Strona 1 z 1

thet person who enters your life out of nowhere and suddenly means the world to you

: pt wrz 11, 2026 9:48 pm
autor: Lacey Tadwell
Nigdy nie przypuszczała, że w podobnej sytuacji mogłaby dojść właśnie do takiego wniosku, a jednak jakaś jej część miała wrażenie, że popełniła b ł ą d.
Nie uważała jednak, że zrobiła to w chwili, w której wpuściła Radwella do swojego życia. Wydawało jej się, że zrobiła to, kiedy wypuszczała go ze swoich rąk.
Nie udało jej się zatem utrzymać dystansu tak, jak początkowo tego chciała. Nie odepchnęła od siebie wszelkich uczuć i nie potrafiła też tak po prostu skupić się na pracy po tym, jak Sonny opuścił jej biuro. Właśnie w tamtym momencie zdała sobie sprawę z tego, że on również znaczył dla niej trochę więcej niż powinien, a jednak mimo to nie potrafiła tego przyznać.
Wciąż sabotowała tę relację, ponieważ bała się tego, co miałaby ona oznaczać.
Nie oderwała się jednak od własnych obowiązków, ponieważ wiedziała, że nie mogła też oderwać od nich jego. Choć ich sytuacja była niejasna, nic nie miało zmienić się w kwestii zasad, które obowiązywały ich w pracy. Nie mogli komukolwiek dać po sobie poznać tego, że coś ich połączyło, ponieważ to stanowiłoby zagrożenie dla jej stanowiska, a ta praca była dla niej naprawdę ważna. Lacey poświęciła wiele, aby znaleźć się w miejscu, w którym obecnie była i nie mogła dopuścić do sytuacji, w której związek romans by jej to odebrał.
Nie chciała jednak również doprowadzić do sytuacji, w której rozstaliby się w złości, a miała to dziwne wrażenie, że właśnie do tego zmierzali. Musiała z nim porozmawiać, ale zdecydowała się nie pisać do niego, ponieważ Sonny już poprzedniego wieczora udowodnił, że kiedy się na nią wściekał, potrafił ją ignorować.
Tym razem Lacey nie zamierzała mu na to pozwolić.
Wstąpiła po pracy do mieszkania, wzięła szybki prysznic, a później też się przebrała. Po drodze wstąpiła do knajpki, z której jedzenie często zamawiali, aby ostatecznie wczesnym wieczorem znaleźć się pod drzwiami jego mieszkania. Otworzył jej jeden z jego współlokatorów, a chociaż przywitał ją chłodniej niż zwykle, postanowił wpuścić ją do środka.
Chwilę później Tadwell pukała już do drzwi pokoju Sonny’ego, a kiedy oznajmił, że mogła wejść do środka, uchyliła je, ale nie przekroczyła progu pomieszczenia. Przystanęła w wejściu i omiotła jego sylwetkę spojrzeniem. — Przyniosłam ci ostrego kurczaka — oznajmiła, opierając głowę o framugę drzwi. Miała świadomość tego, że mógł potraktować ją dokładnie tak, jak ona potraktowała go w pracy, kiedy zasugerowała mu wyjście, ale liczyła na to, że Sonny okaże się od niej lepszy. Nie chciała przecież, żeby ją dzisiaj spławiał, bo miała nadzieję, że pomimo tego, jak sama wcześniej skopała sprawę, ostatecznie uda im się to jakoś poukładać.

Sonny Radwell

thet person who enters your life out of nowhere and suddenly means the world to you

: ndz wrz 13, 2026 9:47 am
autor: Sonny Radwell
Powrót do pracy tego dnia nie był łatwy. Odkąd wyszedł z biura Lacey nic mu nie szło. Był rozkojarzony, rozdrażniony i nerwowy. I część jego współpracowników musiała to zauważyć, choć nikt tego nie komentował. A Sonny jakoś dotrwał do końca zmiany, po której wrócił do domu i nie wiedział, co ze sobą zrobić.
Nerwy w ogóle mu nie mijały. Nie potrafił myśleć o niczym innym niż Tadwell i rozmowa z nią, co tylko denerwowało go jeszcze bardziej. Przyszedł więc moment, w którym zaczął zastanawiać się nad tym, co mogło mu pomóc zapomnieć o niej choć na chwilę. Brał pod uwagę różne opcje, łącznie z pójściem na jakąś imprezę, upiciem się i zapomnieniem, ale… On taki nie był. Nie robił takich rzeczy, dlatego prędko z tego pomysłu zrezygnował. Zamiast tego miał wyjść, pobiegać, może pograć w kosza… Chciał dać sobie jakiś fizyczny wycisk, żeby w ten sposób się zapomnieć.
Zdążył jednak tylko wyszykować się do wyjścia, gdy usłyszał pukanie do drzwi. Myśląc, że to ktoś inny, zaprosił Lacey do środka. I gdy tylko ją zobaczył po obejrzeniu się przez ramię, nie zdołał ukryć zaskoczenia. Nie spodziewał się jej wizyty. Na pewno nie dziś i nie był pewny, czy kiedykolwiek po tym, jak chłodno go znów potraktowała. Prawdę powiedziawszy brał pod uwagę to, że sama się teraz wycofa. Bardzo by mu to do niej pasowało, dlatego udało jej się go teraz zaskoczyć.
Ale to nie znaczy, że miał teraz rzucić się jej na szyję. Sonny odwrócił się, aby stanąć do niej przodem i w milczeniu omiótł ją spojrzeniem.
– Nie jestem głodnys k ł a m a ł. Ale jeśli oczekiwała, że będzie zachowywał się tak, jakby nic się nie stało, była bardzo naiwna. Zbyt wiele zostało powiedziane w jej biurze, żeby Sonny mógł tak po prostu odpuścić to, bo do niego przyszła. To już nie mogło w ten sposób działać, bo mu to nie wystarczyło. Odkąd przejrzał na oczy i zrozumiał, jak był przez nią traktowany, nie zamierzał dłużej jej na to pozwalać.
Ale jeśli chciała o czymś z nim porozmawiać, mogła wejść i to zrobić. Sonny nigdzie jej nie wyganiał. Po prostu tym razem nie potrafił wykrzesać z siebie entuzjazmu na jej widok, bo był zbyt zraniony i za bardzo na nią zły. Wciąż jednak zależało mu na tyle, żeby chcieć ją wysłuchać, jeśli to coś mogło zmienić i im pomóc.
Dlatego skinął głową, sygnalizując jej, żeby weszła do środka.

Lacey Tadwell