tinder murder?
: sob wrz 26, 2026 12:23 am
Naprawdę ją porąbało, że zgadzała się na coś podobnego. Abby już dawno dałaby jej naprawdę ostry opierdol i być może dlatego właśnie nie mówiła jej, że spotyka się na cmentarzu z kompletnym randomem, który do niej zagadał na tinderze. To brzmiało jak przepis na rolę w dokumencie o seryjnych mordercach. Tylko, że w roli ofiary. Była jednak gotowa na wszelką ewentualność.
W kieszeni spodni poza telefonem miała jeszcze przezornie scyzoryk, który kiedyś dostała od ojca, a w kieszeni kurtki gaz pieprzowy, który… też dostała od niego. Nie ma to jak zapobiegliwy tatuś. W dodatku udostępniała swoją lokalizację współlokatorce, więc co mogło pójść nie tak? Nawet paralizator dokupiła. Tak na wszelki.
Czuła się jakby szła na wojnę, a nie na randkę z tindera. Niech Alex będzie przeklęty za to, że postanowił jej zainstalować apkę i zmontować na niej konto. W końcu gdyby nie Hall to ten gość w życiu by się do niej nie odezwał i nie dostawałaby teraz ataków paniki przez to, że się z nim umówiła w środku nocy na pobliskim cmentarzu, bo facet ma fetysz zawstydzania kobiet, a do tego uznał, że takie miejsce do niej pasuje. To jednak brzmiało bardzo podejrzanie, gdy się o tym myślało.
Powinna po prostu odmówić mu i dać kosza. To byłoby w zasadzie najlepsze dla wszystkich, ale nie… Zamiast tego musiała po prostu przytaknąć i teraz tkwiła w tej sytuacji. Brawo, Lindberg. Zero instynktu przetrwania.
Furtka skrzypnęła, gdy przez nią przechodziła. Była stara, a całe szczęście nikomu nie chciało się jednak jej zamykać na noc. Sprawdziła jeszcze godzinę na wyświetlaczu telefonu i skupiła się na odszukaniu swojej przedziwnej randki, która miała gdzieś na nią czekać. Dostała dokładne instrukcje odnośnie miejsca spotkania i miała nadzieję, że nie zostanie przywitana szpadlem oraz nożem pod żebra.
Lysander Westhall
W kieszeni spodni poza telefonem miała jeszcze przezornie scyzoryk, który kiedyś dostała od ojca, a w kieszeni kurtki gaz pieprzowy, który… też dostała od niego. Nie ma to jak zapobiegliwy tatuś. W dodatku udostępniała swoją lokalizację współlokatorce, więc co mogło pójść nie tak? Nawet paralizator dokupiła. Tak na wszelki.
Czuła się jakby szła na wojnę, a nie na randkę z tindera. Niech Alex będzie przeklęty za to, że postanowił jej zainstalować apkę i zmontować na niej konto. W końcu gdyby nie Hall to ten gość w życiu by się do niej nie odezwał i nie dostawałaby teraz ataków paniki przez to, że się z nim umówiła w środku nocy na pobliskim cmentarzu, bo facet ma fetysz zawstydzania kobiet, a do tego uznał, że takie miejsce do niej pasuje. To jednak brzmiało bardzo podejrzanie, gdy się o tym myślało.
Powinna po prostu odmówić mu i dać kosza. To byłoby w zasadzie najlepsze dla wszystkich, ale nie… Zamiast tego musiała po prostu przytaknąć i teraz tkwiła w tej sytuacji. Brawo, Lindberg. Zero instynktu przetrwania.
Furtka skrzypnęła, gdy przez nią przechodziła. Była stara, a całe szczęście nikomu nie chciało się jednak jej zamykać na noc. Sprawdziła jeszcze godzinę na wyświetlaczu telefonu i skupiła się na odszukaniu swojej przedziwnej randki, która miała gdzieś na nią czekać. Dostała dokładne instrukcje odnośnie miejsca spotkania i miała nadzieję, że nie zostanie przywitana szpadlem oraz nożem pod żebra.
Lysander Westhall