When the past meets the present, does that imply a common future?
: sob wrz 12, 2026 7:40 pm
Jego życie powoli wracało do normy. Rocznica śmierci jego rodziców, rocznica śmierci dziadków mocno na niego wpływały, ale taki moment był tylko chwile. Starał się te czwórkę wspominać z ciepłymi uczuciami, bo nie ma z nimi okrutnych wspomnień, nie o to chodzi. Po prostu wie, że to nie wróci i powoduje to ból w sercu. Wiele bliskich osób stracił w przeciągu kilku lat i to odcisnęło na nim piętno, serce było pokryte bliznami, tym bardziej, że nie miał z kim dzielić swojej teraźniejszości oraz przyszłości. Nie złożyło się na to, aby miało się to zmienić w najbliższym czasie. Phatsa sporo pracuje, pewnie nawet trochę za dużo, ale nie przegina, bo wie, że to stwarza ogromne niebezpieczeństwo dla niego i jego zespołu. Na swoim ciele ma sporo blizn po poparzeniach, nie są one mocno widoczne, jednak ma kilka wypadków na swoim koncie. Tak jak teraz, a co się stało? Pomagał sąsiadce i nagle spadała na niego gałąź w jej ogrodzie i ma mocno stłuczoną głowę oraz ranę na twarzy, więc siłą rzeczy był w domu na zwolnieniu lekarskim. Nie było innej opcji, chcieli go nawet zostawić w szpitalu na dłużej, ale po dobie obserwacji mógł wrócić do domu, a gdyby się coś działo to na ostry dyżur. Dobrze, że jest po pierwszej pomocy to wie co oznacza to „gorzej”. Na szczęście nic się nie stało.
Porzucił na kilka dobrych dni ćwiczenia, wiedział, że nic złego się nie stanie, a on nie może się mocno forsować. Chodził na spacery, ale też nie za długie. Nie ma co ryzykować.
Dzisiaj wstał dość późno, co jest niepodobne do niego, jak widać jego ciało potrzebowało dojść do siebie i się porządnie naładować. Nie jest już młody, nie ma co ukrywać. Musi dbać o siebie jeszcze bardziej. Zjadł śniadanie, miał ochotę na jajecznicę i sałatkę, więc sobie to zrobił na śniadanie, a potem postanowił się wybrać do cukierni, którą polecił mu jedna z jego koleżanek. Miał czas, a co tam! Nie przypuszczał, że spotka tam dziewczynę, którą uratował przed laty.
Powolnym krokiem wszedł do pomieszczenia.
- Dzień dobry! - Zawołał z uśmiechem i czekał na pojawienie się kogokolwiek.
Jamie Park
Porzucił na kilka dobrych dni ćwiczenia, wiedział, że nic złego się nie stanie, a on nie może się mocno forsować. Chodził na spacery, ale też nie za długie. Nie ma co ryzykować.
Dzisiaj wstał dość późno, co jest niepodobne do niego, jak widać jego ciało potrzebowało dojść do siebie i się porządnie naładować. Nie jest już młody, nie ma co ukrywać. Musi dbać o siebie jeszcze bardziej. Zjadł śniadanie, miał ochotę na jajecznicę i sałatkę, więc sobie to zrobił na śniadanie, a potem postanowił się wybrać do cukierni, którą polecił mu jedna z jego koleżanek. Miał czas, a co tam! Nie przypuszczał, że spotka tam dziewczynę, którą uratował przed laty.
Powolnym krokiem wszedł do pomieszczenia.
- Dzień dobry! - Zawołał z uśmiechem i czekał na pojawienie się kogokolwiek.
Jamie Park