Strona 1 z 1

The words I can't find

: sob wrz 19, 2026 9:04 am
autor: Neia Delacroix

Got smoke in my eyes, it's leaving me blind.

outfit

Nie miała pojęcia co ze sobą zrobić. Była kłębkiem nerwów i chciała tylko zapomnieć, chociaż na kilka chwil. Dlatego znowu była na kacu, ale tym razem przynajmniej nie zrobiła nic, czego potem by żałowała. Po imprezie na jachcie śmiertelnie bała się konsekwencji i nie chodziło tylko o całą jej relacje z Asterem, ale i fizyczne efekty ich skrajnie nieodpowiedzialnych poczynań. Co prawda wzięła odpowiednią tabletkę, ale kiedy już minęła chwila spokoju, nadeszły nowe zmartwienia, chociażby brzmiące tak: a czy na pewno zadziała?
Chyba nie odetchnie z ulgą, dopóki nie dostanie okresu, a na to musiała poczekać jeszcze dobre dwa tygodnie, a to strasznie dużo czasu (w tym przypadku). Weekend minął, więc i imprezy się narazie skończyły, a ona musiała wrócić na uczelnie. Była rozbita, chociaż dopiero co wypiła kubek mocnej kawy. Niechętnie zwlokła się z łóżka, wzięła prysznic i ubrała się dosłownie w cokolwiek, co nie było do niej podobne. Ale czy w takiej sytuacja ktoś by się dziwił?
Po drodze na uczelnie kupiła sobie kolejną kawę, a kiedy weszła na jej teren uznała, że wypije na zewnątrz, gdzie umówiła się z kilkoma znajomymi. Aster chciał rozmawiać, wiedziała o tym i umyślnie ignorowała jego wiadomości oraz unikała wspólnych znajomych (których było dużo), żeby odłożyć rozmowę w czasie najbardziej, jak się da. Wiedziała, że on tutaj będzie, ale miała nadzieję, że nie będzie jej szukał, przynajmniej nie od razu.
Przywitała się z kilkoma osobami i usiadła na ławce razem z nimi, zajmując się luźną gadką o niczym i piciem kawy. Nie miała zielonego pojęcia co ją dzisiaj czeka. Gdyby zdawała sobie z tego sprawę, to pewnie w ogóle by nie przyszła. Śmiech który wyrwał się jej z gardła był cichy i wymuszony, bo kompletnie nie zrozumiała żartu kolegi, a nie chciała robić z tego wielkiego halo, więc udała że było inaczej.
Okazało się, że odwołali pierwsze zajęcia, więc miała dobrą godzinę bezczynności przed sobą i nawet pomyślała, że może pójdzie do biblioteki i znajdzie coś przy czym nie zaśnie, ewentualnie po prostu utnie sobie drzemkę gdzieś z tyłu, obłożona książkami, mając nadzieję, że nikt jej nie obudzi przed czasem. Wtedy ktoś krzyknął imię Astera i machnął do niego na przywitanie. Neia zrobiła duże oczy i spojrzała w kierunku nadchodzącego przyjaciela, przełykając nerwowo ślinę. Wyglądał strasznie i nie była głupia, żeby nie wiedzieć, że to przez nią.
Nie wyglądał też jak ktoś, kto szedł tutaj w celach towarzyskich i przez chwilę miała ochotę poderwać się do biegu i po prostu stąd uciec. Czy by za nią pobiegł? Po jego minie mogła sądzić, że pewnie tak. Oprócz tego wysłałby za nią list gończy, psy gończe, ochronę kampusu i bóg wie kogo jeszcze. Powoli wstała, poprawiając na ramieniu czerwoną torbę i zaczesała ciemne kosmyki włosów za uszy, starając się nie patrzeć już więcej w kierunku Astera. Może uzna, że to jednak nie ten moment i odpuści? A może też będzie udawał, że nic się nie stało? Wątpiła w to, ale jeżeli istniał cień szansy, to chciała w to wierzyć, przynajmniej dopóki mogła.

Aster Calderwood