—
Zuch Timmy! W życiu ważne jest żeby się nie poddawać. To się ceni — oczywiście żartowała, bo zdrowy rozsądek też przecież jest wysoce pożądany, a dążenie do połamania raczej świadczyło o jego braku, nie ale w sumie gościa po pierwsze nie znała, a po drugie jeszcze żył jak go widziała, więc co złego to nie ona! Dobrze, że ma brata prawnika jak coś, bo imprezy z trupem brzmią jak coś, co mogło się jej przydarzyć. Kto wie, co dzieje się na dole? Może dobrze, że wyszła po
schodach na górę, choć tutaj też nie wiadomo jak to się skończy i czy ktoś za bardzo się nie wczuje w rolę
rżnięcia. Jeszcze im tutaj piły brakowało, a to nawet nie było blisko Halloween! Oby nie skończyły jako podejrzane z
listem gończym na koncie, uciekając, gdzie
pieprz rośnie.
Słysząc słowa Cory parsknęła śmiechem. —
Zarosła biedaczka, oby tylko nie zzieleniała bo nas na świadków wezmą po wszystkim — chociaż po śmierci to się raczej traci kolor, ale n i e w a ż n e. —
Ej, masz rację! Najgorzej jak sie trafi taki bez polotu, co skończy wcześniej i finito — przytaknęła cmokając z dezaprobatą. —
Szkoda, że nie można wystawiać im jakiś opinii na apkach randkowych: ten nie doprowadza sprawy do końca, ten zamyka sprawy zbyt szybko. Człowiek by od razu wiedział na co się pisze — żartowała głównie, bo była mocno wstawiona i lubiła sobie ponarzekać na mężczyzn, a prawda jest taka, że to była jej grupa docelowa na randkowym rynku i bardzo ją lubiła. Owszem, miała kilka
wpadek po drodze, przykładowo gościu, który wyciągnął na randce jakiś kryształ i twierdził, że najpierw musi sprawdzić jej czakry, czy są gotowe na przyjęcie jego energii, no ale gdyby nie przebrnęła przez to szambo to nie wpadłaby na inne fajne randki, a miała kilka takich na koncie.
—
Z tym bujam się już od kuchni, więc w połowie już opróżniona, ale resztą się podzielę. I tak jestem już wstawiona — zachichotała spoglądając wymownie na trawkę —
a to skołowane dosłownie w ostatniej chwili — bo prawda była taka, że na imprezę wbiła bez niczego, totalnie nieprzygotowana, a skończyła cóż.. chyba całkiem nieźle. Na chwilę im wystarczy, a potem będą martwić się, co dalej.
—
Wiesz kto jest dobry w te klocki? pomijając latynosi i ich ruchy bioder? Hokeiści, serio — wystarczyło popatrzeć jak ćwiczą przed meczem na boisku, ufff. Co najlepsze nie zapominają o tym po zejściu z boiska. Kiedyś w jednym ze schowków na Scotiabank Area trzeba było ją uciszać… ach, piękne czasy. Może powinna wybrać się niebawem na jakiś mecz? Sezon zaraz wystartuje, Piotruś ogarnie jakieś bilety i juppi jej!
Słysząc głosy dobiegające z sypialni, Wendy bała się jedynie tego, że jak tak między nimi zaiskrzyło to zaraz spłonie cały las, a one razem z nim. —
Powiem ci, że ciężko ją wyczuć ale prawda jest taka, że laski świetnie udają, a faceci są tak skupieni na swoim interesie, że poz anim niekiedy nic nie widzą, nic dziwnego, że tak ciężko im dostrzec, że laska nie doszła — westchnęła wzruszając bezradnie ramionami. —
Chociaż ona za bardzo się wczuwa w tę rolę, chyba naprawdę się jej podoba — nie jej oceniać, kiedyś była Wendy Darling i przeleciała Kapitana Haka, a co najważniejsze: podobało jej się. Zaliczyła też niezłe odgrywanie ról w
teatrze, ale w tym była jakaś logika, w końcu to się tam robi!
—
Serio? — spojrzała na towarzyszkę trochę zaskoczona, a trochę pod wrażeniem. — Ja kiedyś całowałam dziewczynę ale albo byłam zbyt znieczulona alkoholem i tego nie pamiętam albo w ogóle mnie to nie ruszyło — nie było tej iskry, którą rozpalały w niej męskie torsy, błysk w łobuzerskim oku, duże dłonie… miała słabość do dużych dłoni.
Kiedy podsunęła jej telefon zaraz zerknęła na wiadomości od dziewczyny. W tle teraz miały podkład dźwiękowy jakby się im zawiesiła jakaś płyta. —
Aaaaa, aaaaa, aaaa — jęki raz po raz przerywane były ciężkimi męskimi westchnieniami i sporadycznymi charakterystycznymi
klapsami zderzającej się nagiej skóry.
Czemu miałabym cię odrzucić? Kiedyś musi być ten pierwszy raz. Możesz poćwiczyć na mnie. To prawie te same zasady gry. Tylko z kobietą jest ciekawiej. Bardziej się staramy.
— Napisz jej tak: A co konkretnie pozwoliłabyś mi na sobie poćwiczyć? Nie mam pojęcia od czego zacząć. O i wstaw emotkę aniołka, taką: 
— wskazała palcem na
ekran i zachichotała nie przypuszczając, że w sumie tak ją to będzie bawić. Choć to może kwestia tej trawki?
Rzuty kostkami + wylosowane słowa: List, pieprz, teatr, schody, ekran.