not so teenage dirtbags
: wt wrz 08, 2026 6:26 pm
Na swoich przyjaciołach mógł liczyć jak na deszcz pośrodku pustyni, czyli wcale! No cholera, może i sam nie był pod tym względem lepszy, ale kiedy chodziło o wyśmiewanie go w kwestii Elenki, to zawsze byli pierwsi, a teraz? Mógłby sobie, kurwa, rękę uciąć, że jeśli akurat nie byli zajęci jakimiś laseczkami, to... nie, dobra, jednak byli. Zawsze chodziło o baby. K O B I E T Y, tfu, tfu. Najpiękniejsze stworzenia boskie chodzące po tej ziemi!!! Elenka sobie Caspiana tak wyszkoliła, że ten bał się już nawet przez moment pomyśleć o jakiejś kobiecie w nieodpowiedni sposób. CHOCIAŻ SIĘ STARAŁ, USILNIE... z marnymi skutkami....AH... Weźcie, pieprzyć takie coś! Czuł się jak jakiś udomowiony kotek, który siedział grzecznie pod drzwiami, czekając na swoją porcję karmy albo aż paniusia wróci z pracy i łaskawie go pogłaszcze.
Jezu, jak dobrze, że żaden z nich nie potrafił czytać mu w myślach.
Kelnerka przyniosła tacę z kuflami piwa i shotami, po czym poustawiała wszystko przed nimi. Cass sięgnął po jeden z kieliszków i uniósł go w ich kierunku. - To co, przyjaciele, za co pijemy? - spojrzał na obu. - Może za to, żebyśmy widywali się trochę częściej i żeby żadne kobiety nam w tym nie przeszkadzały? - Posłał Aidenowi najbardziej osądzające spojrzenie, na jakie było go stać, bo odkąd ten wrócił ze Stanów, był kompletnie missing in action, a następnie zerknął na Caleba. - A ty? Nie wiem, co ty tam w ogóle robisz. Zgubiłeś się w czeluściach Tindera czy co? Kurwa, dodzwonić się do ciebie jest trudniej niż do naszego byłego premiera. A uwierz mi, gdybym naprawdę chciał, to sama Katy Perry podałaby mi Trudeau do telefonu. - Machnął wolną ręką i parsknął śmiechem. - No ale anyways... na zdrowie, panowie?!- uniósł kieliszek, po czym wychylił shota jednym haustem i natychmiast się wykrzywił. Cholera jasna. To świństwo paliło jak skurwysyn.
świętoszek babyface
Kelnerka przyniosła tacę z kuflami piwa i shotami, po czym poustawiała wszystko przed nimi. Cass sięgnął po jeden z kieliszków i uniósł go w ich kierunku. - To co, przyjaciele, za co pijemy? - spojrzał na obu. - Może za to, żebyśmy widywali się trochę częściej i żeby żadne kobiety nam w tym nie przeszkadzały? - Posłał Aidenowi najbardziej osądzające spojrzenie, na jakie było go stać, bo odkąd ten wrócił ze Stanów, był kompletnie missing in action, a następnie zerknął na Caleba. - A ty? Nie wiem, co ty tam w ogóle robisz. Zgubiłeś się w czeluściach Tindera czy co? Kurwa, dodzwonić się do ciebie jest trudniej niż do naszego byłego premiera. A uwierz mi, gdybym naprawdę chciał, to sama Katy Perry podałaby mi Trudeau do telefonu. - Machnął wolną ręką i parsknął śmiechem. - No ale anyways... na zdrowie, panowie?!- uniósł kieliszek, po czym wychylił shota jednym haustem i natychmiast się wykrzywił. Cholera jasna. To świństwo paliło jak skurwysyn.
świętoszek babyface