I've heard it all before, you will concede
: śr wrz 09, 2026 1:34 pm
029
Oderwała wzrok od telefonu, gdy usłyszała dźwięk domofonu. Spojrzała z powrotem na ekran, żeby sprawdzić godzinę. Jego punktualność chyba nie powinna jej dziwić. Podniosła się z krzesła i podeszła do drzwi, żeby mu otworzyć. Czekając, aż wjedzie na odpowiednie piętro, spojrzała na własne odbicie w lustrze w przedpokoju. Przez chwilę kusiło ją, żeby się wystroić tylko po to, żeby go speszyć, ale to pewnie źle by się skończyło. Domowe szorty i prosta koszulka nie były czymś, co wprowadziłoby jakąkolwiek niezręczność. Spłoszenie go na samym początku zwyczajnie jej się nie opłacało. Była naprawdę ciekawa tego, co może z niego wyciągnąć i jak przekuć to na korzyści dla własnej sztuki.
— Cześć, Kwiatuszku. No chodź. — Cofnęła się o krok, robiąc mu miejsce w drzwiach, które za nim zamknęła, gdy przekroczył próg. Nie czekając na dalsze reakcje weszła w głąb mieszkania, oczekując, że po prostu pójdzie za nią. Całość była raczej prosto urządzona i nawet panował względny porządek. Tu i ówdzie walała się porzucona biżuteria, pojedyncze kartki i ołówki, ale poza tym nic nie zaburzało panującego wewnątrz spokoju. Cross nie była typem osoby, która gromadziła tonę niepotrzebnych gadżetów.
— Napijesz się czegoś? — rzuciła, nie odwracając się za nim. Zatrzymała się przy wielkim stole z jasnego dębu w kuchni, z którego zgarnęła puszkę enegetyka, w której zostało jej kilka łyków i podeszła do lodówki, spodziewając się, że będzie musiała wyjąć z niej coś dla swojego gościa. Ta część mieszkania wyglądała wręcz sterylnie. Od razu można było się domyślić, że River nie miała niczego wspólnego z gotowaniem i prawdopodobnie tego tutaj nie robiła. Czysta kuchnia nadawałaby się pewnie jako wizualizacja do jakichś minimalistycznych katalogów meblarskich, gdyby nie ogromny obraz wiszący nad stołem. Przestawiał nagą dziewczynę siedzącą na parapecie w otwartym oknie. Za jej plecami rozciągała się gęsta noc. Cała kompozycja była skupiona na ciele kobiety. Chłodne, brudne kolory mieszały się ze sobą, tworząc wizję jakiegoś popierdolonego nabożeństwa. Palce brunetki z obrazu zaciskały się desperacko na framudze. Ciało wyginało się w ekstazie, a rozchylone usta sugerowały kłopoty, jakie musiała mieć ze złapaniem oddechu. Modelka zastygła w sekundach tuż przed osiągnięciem ostatecznego spełnienia. Każdy, kto zdążył już poznać artystyczny styl River mógł się domyślić, że to ona namalowała obraz.
florian halstead