Samira Farhadi
: ndz wrz 13, 2026 6:21 pm
Samira "Sami" Farhadi

data i miejsce urodzenia
22/11/2000, Teheran, Iranzaimki
Ona/jejzawód
Kulturoznawczyni, wykładowczynimiejsce pracy
University of Torontoorientacja
Jeszcze tego nie rozgryzładzielnica mieszkalna
Parkdalepobyt w toronto
Przyjechała wraz z rodziną pod koniec 2014 roku, mając czternaście latumiejętności
Jest inteligentna i silnie analityczna, a także szybko dostrzega zależności pomiędzy pozornie niezwiązanymi ze sobą zjawiskami. Jest oczytana, zainteresowana bieżącymi sprawami i ma dużą wiedzę ogólną. Jest zdyscyplinowana i pracowita, świetnie radzi sobie z organizowaniem pracy własnej. Ma duży dryg do pisania; zarówno prac o charakterze czysto naukowym, esejów, a także innych, znacznie bardziej emocjonalnych form, takich jak pamiętniki, czy wiersze. Jest dobrą mówczynią, ma łatwość w prowadzeniu zajęć, świetnie radzi sobie w panelach dyskusyjnych i z przyjemnością występuje na demonstracjach. Ma w sobie dużą ciekawość dla społecznych zjawisk, a także cierpliwość badawczą. Jest biegła w teoriach antropologicznych i kulturoznawczych, historii filozofii, teorii feministycznej, a także w historii Iranu. Ma w sobie dużą wrażliwość, która równie mocno jest jej zaletą, co przekleństwem.słabości
Miewa tendencje do popadania w melancholię i ulegania swoim smutkom. Bywa konfliktowa i nieprzejednana w bronieniu swojego zdania, nawet wtedy, kiedy nie zawsze czuje, że ma rację. Lubi prowokować, dlatego w towarzystwie często rzuca kontrowersyjnymi pytaniami lub sądami, które mało kto wie, czy należy brać na poważnie, czy traktować jako żarty. Zdarza jej się zapadać w sobie i wycofywać się z życia towarzyskiego na rzecz czarnowidztwa i balansowania na granicy histerii, a apatii. Potrafi dosłownie w s z y s t k o sprowadzić do kwestii ideologicznych, szczególnie chętnie powołując się na kwestę patriarchatu czy relacji władzy i konstruktów społecznych, często wyciągając te kwestie w konfliktach prywatnych. Ma skłonność do radykalizowania własnych poglądów i jeśli tylko ktoś się z nią nie zgadza, jej pierwszą reakcją jest zaostrzenie swojego zdania. Ma skłonności do zazdrości i to nie tylko w relacjach romantycznych, a szczególnie w polu nauki. Jest chimeryczna i łatwo ulega zmianom swojego nastroju. A do tego wszystkiego zdarza się jej być niezręczną społecznie, co sama lubi przed sobą tłumaczyć dorastaniem w odmiennym kulturowo, irańskim domu.Drain the sorrows of my heart as you empty your waves on the shore
Teheran był ogromny, głośny i pełen sprzeczności. Sami pamięta, jak w chłodne, przejrzyste dni na północy miasta dostrzec można było Albierz, wydające się wtedy nierealnie blisko. Pamięta zakorkowane, głośne ulice, stare samochody i motocykle przeciskające się pomiędzy nimi. Pamięta sprzedawców na bazarach i ludzi siedzących wieczorami w parkach. Pamięta także drogę, którą pokonywała przy nogach matki, kiedy towarzyszyła jej w załatwianiu codziennych sprawunków. Teheran pachniał świeżym chlebem, szafranem, kardamonem i herbatą, którą jej ojciec pił z małej szklanki; z tej samej, w której pije herbatę do dnia dzisiejszego.
Spędziła tam pierwsze dziewięć lat swojego życia. Otoczona liczną rodziną, nigdy nie zostawała sama. Życie dzieliła pomiędzy swobodny, głośny dom, a świat zewnętrzny, rządzący się własnymi, jasno określonymi prawami. Na jej Iran składały się haftowane, kobiece chusty, zielone parki, czerwone dywany, granatowe mundurki i turkusowe kafelki meczetów; miękkość perskiego, brzmiąca nie tylko w domowych rozmowach, ale również w muzyce, poezji i książkach, którymi wypełniony był jej dom.
Take me out of dejection
Pierwszą zmianą, którą dostrzegła był fakt, że dorośli zaczęli rozmawiać ciszej. Niekiedy rozmowy milkły od razu, gdy wchodziła do pokoju. Drugą było nagłe zaprzestanie przez ojca opowieści o pracy. Wcześniej, gdy wracał z uniwersytetu, gdzie wykładał na wydziale historii, opowiadał o studentach, kolegach i wydziale; nagle przestał. Wieczorne telefony z uczelni sprawiały, że jego ciało w niezrozumiały dla niej sposób się napinało. Był to moment, w którym jej ojciec przestał się uśmiechać.
Niedługo później w kieszeni ojca znalazła zieloną wstążkę. Dziś wie, że był to wyraz oporu i ruchu protestacyjnego przeciwko sfałszowanym wyborom, od których wszystko się zaczęło. Wtedy nie rozumiała. Wieczorami, leżąc w łóżku, słyszała ludzi, którzy wychodzili na dachy i skandowali Allahu Akbar. Pamięta policję, która znajdowała się na każdym skrzyżowaniu i radiowozy, bez których nie istniał już żaden krajobraz. Pamięta powolnie działający internet i to, że któregoś dnia rodzice tak po prostu poinformowali ją o tym, że wyjeżdżają.
Mieli wyjechać tylko na jakiś czas. Nie była to ucieczka, a szansa, którą otrzymał jej ojciec, dostając tymczasową posadę na uniwersytecie w Michigan. Wkrótce potem Samira znalazła się w świecie, w którym wszyscy słuchali Lady Gagi, głośno się śmiali, a czas po szkole spędzali w McDonaldzie. Ona była inna. Ze swoim kiepskim angielskim, dziwnym akcentem i z hidżabem, była inna.
will lend my voice to history
May men and women sing your lamentation
You, who have lost your land
Do Iranu nie wrócili już nigdy. W zamian za to pod koniec 2014 roku przeprowadzili się do Toronto. Samira wtedy nauczyła się żyć pomiędzy dwoma światami; głośnym i chaotycznym światem zewnętrznym i uporządkowanym, cichym światem domowym. Ten domowy rytm toczył się wokół religii i irańskiej kultury, natomiast wszystko to, co działo się poza domem, było negocjowaniem nowej tożsamości i kolejnym przesunięciem granic.
Była najlepszą uczennicą w swoim roczniku. Kiedy dostała się na studia, wybierając kulturoznawstwo, rodzice urządzili świętowanie dla całej dzielnicy. Mała Sami, zamiast uciekać od swoich korzeni, chciała badać irańską diasporę i tożsamość irańską na emigracji. Ojciec powiedział jej wtedy, że jej studia są najlepszą konsekwencją ich wyjazdu. Ze łzami w oczach i mocno ją ściskając, powtarzał, że jego córeczka pójdzie w jego ślady, wybierając dla siebie akademicką karierę.
Nie pomylił się. Samira odnalazła się na studiach od samego początku. To właśnie tam odnalazła to, czego dotąd jej brakowało. Dotychczas zawieszona pomiędzy Iranem, który pamiętała z dzieciństwa, wczesnonastoletnim okresem spędzonym w Stanach, a Kanadyjskim wielokulturowym społeczeństwem, miała poczucie, że w żadnym z tych miejsc nigdy nie była do końca u siebie.
To na studiach pierwszy raz zdjęła hidżab. Nie było wielkiego gestu ani rodzinnej awantury. Najpierw zdejmowała go dopiero po wyjściu z domu, w drodze na uczelnię. Później zostawiała go w torbie, aż w końcu któregoś dnia, wyszła bez niego. Przez pierwsze tygodnie sama nie była pewna, czy czuła przede wszystkim ulgę, czy poczucie winy. Z czasem zrozumiała, że nie chodziło o to, aby po prostu przestać go nosić, a o prawo do decydowania, czy chce to robić.
Zmiana przyszła sama. Była miarowa, powolna i konsekwentna, aż w końcu nastał dzień, kiedy Samira obudziła się inną osobą. Obudziła się sobą.
Ciekawostki
— Urodziła się w Teheranie, to tam spędzając pierwsze dziewięć lat swojego życia. W 2009 roku wyjechała wraz z rodziną do Stanów, gdzie jej ojciec otrzymał propozycję kontraktu badawczego w Michigan. Początkowo rodzice powtarzali, że ich wyjazd jest wyłącznie tymczasowy. Ostatecznie zdecydowali się pozostać w Ameryce; pod koniec 2014 roku przeprowadzili się do Toronto, gdzie ojciec otrzymał lepszą i stabilniejszą posadę. Zamieszkali w Parkdale, wśród irańskiej społeczności.— Wychowywała się w irańskiej diasporze, w konserwatywnym, religijnym domu, w którym rodzina i tradycja zawsze miały swoje jasno określone miejsce. Z ojcem, który nie akceptuje jej poglądów, od lat pozostaje w konflikcie. Z matką łączy ją spokojniejsza, choć niepozbawiona napięć relacja. Jej młodszy brat natomiast zwrócił się w stronę religijnego radykalizmu, stając się dla Sami niemal lustrzanym odbiciem jej ideologicznego zaangażowania. Sama nie jest religijna (uważając religię za ideologię wymyśloną przez mężczyzn do reprodukowania swojej hegemonii) i zdecydowanie odrzuca islam jako system norm narzucający kobietom określony sposób życia. Jednocześnie nie odrzuca swojego pochodzenia. Wręcz przeciwnie, język perski, literatura, muzyka, kuchnia, czy poezja są ważną częścią jej tożsamości.
— Obroniła swój doktorat w wieku dwudziestu pięciu lat, rozpoczynając go bezpośrednio po studiach licencjackich w trybie direct-entry PhD. Jej praca dotyczyła sposobów w jakie irańskie kobiety żyjące na emigracji budują własną tożsamość pomiędzy pamięcią o kraju pochodzenia, religią, tradycją, a zachodnim społeczeństwem, uwzględniając szczególnie kwestię kobiecego ciała, ubioru i języka jako przestrzeni negocjowania wolności. Wkrótce po obronie otrzymała etat na uczelni, na wydziale kulturoznawstwa, gdzie jest odpowiedzialna za zajęcia z feministycznej teorii kultury, reprezentacji kobiet w kulturze i sztuce, a także kulturowego ujęcia kobiecej cielesności.
— Jest niezmiernie zdolna, inteligentna i świetnie radzi sobie w polu nauki. Jednocześnie tak samo mocno, jak rozwinięta jest intelektualnie, zdaje się być zahamowana emocjonalnie. Bywa niezręczna społecznie, często mówiąc rzeczy, na które ludzie nie wiedzą w jaki sposób zareagować. Chociaż robi wrażenie twardej, nieustępliwej i takiej, na której niewiele rzeczy robi wrażenie, Sami jest przewrażliwiona na swoim punkcie. Wiele rzeczy (nawet jeśli tego nie okazuje) bierze do siebie, potrafi długo analizować sytuacje społeczne, w których brała udział i ma problem z przyjmowaniem jakiejkolwiek krytyki.
— Jest zaangażowaną aktywistką. Szczególnie bliskim dla niej tematem są prawa kobiet, a od kilku miesięcy również sprzeciw wojnie w Iranie.
— Jest silnie lewicowa, otwarcie mizoandryczna i szczególnie wyczulona na kwestie związane z antropocenem. Sami należy do tych osób, dla których światopogląd nie jest zbiorem poglądów, lecz jednym z fundamentów tożsamości; sposobem w jaki patrzy na świat, relacje i otaczający ją świat.
— Ważnym elementem jej życia jest sztuka. Najbliżej jej do tej niszowej, którą można znaleźć w małych galeriach i eksperymentalnych performensach. Sama wyraża się w wierszach, które pisze zarówno po persku, jak i angielsku. Mają intymny, często feministyczny charakter, poruszając kwestię jej osobistych doświadczeń. Nierozerwalnym elementem jej wierszy jest ich deklamacja, która zmienia jej poezję w formę osobistego performensu.
— Choć nie ma żadnego talentu, lubi prace manualne. Chętnie bawi się gliną, z której lubi tworzyć małe czarki lub talerzyki, które wypełniają jej kuchenne szafki. Własnoręcznie robi świece zapachowe, które uwielbia palić przez cały rok. Znacznie chętniej pisze ręcznie, niż na komputerze. Jest leworęczna.
— Od niedawna, wraz z tym jak otrzymała etat na uniwersytecie, wynajmuje samodzielnie mieszkanie w Parkdale, które współdzieli z czarną kotką, Safoną. Jak powtarza, jest to mieszkanie, do którego mężczyźni mają zakaz wstępu, aby nie zakłócić dobrej energii.
— Jest zodiakarą. Przy jej racjonalizmie ciężko posądzić ją o prawdziwą wiarę w astrologię, a jednak uwielbia wszelkiego rodzaju wróżby i horoskopy. Poza tym nic nie umniejsza drugiej osobie równie mocno, jak odebranie jej autonomii i zrzucenie jej zachowania na posiadany znak zodiaku.
— Przynajmniej trzy razy w tygodniu chodzi na zajęcia jogi. Zaraz po rozpoczęciu studiów zrezygnowała z mięsa, którego nie je do dzisiaj z powodów ideologicznych. Nie przeszkadza jej to jednak popalać i pić alkohol. Nic w końcu nie smakuje równie dobrze, co dżin z tonikiem.
— Nie znosi tańczyć i prawdopodobnie nie istnieje sposób, aby ją do tego zmusić. Uwielbia natomiast śpiewać, choć nigdy nie robi tego publicznie.
— Ubrania kupuje wyłącznie z drugiej ręki, bojkotując przemysł odzieżowy. Noszenie stanika uważa za podporządkowywanie się kolejnej formie patriarchalnej kontroli. Z hidżabem łączy ją natomiast znacznie bardziej skomplikowana historia. Nosiła go przez większość dzieciństwa i nastoletnich lat. Dziś nie zgadza się na to, aby ktokolwiek jej mówił, jak powinna wyglądać jako Iranka. Zdarza się jej, że zakłada chustę z własnej woli, jednak nigdy nie robi tego, aby spełnić cudze oczekiwania. Najczęściej jednak porusza się z rozpuszczonymi włosami, traktując możliwość decydowania o tym, jak pokazuje swoje ciało, jako rzecz bez porównania ważniejszą od samego ubioru.
— Ma małą obsesję na punkcie swoich włosów, których nigdy nie farbowała, a obcina je wyłącznie sama, nie korzystając z żadnych usług fryzjerskich. Poświęca im zdecydowanie więcej uwagi, niż publicznie by się do tego przyznała. Co więcej jej wieczorna rutyna pielęgnacyjna jest prawdziwym wielostopniowym rytuałem, obejmującym zarówno twarz, ciało, jak i włosy. Tylko nieliczni wiedzą, że przed pójściem spać, spędza w łazience niemal dwie godziny.
— Posiada cztery dodatkowe kolczyki w lewym uchu, mały, srebrny kolczyk w nosie, a także siedem tatuaży: napis رهایی na karku, oznaczający w perskim wyzwolenie, na ręce okno, napis na pobdrzuszu اینجا از توست oznaczający to miejsce jest twoje, owoc granatu na udzie, prosto nad kolanem, kwiat lotosu na plecach, płomień na wysokości piersi, a także napis nothing here is yours wysoko na wewnętrznej stronie prawego uda.
zgoda na powielanie imienia
niezgoda na powielanie pseudonimu
nieZgody MG
poziom ingerencji
średnizgoda na śmierć postaci
niezgoda na trwałe okaleczenie
niezgoda na nieuleczalną chorobę postaci
niezgoda na uleczalne urazy postaci
takzgoda na utratę majątku postaci
takzgoda na utratę posady postaci
spróbujcie to jakoś wytłumaczyć