi studentami. Ruelle dodatkowo pracowała jedynie w wolnych chwilach w zakładzie pogrzebowym. To nie było zbyt wiele. Dlatego też poza hojnością jednego z kolegów, który miał niemożliwie nadzianych rodziców, Ruelle musiała polegać głównie na drinkach, które ktoś postanowił jej w swojej wspaniałomyślności postawić. Czy naciągała? Niekoniecznie. W końcu wielu facetów samo to proponowało, gdy tylko zauważyli ją przy barze lub chcieli się odwdzięczyć po wyjątkowo przyjemnym tańcu. Przecież nie było w tym nic złego.
A może jednak. W lokalu kręciło się całkiem sporo wyjątkowo nieprzyjemnych typów. W tym też takich, którym się wydawało, że mogą sobie pozwolić zdecydowanie na zbyt wiele tylko ze względu na to, że znajdowali się na parkiecie z dziewczyną, która tańczyła blisko nich, napierając właściwie na nich biodrami, którymi poruszała w rytmie jakiegoś klubowego hiszpańskojęzycznego przeboju. Właśnie na takiego delikwenta trafiła Prescott.
- No. No voy a follar contigo - odpowiedziała mu ostro, odpychając jego rękę, która próbowała się wsunąć pod materiał jej sukienki. - Podemos bailar, pero nada más.
Nie zamierzała się powtarzać. Może i w innych okolicznościach nawet by rozważyła podobny scenariusz, ale facet ewidentnie nie był w jej typie. Był jednak dobrym tancerzem i mogła spędzić z nim jeszcze chwilę na parkiecie. Nie pogardziłaby też kolejnym drinkiem, którego mężczyzna właśnie zamawiał dla ich dwójki.
- ¿No soy demasiado amable para ti? - zapytał, przysuwając się bliżej, gdy barman postawił przed nimi dwie szklanki o identycznej zawartości.
Latynos jedną z dłoni chwycił ją za kark i próbował przyciągnąć do pocałunku, ale Ruelle odwróciła głowę i wyrwała się z jego uścisku. Nawet nie zdawała sobie sprawę, że mężczyzna wykorzystał ten moment nieuwagi, aby dodać jej czegoś do drinka.
- Przestań. Te dijiste algo. No quiero eso - zaprotestowała raz jeszcze.
Trafiła na prawdziwego upierdliwca. Mieli po prostu potańczyć, wypić kilka głębszych i to tyle. Tylko, że ktoś tego nie rozumiał, a kolejne porcje alkoholu wcale nie miały zmienić jej zdania. No, ale może pewien specyfik da radę?
Nerissa Whitelaw
A może jednak. W lokalu kręciło się całkiem sporo wyjątkowo nieprzyjemnych typów. W tym też takich, którym się wydawało, że mogą sobie pozwolić zdecydowanie na zbyt wiele tylko ze względu na to, że znajdowali się na parkiecie z dziewczyną, która tańczyła blisko nich, napierając właściwie na nich biodrami, którymi poruszała w rytmie jakiegoś klubowego hiszpańskojęzycznego przeboju. Właśnie na takiego delikwenta trafiła Prescott.
- No. No voy a follar contigo - odpowiedziała mu ostro, odpychając jego rękę, która próbowała się wsunąć pod materiał jej sukienki. - Podemos bailar, pero nada más.
Nie zamierzała się powtarzać. Może i w innych okolicznościach nawet by rozważyła podobny scenariusz, ale facet ewidentnie nie był w jej typie. Był jednak dobrym tancerzem i mogła spędzić z nim jeszcze chwilę na parkiecie. Nie pogardziłaby też kolejnym drinkiem, którego mężczyzna właśnie zamawiał dla ich dwójki.
- ¿No soy demasiado amable para ti? - zapytał, przysuwając się bliżej, gdy barman postawił przed nimi dwie szklanki o identycznej zawartości.
Latynos jedną z dłoni chwycił ją za kark i próbował przyciągnąć do pocałunku, ale Ruelle odwróciła głowę i wyrwała się z jego uścisku. Nawet nie zdawała sobie sprawę, że mężczyzna wykorzystał ten moment nieuwagi, aby dodać jej czegoś do drinka.
- Przestań. Te dijiste algo. No quiero eso - zaprotestowała raz jeszcze.
Trafiła na prawdziwego upierdliwca. Mieli po prostu potańczyć, wypić kilka głębszych i to tyle. Tylko, że ktoś tego nie rozumiał, a kolejne porcje alkoholu wcale nie miały zmienić jej zdania. No, ale może pewien specyfik da radę?
Nerissa Whitelaw