drinking colorful cocktails
: śr wrz 23, 2026 12:37 am
018
drinking colorful cocktails
Po ostatnich miesiącach miał serdecznie dość skomplikowanych relacji. Najpierw wróciła Gabriela, która przez sześć lat praktycznie nie istniała w jego życiu, a potem w kilka tygodni zdążyli przejść przez chyba wszystkie możliwe poziomy katastrofy. Wyznanie uczuć, które skończyło się odrzuceniem, później sytuacje, których wolałby nie pamiętać, i jakby tego było mało, okazało się, że Gabi jest w ciąży, a po badaniach wyszło, że to właśnie on jest ojcem.
Tego już chyba nie dało się bardziej skomplikować.
Zwłaszcza że zamiast normalnej rozmowy dostał od niej porcję wyzwisk, a ich przyjaźń ostatecznie się skończyła. Wtedy też coś w nim po prostu zdechło. Przestał się łudzić, że między nimi może jeszcze coś być. Charly również nie została. Kiedy dowiedziała się o całej sytuacji, uznała, że podjął za nią decyzję, ukrywając przed nią to, co się działo. I trudno było jej się dziwić. Nie miał nawet specjalnie czym się bronić. Dlatego Tinder wydawał mu się chyba najprostszą opcją. Bez historii, bez pytań o przyszłość, bez konieczności tłumaczenia się z własnego życia.
Tyle że pierwszy raz też nie poszedł zgodnie z planem. Miał się spotkać na szybki seks, a skończyło się na piwie, buziaku i wspólnym stwierdzeniu, że jednak nie ma sensu niczego na siłę ciągnąć. Mimo wszystko nie usunął aplikacji. I tak właśnie poznał Mal.
Tym razem, zanim wyszedł z domu, kilka razy sprawdził telefon, chociaż przecież nie było czego sprawdzać. Mieli się spotkać na szoty i tyle. Nie ubrał się przesadnie. Jeansy, zwykła koszulka i kurtka. Nie zamierzał wyglądać tak, jakby wybierał się na pierwszą randkę. Zresztą sam nie wiedział, czy w ogóle powinien nazywać to randką.
Kiedy dotarł na miejsce, rozejrzał się za dziewczyną. Przez chwilę stał z telefonem w dłoni, po czym schował go do kieszeni. Nie chciał pisać, że już jest. Skoro mieli się znaleźć, to prędzej czy później się zauważą. Rozejrzał się jeszcze raz, poprawiając rękaw kurtki. Trochę się stresował, chociaż nie chciał się do tego przed sobą przyznać. W wiadomościach łatwo było być zabawnym i pewnym siebie. Na żywo trudniej było udawać, że wszystko ma się pod kontrolą.
Telefon zawibrował mu w kieszeni, ale nie wyciągnął go od razu. Spojrzał w stronę wejścia i zauważył kobietę, której wcześniej nie widział. Przez chwilę zastanawiał się, czy to właśnie ona. W końcu ruszył powoli w jej stronę. Zatrzymał się krok przed nią, i uniósł lekko kącik ust.
- Mam nadzieję, że nie jesteś bardzo rozczarowana tym, że wyglądam jednak tak jak na zdjęciach - rzucił na powitanie z rozbawieniem, mrużąc lekko oczy.
Maelle Lennox