The past always finds you
: ndz wrz 20, 2026 7:44 pm
Jeszcze kilka miesięcy temu Fiora bez chwili zawahania powiedziałaby, że siedzenie w hotelowej recepcji na dwunastogodzinnych zmianach, odbieranie telefonów, odpisywanie na maile, wydawanie kluczy do pokoi i znoszenie z uśmiechem na ustach nawet najbardziej roszczeniowych klientów to praca zdecydowanie poniżej jej oczekiwań - teraz jednak, w wyniku kilku niefortunnych wydarzeń, była zmuszona znacznie obniżyć swoje standardy i cieszyć się z tego, że w tak krótkim czasie udało jej się znaleźć jakiekolwiek zatrudnienie. Bez pieniędzy nie byłaby w końcu w stanie wynająć sobie mieszkania, a nie mogła oczekiwać od rodziców, że wciąż będą ją utrzymywać... nie po tym, jak tuż przed ostatnim rokiem postanowiła porzucić studia, które matka z ojcem finansowali jej od samego początku, mimo, iż nieco sceptycznie podchodzili do wybranego przez nią kierunku. Czuła się wręcz w obowiązku, by oddać im chociaż część pieniędzy, które zainwestowali w jej niedokończoną edukację, nawet, jeśli miałaby spłacać im to w ratach przez kolejne kilka lat, bo jej sytuacja materialna chwilowo nie pozwalała na nic innego.
Raven powiedziałaby, że zdobycie takich pieniędzy w krótkim czasie to nie problem.
Fiora poczuła do siebie wstręt niemal w tej samej sekundzie, w której pomyślała o swojej byłej i przypomniała sobie, jakie sposoby na wzbogacenie się miała w zwyczaju praktykować.
Raven siedzi w więzieniu i prędko stamtąd nie wyjdzie. Przestań wreszcie o niej myśleć.
Od momentu aresztowania z całych sił starała się zapomnieć i żyć tak, jakby ta relacja w ogóle się nie wydarzyła, ale bardzo trudno było jej wyrzucić z głowy kogoś, kto przez tak długi czas był bardzo istotną częścią jej życia... zwłaszcza, że sprawa wciąż była stosunkowo świeża. Potrzebowała więcej czasu, by nauczyć się żyć bez Raven i nie wracać myślami do lat spędzonych w Hamilton.
Niestety, tak się niefortunnie zdarzyło, że podczas pracy miała aż nadmiar przestrzeni na myślenie. Poza tymi uciążliwymi momentami, kiedy nagle wszyscy na raz czegoś od niej potrzebowali, miała raczej niewiele do roboty a to z kolei tworzyło w jej głowie przestrzeń na pogrążanie się w myślach o Raven, o tym, jak ta relacja wpłynęła na jej życie i jakie konsekwencje przyjdzie jej ponieść za to, że tak bardzo dała się omotać tej wariatce.
Najgorsze jednak były powroty do domu. Zwykle kończyła swoje zmiany późnymi wieczorami, gdy na dworze zaczynało już zmierzchać - co było o tyle problematyczne, że panujący na ulicach półmrok zawsze powodował nasilenie stanów lękowych, z którymi regularnie zmagała się od pamiętnego wyskoku. Za każdym razem miała nieodparte wrażenie, że jest śledzona i obserwowana, że w każdej ciemnej uliczce kryje się ktoś, kto w ten czy inny sposób będzie chciał rozliczyć ją z jej przeszłości... nie mogła doczekać się dnia, w którym na jej konto wpłynie pierwsza wypłata, bo może wtedy będzie ją stać, żeby zabrać swój stary samochód do mechanika. Wskrzeszenie tego grata znacznie ułatwiłoby jej powroty z pracy i wyeliminowałoby przynajmniej jeden z problemów - póki co jednak, musiała się jeszcze przemęczyć.
Nie inaczej było tym razem. Wyszła z hotelu chwilę przed północą, naciągając na głowę kaptur ciemnej bluzy i z całych sił starając się nie rozglądać zbytnio po nieoświetlonym parkingu. Nie była do końca pewna, czego tak właściwie się bała, ale oddałaby w tej chwili wiele, żeby być już z powrotem w swoim mieszkaniu. Tam miała przynajmniej pozór bezpieczeństwa.
Elijah Nightingale