familiar stranger
: wt wrz 22, 2026 11:13 pm
Upływ czasu niczego nie zmieniał, bo Brandon nadal nie pamiętał. Choć powoli dochodził do zdrowia (jego stan fizyczny poprawiał się z każdym dniem), głowa nadal nie chciała z nim współpracować. Pamięć wciąż stała w miejscu; Leffingwell codziennie ćwiczył umysł, ale nie pojawiały się w nim choćby przebłyski, które dotyczyły zapomnianych jedenastu lat.
Każdego ranka budził się z naiwną nadzieją, że może właśnie dzisiaj coś się zmieni; że spojrzy na Lennona, namalowany przez siebie obraz albo telefon i nagle wszystko wskoczy na swoje miejsce. Niestety, nic podobnego się nie wydarzyło, a świadomość, że inni wiedzieli o nim o wiele więcej, stawała się coraz bardziej przytłaczająca, zaś zapewnienia lekarzy, że musi sobie dać czas kojarzyły mu się coraz gorzej.
Słuchał o tym, co robił, o wydarzeniach, w których brał udział, a kiedy zostawał sam, próbował dopasować te informacje do człowieka, którym był. Przyłapując się na tym, że coś mu nie pasowało, zastanawiał się, z czego wynikały nieścisłości; czy może to jedynie niewłaściwa interpretacja przekazujacego informacje? A może to on zmienił się tak, że reagował już inaczej?
Przyjemną odmianą od słuchania kwestii, których nie pamiętał było zobaczenie znajomej twarzy; dostrzegłszy Maggio przekraczającego próg sali, poprawił swoją pozycję, uśmiechnął się lekko i wskazał na pobliskie krzesło. 一 Siadaj 一 poprosił niecierpliwie, po czym chrząknął i jeszcze raz omiótł spojrzeniem przyjaciela. 一 Nawet nie wiesz, jak dobrze cię widzieć 一 wyszeptał szczerze, nie ukrywając ulgi i radości.
Jego sytuacja nie była prosta; prawdę powiedziawszy, skomplikowało się wszystko, co tylko mogło, a on był niesamowicie zagubiony. Przynajmniej na razie nie widział światełka w tunelu; nic nie zapowiadało nagłego odzyskania pamięci, przez co zaczął brać pod uwagę scenariusz, zgodnie z którym będzie zmuszony zacząć od nowa. 一 Czuję się fatalnie, stary. Nie pamiętam Lennona 一 jęknął. Przemawiał przez niego prawdziwy ból; Brandon nie radził sobie ze świadomością, że nie poznawał osoby, z którą planował spędzić resztę życia. 一 Powiedział mi, że go uratowałem. Auto jechało prosto na niego. 一 Zachowanie potwierdzało, że kochał narzeczonego nad życie (bo przecież gdyby między nimi było coś nie tak, na pewno nie postępowałby w ten sposób), ale cóż z tego, skoro teraz czuł jedynie obojętność?
Maggio Winters
Każdego ranka budził się z naiwną nadzieją, że może właśnie dzisiaj coś się zmieni; że spojrzy na Lennona, namalowany przez siebie obraz albo telefon i nagle wszystko wskoczy na swoje miejsce. Niestety, nic podobnego się nie wydarzyło, a świadomość, że inni wiedzieli o nim o wiele więcej, stawała się coraz bardziej przytłaczająca, zaś zapewnienia lekarzy, że musi sobie dać czas kojarzyły mu się coraz gorzej.
Słuchał o tym, co robił, o wydarzeniach, w których brał udział, a kiedy zostawał sam, próbował dopasować te informacje do człowieka, którym był. Przyłapując się na tym, że coś mu nie pasowało, zastanawiał się, z czego wynikały nieścisłości; czy może to jedynie niewłaściwa interpretacja przekazujacego informacje? A może to on zmienił się tak, że reagował już inaczej?
Przyjemną odmianą od słuchania kwestii, których nie pamiętał było zobaczenie znajomej twarzy; dostrzegłszy Maggio przekraczającego próg sali, poprawił swoją pozycję, uśmiechnął się lekko i wskazał na pobliskie krzesło. 一 Siadaj 一 poprosił niecierpliwie, po czym chrząknął i jeszcze raz omiótł spojrzeniem przyjaciela. 一 Nawet nie wiesz, jak dobrze cię widzieć 一 wyszeptał szczerze, nie ukrywając ulgi i radości.
Jego sytuacja nie była prosta; prawdę powiedziawszy, skomplikowało się wszystko, co tylko mogło, a on był niesamowicie zagubiony. Przynajmniej na razie nie widział światełka w tunelu; nic nie zapowiadało nagłego odzyskania pamięci, przez co zaczął brać pod uwagę scenariusz, zgodnie z którym będzie zmuszony zacząć od nowa. 一 Czuję się fatalnie, stary. Nie pamiętam Lennona 一 jęknął. Przemawiał przez niego prawdziwy ból; Brandon nie radził sobie ze świadomością, że nie poznawał osoby, z którą planował spędzić resztę życia. 一 Powiedział mi, że go uratowałem. Auto jechało prosto na niego. 一 Zachowanie potwierdzało, że kochał narzeczonego nad życie (bo przecież gdyby między nimi było coś nie tak, na pewno nie postępowałby w ten sposób), ale cóż z tego, skoro teraz czuł jedynie obojętność?
Maggio Winters