i'm more than a bird, i'm more than a plane
: wt wrz 08, 2026 7:18 pm
073.
Przesunęła dłonią po rękawie marynarki i zerknęła po sali. Wszędzie dookoła siedzieli ludzie w podobnych mundurach, przy stolikach rozmawiali strażacy z różnych jednostek, a między nimi kręcili się kelnerzy z tacami. Darling nie była pewna, czy bardziej dziwiło ją to, że wszyscy wyglądali tak cholernie schludnie, czy fakt, że jeszcze nikt nie zaczął opowiadać głośno jakiejś historii, której absolutnie nie powinny słyszeć osoby postronne. Dałaby sobie uciąć paznokcie u stóp, że to tylko kwestia czasu.
Sięgnęła po kieliszek i upiła niewielki łyk, po czym oparła się wygodniej o krzesło. Zerknęła na April, a potem na Jetta.
— Powiedzcie mi, że nie tylko ja mam wrażenie, że siedzimy tu od trzech godzin — mruknęła. Nie czekając nawet na odpowiedź, ponownie spojrzała w stronę sceny. Jeszcze się nawet nie zaczęło. — Dlaczego nie zaprosiłeś Emmy? — zwróciła się do przyjaciela, który ponownie zaczął poprawiać mankiet. Teddy odruchowo pacnęła go w rękę. Po co to ruszał? Było dobrze.
Donovan przez chwilę nic nie mówił, najwyraźniej bardziej zainteresowany tym, co działo się po drugiej stronie sali.
— Zaprosiłem. Nie mogła przyjść — odezwał się w końcu i sięgnął po swój kieliszek.
— Nie mogła czy nie chciała? — rzuciła mu podejrzliwe spojrzenie i zerknęła na narzeczoną, licząc na to, że może ona powie jej coś więcej.
— Nie mogła — upierał się strażak.
Darling pokiwała głową, ale zdecydowanie nie wyglądała na szczególnie przekonaną. Donovan miał ten sam ton, którym ludzie posługiwali się wtedy, kiedy nie mieli ochoty czegoś tłumaczyć i liczyli na to, że druga osoba w końcu odpuści. Teddy oczywiście nie zamierzała odpuszczać.
Przez chwilę bawiła się kieliszkiem, przesuwając palcem po jego krawędzi, po czym spojrzała na niego ponownie.
— A już myślałam, że po prostu postanowiłeś spędzić wieczór z nami — uśmiechnęła się szeroko, sprzedając mu kuksańca w bok.
Jett rzucił jej krótkie spojrzenie.
— Bardzo śmieszne — mruknął, dolewając sobie wina.
Najwyraźniej stwierdził, że on na trzeźwo też nie zniesie tego wydarzenia.
— No dobra. Szkoda. Mogła przynajmniej wpaść zobaczyć, jak wyglądasz w mundurze. Wyślij jej przynajmniej jakieś zdjęcia czy coś — zaproponowała, bo przecież niecodziennie można było podziwiać ich w takim wydaniu. Zaraz jednak nachyliła się w stronę Finch. — Dlaczego nie mogła? — dopytała konspiracyjnym tonem, zupełnie nie przejmując się tym, że siedzący obok Jett i tak słyszał każde słowo.
Właściwie nie musiała nawet ściszać głosu. Jeśli Donovan nie chciał, żeby Teddy zaczęła drążyć, powinien powiedzieć coś bardziej przekonującego niż zwykłe nie mogła. Darling znała go zbyt dobrze, żeby dać się tak łatwo spławić.
Zanim jednak April zdążyła odpowiedzieć, ktoś wszedł na podest i stanął przy mównicy. Mężczyzna poprawił mikrofon, odchrząknął i poczekał, aż przy stolikach ucichną ostatnie rozmowy.
April Finch