Black to white
: ndz wrz 13, 2026 10:44 pm
- Przypomnij mi, ile jeszcze tych sesji będziemy musieli umówić? - zapytał, usadawiając się wygodniej na krześle.
Gdyby nie fakt, że mężczyzna doskonale wiedział, że będzie zajebiście wyglądać w blondzie, nigdy by się nie zdecydował na tę zmianę. Ilość czasu, który trzeba było poświęcić na rozjaśnianie, był wręcz irracjonalnie absurdalny. I tak, doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że nie dało się inaczej i że jego naturalnie czarne, azjatyckie kłaki były wyjątkowo toporne we współpracy. Kochał Elsę i nikomu innemu nie dałby przeprowadzić tej metamorfozy na swojej głowie, niemniej był już odrobinę zmęczony ciągłymi, przymusowymi wizytami w jej salonie. Ale jak już się powiedziało A, trzeba było powiedzieć B.
Przy okazji nie był w stanie też wyjść z podziwu że Elsa farbowała swoje włosy non stop, i to na tak fantazyjne, niełatwe w utrzymaniu kolory. Ona jedna była dosłownym zaprzeczeniem przysłowia, że szewc bez butów chodzi. Przeciwnie, ona chodziła zawsze w pięknych, zadbanych i niezwykle barwnych butach. A przynajmniej tak to wyglądało w jego oczach.
Czuł się trochę winny tego, że zjawił się tu dziś tak późno - chociaż to nie była na dobrą sprawę jego wina. Elsa miała tak zapchany grafik, że ciężko było się umówić na jakąś sensowną godzinę. Nie dziwił się temu absolutnie - ludzie walili do niej przecież niemal drzwiami i oknami - co nie zmieniało faktu że musieli znaleźć jakieś sensowne wyjście z tej sytuacji. Nawet on, jako totalny włosowy laik, wiedział, że aby proces rozjaśniania przebiegł bez jakichś nieprzyjemnych sytuacji, nie mogli za bardzo przeciągać przerw między sesjami.
- A w ogóle to wspominałem ci, że zgłosiłem się jako stażysta do serialu? I wzięli i mnie zaakceptowali - pochwalił jej się, szukając czegoś w telefonie. Na ekranie wyświetlił się email, którego treść głosiła, że został wybrany do roli pomocniczej i że jest proszony o stawienie się w Pinewood Studios konkretnego dnia o konkretnej godzinie. Jak rzucali ogłoszenie o naborze, zgłosił się tak o, bo w sumie czemu nie. Zawsze było to jakieś nowe przeżycie. A teraz będzie mógł przynajmniej się pochwalić, że wystąpił w telewizji. To że będzie tylko jakąś niewyraźną twarz w tle było już sprawą absolutnie drugorzędną.
- Ej, Elsa, a ty w ogóle gdzieś wybyłaś w te wakacje? - dodał jeszcze, zerkając na nią nad tymi wszystkimi butelkami i specyfikami które ustawiła obok niego na stoliczku. Wyglądała na dość zmęczoną, a może tylko mu się wydawało? Było już przecież dość późno, a ona pewnie była na nogach cały dzień.
Elsa Eriksen
Gdyby nie fakt, że mężczyzna doskonale wiedział, że będzie zajebiście wyglądać w blondzie, nigdy by się nie zdecydował na tę zmianę. Ilość czasu, który trzeba było poświęcić na rozjaśnianie, był wręcz irracjonalnie absurdalny. I tak, doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że nie dało się inaczej i że jego naturalnie czarne, azjatyckie kłaki były wyjątkowo toporne we współpracy. Kochał Elsę i nikomu innemu nie dałby przeprowadzić tej metamorfozy na swojej głowie, niemniej był już odrobinę zmęczony ciągłymi, przymusowymi wizytami w jej salonie. Ale jak już się powiedziało A, trzeba było powiedzieć B.
Przy okazji nie był w stanie też wyjść z podziwu że Elsa farbowała swoje włosy non stop, i to na tak fantazyjne, niełatwe w utrzymaniu kolory. Ona jedna była dosłownym zaprzeczeniem przysłowia, że szewc bez butów chodzi. Przeciwnie, ona chodziła zawsze w pięknych, zadbanych i niezwykle barwnych butach. A przynajmniej tak to wyglądało w jego oczach.
Czuł się trochę winny tego, że zjawił się tu dziś tak późno - chociaż to nie była na dobrą sprawę jego wina. Elsa miała tak zapchany grafik, że ciężko było się umówić na jakąś sensowną godzinę. Nie dziwił się temu absolutnie - ludzie walili do niej przecież niemal drzwiami i oknami - co nie zmieniało faktu że musieli znaleźć jakieś sensowne wyjście z tej sytuacji. Nawet on, jako totalny włosowy laik, wiedział, że aby proces rozjaśniania przebiegł bez jakichś nieprzyjemnych sytuacji, nie mogli za bardzo przeciągać przerw między sesjami.
- A w ogóle to wspominałem ci, że zgłosiłem się jako stażysta do serialu? I wzięli i mnie zaakceptowali - pochwalił jej się, szukając czegoś w telefonie. Na ekranie wyświetlił się email, którego treść głosiła, że został wybrany do roli pomocniczej i że jest proszony o stawienie się w Pinewood Studios konkretnego dnia o konkretnej godzinie. Jak rzucali ogłoszenie o naborze, zgłosił się tak o, bo w sumie czemu nie. Zawsze było to jakieś nowe przeżycie. A teraz będzie mógł przynajmniej się pochwalić, że wystąpił w telewizji. To że będzie tylko jakąś niewyraźną twarz w tle było już sprawą absolutnie drugorzędną.
- Ej, Elsa, a ty w ogóle gdzieś wybyłaś w te wakacje? - dodał jeszcze, zerkając na nią nad tymi wszystkimi butelkami i specyfikami które ustawiła obok niego na stoliczku. Wyglądała na dość zmęczoną, a może tylko mu się wydawało? Było już przecież dość późno, a ona pewnie była na nogach cały dzień.
Elsa Eriksen